MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Tomasz Tułacz, trener Puszczy Niepołomice: Chcemy wygrać, a w innych meczach trzymamy kciuki za „Pasy”

Jacek Żukowski
Jacek Żukowski
Tomasz Tułacz (trener Puszczy Niepołomice)
Tomasz Tułacz (trener Puszczy Niepołomice) Wojciech Matusik
Trener Puszczy Tomasz Tułacz robi z zespołem nieprawdopodobne rzeczy. Ostatnio wygrał z Lechem i wyszedł ze strefy spadkowej. Teraz szykuje się do derbów Małopolski z Cracovią.

Zwycięstwo z Lechem musiało mocno podbudować morale zespołu, które nie było niskie, ale musiało wzrosnąć po tak dobrym spotkaniu.

Zdecydowanie! Zespół swoją grą zasłużył sobie na tę wygraną i szczególnie do przerwy zaprezentowaliśmy się bardzo dobrze. Jest widoczny w drużynie entuzjazm, pozytywne nastawienie do dalszej pracy i wiara w to, że możemy zrealizować zakładany cel.

Już jest finisz, najważniejsze mecze, byłoby przykro, gdyby cały sezon wytężonej pracy nie przyniósł efektu w końcówce.

Tak jest, dlatego zwracamy uwagę na masę szczegółów, na rzeczy, które mogą pomóc. Widzimy duże zrozumienie u zawodników, jesteśmy zadowoleni z tego, jak podchodzą do codziennych swoich obowiązków. Daje nam to poczucie, że zrobimy wszystko, by wykonać zaplanowany cel.

Będziecie osłabieni, na pewno nie zagra Jakub Serafin z uwagi na kartki. A jak stan zdrowia pozostałych zawodników, choćby Jordana Majchrzaka?

Jordan jest po wstępnych badaniach, pod obserwacją, zobaczymy, czy wyjdzie na trening. To samo jest jeśli chodzi o Zapolnika, Tomalskiego, Mrozińskiego.

Jest zagrożony ich występ w niedzielę?

Do niedzieli jest jeszcze trochę czasu, zobaczymy.

To mecz o „sześć punktów”. To trochę wyświechtane powiedzenie, ale taka jest prawda. Jak wygracie, to zrównujecie się z Cracovią, w razie porażki robi się pewien kłopot, zwłaszcza w stosunku do „Pasów”.

Nie patrzymy na mecz pod kątem rywalizacji z Cracovią, w taki sposób, że gramy z rywalem zagrożonym spadkiem. Cracovia powinna walczyć dzisiaj o inne cele, wszyscy wiemy, jakie ma warunki do treningu, jak jest to dobrze poukładany klub w kontekście organizacyjno-finansowym. My podchodzimy do rywalizacji w ten sposób, że chcemy wygrać mecz, jak każdy kolejny. A w innych spotkaniach to trzymamy kciuki za „Pasy”, by jak najlepiej funkcjonowali. Korzystamy z ich gościnności jeśli chodzi o stadion.

Fajna postawa, fair play, ale to rywal w kontekście utrzymania…

Wszyscy obserwatorzy pewnie zakładali, że Puszcza będzie się biła do końca o utrzymanie, a Cracovia grała w górnej połówce. Los nas zetknął, że gramy o podobne cele. Patrzymy na siebie, chcemy się utrzymać, a kto zajmie spadkowe miejsca, to nie mamy na to wpływu, ważne, żebyśmy to nie byli my.

Czy fakt, że w Cracovii zmienił się trener utrudnia panu rozpracowanie rywala? Jest już po jedynym meczu.

W jakimś stopniu, niedużym. Struktura gry się nie zmieniła. Są inne bodźce taktyczne, szczegóły. Będziemy przygotowani na różne rozwiązania. To będzie święto dla kibiców piłki, wielu kibiców Cracovii, także fanów z Niepołomic. Nasi kibice nigdy nikomu nie życzą źle, kibicują nam, nie ubliżają rywalom. Z tytułu, że mecz jest na Cracovii, będzie przyjazna atmosfera, a na boisku niech wygra lepszy.

Stałe fragmenty gry to wasza mocna broń. Jak pan to robi, że każdy to wie, a mało kto potrafi znaleźć antidotum na to, jak to jest możliwe?

