Tarnów: 11 lat dla ojca, który chciał zabić córkę siekierą

Andrzej Skórka
Przed sądem Jan N. zasłaniał się niepamięcią. Jeśli wyrok się uprawomocni, zza kratek wyjdzie na wolność dopiero za 11 lat
Przed sądem Jan N. zasłaniał się niepamięcią. Jeśli wyrok się uprawomocni, zza kratek wyjdzie na wolność dopiero za 11 lat Artur Drożdżak
Gdyby nie desperacka ucieczka z własnego domu, Iwona N. nie przeżyłaby ataku furii własnego ojca. Sąd Okręgowy w Tarnowie uznał, że mężczyzna chciał ją zabić. I skazał go na karę 11 lat pozbawienia wolności. Wyrok nie jest jeszcze prawomocny. Możliwe, że skazany będzie się odwoływał. Bo do próby zamordowania córki nie przyznawał się do końca procesu.

- Mężczyzna uznany został winnym usiłowania zabójstwa i działania z bezpośrednim zamiarem pozbawienia życia córki - mówi Tomasz Kozioł, rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Tarnowie. - Celu nie osiągnął tylko dlatego, że córce udało się uciec.

Dramatyczne wydarzenia rozegrały się dokładnie rok temu, tuż przed Wielkanocą, w miejscowości Borki w gminie Szczucin. Mężczyzna wrócił do domu pijany. Zastał 17-letnią córkę z najmłodszą, 5-letnią pociechą. Miał coś wykrzykiwać o samobójstwie, po czym wyszedł na chwilę. Wrócił z siekierą w ręce. Ostrzem uderzył w głowę dziewczynę trzymającą na kolanach młodszą siostrę. Atak ponowił - trafił jeszcze cztery kolejne razy - na przemian ostrzem i obuchem.

Dziewczyna próbowała uciekać, ale drzwi były zamknięte. Krwawiąc z głowy wbiegła do swojego pokoju. Skok przez okno uratował jej życie. Zaalarmowani sąsiedzi wezwali policję. Wiedząc co się święci, Jan N. salwował się ucieczką. Po kilku godzinach policjanci znaleźli go w zaroślach nad brzegiem Wisły. Tylko podczas pierwszego przesłuchania był bardziej rozmowny. "Zrobiłem, co zrobiłem, bo chcę resztę życia siedzieć w więzieniu" - zeznał.

W trakcie śledztwa i procesu już tych słów nie powtórzył. Twierdził, że niczego z feralnego dnia nie pamięta. Według sądu cierpi na zaburzenia osobowości, a rzucając się na córkę z siekierą miał ograniczoną poczytalność.

Na długo tamte wydarzenia zapamięta poszkodowana Iwona. Mimo upływu czasu wciąż korzysta z pomocy lekarskiej. Nie z powodu fizycznego uszczerbku na zdrowiu, bo rany okazały się na szczęście niegroźne. Lekarze zdiagnozowali u niej jednak zespół stresu pourazowego - objawiający się m.in. zaburzeniami snu oraz pamięci.

Polecamy w serwisie kryminalnamalopolska.pl: Ukradł wóz strażacki, żeby zobaczyć narzeczoną
Sportowetempo.pl. Najlepszy serwis sportowy
Skok do celu Adama Małysza: czytaj wszystko o ostatnim występie najlepszego polskiego skoczka

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie