Juszczyn. Prokurator chce 25 lat więzienia dla Krzysztofa D. za zabójstwo partnerki. Zadał jej ciosy siekierą, bo kazała mu się wyprowadzić

Artur Drożdżak
Artur Drożdżak
Mec. Katarzyna Aksamit broni oskarżonego Krzysztofa D. przed krakowskim sądem
Mec. Katarzyna Aksamit broni oskarżonego Krzysztofa D. przed krakowskim sądem Artur Drożdżak
Zabójstwo partnerki i próba uśmiercenia jej ojca - pod takimi zarzutami odpowiadał 49-letni Krzysztof D. Proces w tej sprawie zakończył się przed we wtorek 13 września przed Sądem Okręgowym w Krakowie. Prokurator chce dla mężczyzny 25 lat więzienia. Wyrok zostanie ogłoszony za dwa tygodnie.

Do zbrodni doszło 2 czerwca 2021 r. Oskarżony to ślusarz, osoba niekarana, rozwiedziona, ojciec trójki dzieci. Cały czas pozostaje w areszcie tymczasowym.

Z ustaleń wynika, że był od 2020 r. związany z około 50-letnią Lucyną S. Remontował jej łazienkę w Juszczynie koło Suchej Beskidzkiej, potem zostali parą. Gdy kobieta wyjechała do Niemiec do pracy, Krzysztof D. mieszkał kilka miesięcy pod tym adresem z jej ojcem Władysławem S. Po powrocie kobiety z zagranicy pracowali oboje w jednej firmie w Jordanowie.

1 czerwca 2021 r. Krzysztof D. miał urodziny. Wypił alkohol i kosił trawę w ogrodzie. Gdy zjawiła się Lucyna S. pokłócili się, bo mężczyzna popsuł jej kosę, awantura trwała prawie całą noc, a nad ranem kobieta spakowała mężczyźnie walizkę i powiedziała, by się wynosił.

Rano Krzysztof D. wziął do ręki siekierę i zadał partnerce cztery ciosy. Gdy pojawił się 80-letni Władysław S., doszło do szamotaniny mężczyzn i oskarżony wykonał zamach siekierą, by zadać cios, ale zaatakowany wykonał unik. Krzysztof D. zbiegł z miejsca zdarzenia, siekierę porzucił w ogrodzie i udał się do pobliskiej miejscowości - Białka.

Tam znajomej właścicielce zakładu pogrzebowego przyznał się do zbrodni, ale nie mówił kogo zabił. Gdy kobieta wezwała na miejsce policję, funkcjonariuszom tłumaczył, że ma krew na ubraniu i dłoniach, bo uśmiercił kota.

Przyznał się do zabójstwa, ale zaprzeczył, by chciał też uśmiercić Władysława S., gdy śledczy postawili mu dodatkowy zarzut usiłowania zabójstwa tego mężczyzny.

Twierdził, że nie wykonał zamachu siekierą, gdy Władysław S. próbował go zatrzymać w trakcie ucieczki. Według pokrzywdzonego Krzysztof D. miał mu wtedy powiedzieć „i jeszcze ciebie załatwię”. Prokuratura na miejscu zajścia przeprowadziła eksperyment z udziałem pozoranta, by odtworzyć przebieg zajścia między Władysławem S. i Krzysztofem D.

Oskarżony twierdził także, że był w szoku i nie umie powiedzieć, czy Lucynie S. zadawał uderzenia obuchem siekiery czy też ostrzem. Para była tego dnia pod wpływem alkoholu.

We wtorek sąd przesłuchał ostatniego świadka, sąsiada pokrzywdzonych. Stanisław S. potwierdził, że Władysław S. poprosił go o przyjście do domu. Gość zauważył wtedy krew na ścianie i leżące zwłoki Lucyny S. Jego żona wezwała na miejsce służby.

Sąd odrzucił wniosek pani prokurator, by przesłuchać byłą żonę oskarżonego, by opowiedziała o kondycji psychicznej Krzysztofa D. On nie chciał jej widzieć, bo to kobieta która, jak mówił, wyrządziła mu wiele złego. Są po rozwodzie od 2014 r.

W mowie końcowej prokurator Małgorzata Pena zażądała dla mężczyzny kary 25 lat odsiadki za zabójstwo partnerki i 10 lat za próbę zabójstwa jej ojca. Zwróciła uwagę, że oskarżony wziął siekierkę i pozbawił życia człowieka, choć miał czas na refleksję i zastanowienie, by tego nie robić.

Obrońca Katarzyna Aksamit wnosiła o uniewinnienia swojego klienta od zarzutu usiłowania zabójstwa i wymierzenie mu 10 lat za uśmiercenie partnerki. Przypomniała, że mężczyzna miał ciężkie dzieciństwo i był bity przez ojca. Jego brat skutecznie targnął się na swoje życie, on sam trzykrotnie podejmował też próby samobójcze z motywów emocjonalnych, gdy coś złego działo się w jego rodzinie. Jej zdaniem tak też było tamtego dnia, gdy zabił Lucynę S. W końcu to ona powiedziała oskarżonemu, by się wyprowadził i zaczęła pakować mu rzeczy.

Krzysztof D. w ostatnim słowie prosił o łagodne potraktowanie, bo z tym co zrobił złego partnerce i tak musi żyć. I to jest dla niego kara. Sąd odroczył ogłoszenie wyroku do 23 września.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Ostrzał Kijowa. W trakcie operacji na sercu dziecka zabrakło prądu

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Wróć na gazetakrakowska.pl Gazeta Krakowska
Dodaj ogłoszenie