Kłopot rywali polega chyba faktycznie na tym, że stosujemy różne rozwiązania, wariantów rozegrania stałych fragmentów jest ponad setka. Utrudniamy w ten sposób rywalom życie. Nie ukrywam, że na Cracovię przygotowujemy nowe rozwiązania rzutów wolnych, rożnych. Będziemy chcieli rywala zaskoczyć. Ale czy to się uda? To pokaże mecz.

Mecz rozegrany zostanie na stadionie Cracovii, ale wy więcej spotkań w tym sezonie wygraliście na tym obiekcie niż „Pasy” bo pięć, a rywale tylko trzy.

Nie patrzę na te statystyki, patrzę na to, by wygrywać. Zdajemy sobie sprawę z tego, że gramy z gospodarzem, który jest prawowitym właścicielem tego stadionu, a my, dzięki życzliwości, korzystamy z niego. W pierwszym meczu między nami, którego byliśmy gospodarzem, zajęliśmy miejsce drużyny gości na ławce, także szatnię. Tak powinien zachować się zespół. Jest to dom dla obu drużyn. Życzmy sobie meczu, w którym nie będzie kontuzji, będzie zdrowa, sportowa rywalizacja.

Jest ciekawa sytuacja, bo w Cracovii znaczące role odgrywają Michał Rakoczy i Karol Knap. Pan przyłożył rękę do tego, żeby ci chłopcy byli tu, gdzie są, mając ich pod opieką w Puszczy.

I Karol, i Michał są beneficjentami przepisu o młodzieżowcu, z którego skorzystaliśmy i przypomnę, że grali „od dechy do dechy” po 90 minut w naszej drużynie. Michał jest czołową postacią ekstraklasy, świetnie się rozwija, ale nie dużo gorszy jest Karol, też ma swój potencjał i liczę, że za chwilę stanie się też mocnym punktem Cracovii. Mogę się tylko w samych superlatywach wypowiadać o tych chłopcach, mają ogromny potencjał, życzę im, by grali na najwyższym poziomie, nie tylko ligowym, ale i reprezentacyjnym.

Pan ich rozwinął mając ich na meczach, treningach.

Mamy ogromną satysfakcję. Karol przyszedł z IV-ligowych Karpat Krosno, zrobił ogromny przeskok. Skorzystała i Puszcza, i zawodnicy. Rozwinęli swój potencjał. Bardzo się cieszymy, że tak się stało, kibicujemy tym zawodnikom, jako byli pracodawcy, chciałbym, by jak najdalej zaszli.

PZPN będzie decydował, co zrobić z przepisem o grze młodzieżowca. Jakie jest pańskie zdanie na ten temat, czy go likwidować, czy zostawić?

Moje zdanie to jest wołanie na puszczy. Jesteśmy poza Lechem jedynym klubem, który głośno mówi, że to jest dobry pomysł. Jestem za ewentualnym jego poprawieniem, udoskonalaniem, ale nie likwidowaniem. Nie słyszałem argumentu, który byłby przekonujący, bo od niego odstąpić, a wręcz odwrotnie. Jest wiele argumentów za tym, by młodzież grała. Nikt na tym nie stracił. Kluby zarobiły potężne pieniądze, bo nikt nie zarobił tyle na młodzieżowcu, jak go sprzedał. Nie ma chyba większej satysfakcji dla trenera jako coacha i wychowawcy jak świadomość rozwijania zawodników. Są środowiskowe plusy w postaci szukania zawodników z niższych lig. To jest lokomotywa dla młodzieży, by trenować.

Jakiego meczu się pan spodziewa? Starcie w pierwszej rundzie było nastawione na walkę. Wygrywaliście 1:0, skończyło się 1:1. Nie było wtedy pięknej. Spodziewa się w pewien sposób zamkniętego meczu?

Ciężko mi powiedzieć. Często się gra tak, jak przeciwnik pozwala. Nastąpiła zmiana trenera w Cracovii i tu jest pewna niewiadoma, co do ustawienia, czy planu taktycznego rywala. Chciałbym, by było to spotkanie, z którego byliby zadowoleni kibice, a rywalizacja będzie na takim poziomie, że nikt nie odniesie urazu, który komplikowałyby sytuację kadrową. Niech ten mecz da satysfakcję wszystkim.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

echodnia.eu Pożegnanie Pawła Paczkowskiego z Industrii Kielce

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na gazetakrakowska.pl Gazeta Krakowska