W Tarnowie rośnie liczba taksówek "na aplikację"
W Tarnowie zarejestrowanych jest ponad 300 osób, które mają licencję na wykonywanie krajowego transportu drogowego w zakresie przewozu taksówką na ponad pół tysiąca samochodach.
Liczba wydanych zezwoleń przez tarnowski magistrat stale rośnie. Urzędnicy tłumaczą, nie mają wiedzy na temat tego, czy przewozy realizowane są tradycyjnymi taksówkami, czy na tzw. aplikację. Nie ma bowiem wymogu tego zgłaszać i później kontrolować.
Tak twierdzą sami taksówkarze, większość nowych licencji, wydawanych obecnie przez urząd, trafia do podwykonawców takich firm, jak Bolt czy Free Now, których samochodów po mieście jeździ coraz więcej. Według ich szacunków, może być ich w Tarnowie już nawet drugie tyle, co tradycyjnych taksówek.
- To urząd miasta dopuścił, do tego, aby partnerzy ogólnopolskich firm przewozowych jeździli po ulicach Tarnowa i tym samym łamali prawo, działając na szkodę tarnowskich taksówkarzy – przekonuje Rafał Kozioł, przedstawiciel środowiska taksówkarskiego w Tarnowie.
Dodaje, że odkąd przewoźnicy „na aplikację” weszli do miasta, utargi taksówkarzy spadły o ok. 50 procent.
- Nie możemy z nimi konkurować, gdyż stawki zwłaszcza na krótkich kursach są nawet o połowę niższe niż my pobieramy według taksometru – twierdzi Krzysztof Grzywacz, inny z tarnowskich taksówkarzy.
Jego zdaniem takie firmy są w stanie przez krótszy, bądź dłuższy czas świadczyć usługi po zaniżonych cenach, bo nie mają takich kosztów, jak klasyczni przedsiębiorcy na działalności gospodarczej.
Taksówkarze w Tarnowie idą do prokuratury
Według tarnowskich taksówkarzy, przewoźnicy „na aplikację” łamią zasady uczciwej konkurencji oraz stosują ceny dumpingowe. Twierdzą, że jest to możliwe m.in. dlatego, że zatrudniane przez nich są zazwyczaj osoby młode – do 26. roku życia, na które nie potrzeba płacić ZUS czy podatków, na dodatek na umowy-zlecenie, co jest zabronione w branży taxi, a odprowadzany przez przewoźników podatek VAT od wykonywanych kursów wynosi jedynie 8 zamiast 23 proc.
Taksówkarze o swoich problemach i uwagach mówili już miesiąc temu podczas sesji Rady Miejskiej w Tarnowie. Ponieważ – jak twierdzą - magistrat nie zrobił od tego czasu nic, aby ukrócić działalności flotowych sieci, które działają na ich szkodę, zdecydowali się zawiadomić prokuraturę. Nie wykluczają również zbierania podpisów pod referendum o odwołanie prezydenta miasta, Romana Ciepieli.
Magistrat się tłumaczy
Pracownicy tarnowskiego magistratu tłumaczą, że firmy działające „na aplikację” funkcjonują na podstawie ogólnopolskich przepisów. Posiadają licencje na wykonywanie transportu drogowego w zakresie pośrednictwa przy przewozie osób wydane przez Głównego Inspektora Transportu Drogowego. Miasto wydaje jedynie licencje przedsiębiorcom, którzy wykonują kursy taksówką na jego obszarze.
- To od nich zależy, w jaki sposób będą je realizować, czy w tradycyjnej formie, czy podejmując współpracą z firmą wykonującą przewozy „na aplikację”. W związku z uwolnieniem zawodu taksówkarza w 2020 roku obowiązuje swoboda działalności gospodarczej. Każdy, kto spełnia wymogi i dostarczy odpowiednie dokumenty, może podjąć się tego zawodu – tłumaczy Jolanta Gawron, dyrektor Wydziału Komunikacji w UM Tarnowa.
Bądź na bieżąco i obserwuj
- Oto mieszkańcy Tarnowa i regionu, którzy zabłysnęli talentem w telewizyjnych show
- Dwór Sanguszki pod Tarnowem to ruina. Gmina chce zmienić jego oblicze
- Najwyżej oceniane parafie z Tarnowa, Bochni, Brzeska i Dąbrowy Tarnowskiej w Google
- Tak kiedyś wyglądał Tarnów! Niektórych budynków już nie ma lub przeszły duże zmiany
- W tych restauracjach w Tarnowie zjesz dwudaniowy obiad za nie więcej niż 32 złote
Piesi i kierowcy na celowniku tarnowskiej drogówki
