Tarnów-Lisia Góra. Bezwzględne więzienie za zabicie psa siekierą. Uśmiercił zwierzę, bo nie mógł wytrzymać jego szczekania

Robert Gąsiorek
Robert Gąsiorek
Tarnowski sąd skazał Daniela M. na pół roku więzienia Robert Gąsiorek
Sąd Rejonowy w Tarnowie skazał 40-letniego Daniela M. na pół roku bezwzględnego więzienia. Mężczyzna wiosną ubiegłego roku zabił psa siekierą a jego zwłoki zakopał koło domu. W sądzie zeznawał, że nie miał czasu się nim opiekować i denerwowało go jego szczekanie.

FLESZ - Nowy groźniejszy kleszcz dotarł do Polski

Daniel M. już na początku procesu chciał dobrowolnie poddać się karze więzienia w zawieszeniu. Sąd odrzucił jednak jego wniosek. Uznał, że ze względu na charakter i okoliczności przestępstwa wyrok zostanie ogłoszony po przeprowadzeniu procesu.

Bo wył i szczekał

Mężczyzna przed sądem próbował się usprawiedliwiać. - Ja ten czyn popełniłem nie dlatego, że sprawiło mi to przyjemność, ale znalazłem się w takiej sytuacji, że nie wiedziałem co z Łatkiem zrobić - mówił przed sądem oskarżony 40-latek.

Pies wielkości labradora od kilku lat przebywał u rodziny M. z Lisiej Góry. Łatkiem, bo tak się wabił pies, opiekowała się głównie żona Daniela M. Gdy wiosną wyprowadziła się razem z dziećmi z domu, 40-latek nie chciał się nim zajmować. Przekonywał, że pracował przez większą część dnia i nie miał czasu żeby go nakarmić. Opowiadał, że pies szczekał i wył, a on tego nie mógł wytrzymać.

- Nie wiedziałem co z nim zrobić. Pytałem sąsiadów, czy by go nie wzięli. Nawet swojego kierownika w pracy zapytałem, czy nie ma jakiegoś ośrodka dla zwierząt, gdzie mógłbym go oddać. On powiedział, że Lisia Góra nie ma podpisanej umowy z takim ośrodkiem, gdzie można byłoby coś takiego zrobić - zeznawał Daniel M.

Pomysł, aby uśmiercić psa miała mu podsunąć babcia, która też narzekała na szczekanie Łatka. Daniel M. twierdzi, że tylko raz uderzył psa obuchem siekiery.

Budujący wyrok

Zwierzę zakopał na posesji, w pobliżu bukszpanów. W październiku zniknięciem psa zainteresowała się żona mężczyzny, która wróciła do domu. Początkowo Daniel M. nie chciał się przyznać co zrobił. W końcu jednak wyjawił prawdę, a żona zgłosiła sprawę na policję. 40-latek wskazał wtedy miejsce zakopania zwierzęcia.

Ostatecznie sąd skazał mieszkańca Lisiej Góry na pół roku więzienia. 40-latek otrzymał również trzyletni zakaz posiadania psów a także musi zapłacić tysiąc złotych na rzecz OTOZ Animals w Tarnowie.

- Jest bardzo budujące, że zapadł wyrok bezwzględnego więzienia za znęcanie się nad zwierzętami. Sądy zaczynają dostrzegać, że zwierzę to nie rzecz. W tym przypadku sąd nie dał też wiary we wszystko, co mówił sprawca, bo pies na pewno umierał w męczarniach - podkreśla Dorota Lewicka, z tarnowskiego inspektoratu OTOZ Animals.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie