W Małopolsce rośnie liczba chorych na grypę. Lekarze apelują: to jej powinniśmy się obawiać a nie koronawirusa

Patrycja Dziadosz
Patrycja Dziadosz
Fot. Janusz WóJtowicz / Polskapresse
Rosną emocje wokół koronawirusa z Chin, a tymczasem wzrasta liczba zachorowań na „zwykłą" grypę. Tylko od początku roku z grypą lub z jej podejrzeniem do lekarzy na terenie Małopolski zgłosiło ponad 72 tys. pacjentów. Ich liczba będzie jednak stale wzrastać, ponieważ na pierwszy kwartał roku przypada szczytowy moment zachorowań.

WIDEO: Trzy Szybkie

Lekarze ostrzegają, że śmiertelnym zagrożeniem dla Polaków nie jest wirus z Państwa Środka o którym w ostatnim czasie jest szczególnie głośno, a właśnie grypa.

Z danych gromadzonych przez Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego – Państwowy Zakład Higieny (PZH) wynika, że na terenie Małopolski zaledwie w ciągu stycznia odnotowano 72 860 przypadków zachorowań i podejrzeń zachorowań na grypę. Najgorzej sytuacja wygląda w powiecie myślenickim - 8832 przypadków i bocheńskim - 6290 przypadków. Warto zaznaczyć, że 45 proc. spośród wszystkich chorych pod opiekę lekarzy trafiło w ciągu ostatniego tygodnia miesiąca.

Jak przekonują przedstawiciele sanepidu nie ma jednak podstaw do paniki.

- Tendencja jest podobna względem roku poprzedniego. W styczniu 2019 roku w Małopolsce odnotowano bowiem ponad 74 tys. zachorowań i podejrzeń zachorowań na grypę - wyjaśnia Dominika Łatak-Glonek, rzecznik Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Krakowie.

Od początku roku 447 pacjentów lekarze musieli skierować po pomoc do szpitali, głównie ze względu na zaostrzone objawy ze strony układu oddechowego i krążeniowego.

Warto jednak zaznaczyć, że liczba pacjentów, którzy z objawami choroby zgłaszają się do lekarzy rośnie z tygodnia na tydzień.

- Najwięcej zachorowań przypada na styczeń, luty oraz marzec. Można powiedzieć, że jesteśmy w połowie tego okresu - dodaje Dominika Łatak-Glonek.

Jak podkreślają specjaliści, grypy nie należy lekceważyć, bo nieleczona może prowadzić do bardzo poważnych powikłań: zapalenia płuc, zapalenia mięśnia sercowego czy ciężkiej niewydolności oddechowej, a w konsekwencji nawet śmierci. Jej wirus przenosi się drogą kropelkową i stosunkowo łatwo się rozprzestrzenia.

Zbiera śmiertelne żniwo
Wirus grypy atakuje także w innych częściach kraju. Ze statystyk przygotowywanych przez PZH wynika, że w całej Polsce zachorowało od stycznia ponad 544 tys. osób, a prawie 3 tys. z nich trafiło na oddziały szpitali. W sumie od początku 2020 roku z powodu tej choroby zmarło dziesięć osób.

Eksperci nie mają wątpliwości, że najskuteczniejszym sposobem profilaktyki wirusa grypy są szczepienia, zalecane szczególnie osobom z grup ryzyka.

- Należą do nich m.in. dzieci, kobiety w ciąży czy też osoby cierpiące na choroby przewlekłe. Szczepić powinni się jednak wszyscy bez wyjątku, ponieważ skuteczność szczepionek waha się od 70 do 90 proc. Jeśli jednak zdarzy się tak, że mimo szczepienia pacjent zachoruje, to przebieg choroby i tak jest znacznie łagodniejszy - zaznacza dr Joanna Danek z Centrum Szczepień w Szpitalu Specjalistycznym im. Jana Pawła II w Krakowie.

Sięganie po szczepionki nie cieszy się jednak w naszym kraju szczególną popularnością. Ze statystyk wynika, że korzysta z nich zaledwie ok. 4 proc. Polaków.

- To prawda zainteresowanie pacjentów tymi szczepieniami jest na bardzo niskim poziomie - kwituje dr Joanna Danek. Dodaje jednak, że nigdy nie jest za późno i mimo trwania sezonu dalej można się przeciwko niej zaszczepić.

Zdaniem ekspertów by odmienić ten trend, należało by wpisać szczepienia chroniące przed grypą do kalendarza tych obowiązkowych i finansowanych przez Narodowy Fundusz Zdrowia. Od 2018 roku państwo dopłaca do nich jedynie seniorom. Osoby po 65 roku życia w okienkach aptek płacą więc za nie połowę ceny, czyli niespełna 23 zł. Pozostali muszą wyłożyć pełną kwotę.

Dla przykładu koszt szczepienia dla pięcioosobowej rodziny to wydatek około 300 zł. Żeby jednak otrzymać receptę na szczepionkę trzeba najpierw umówić na wizytę u lekarza, potem zrealizować ją w aptece i jeszcze raz wrócić do przychodni by się zaszczepić. Wielu z nas rezygnuje więc ze szczepień nie ze względu na cenę szczepień, a czas który należy poświęcić na załatwienie tej sprawy.

Czytaj także

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3