Nasza Loteria - pasek na kartach artykułów

W Nowym Sączu problemy nie tylko ze stadionem. Firma Blackbird nie wyrabia się z budową na Zawadzie. Miasto szuka wsparcia

Remigiusz Szurek
Remigiusz Szurek
Kompleks sportowy w Zawadzie miał być gotowy do końca tego roku. Jak na razie jednak postęp prac oceniany jest na… 30 procent
Kompleks sportowy w Zawadzie miał być gotowy do końca tego roku. Jak na razie jednak postęp prac oceniany jest na… 30 procent UM Nowy Sącz
Potężne czarne chmury zebrały się nad inwestycją dotyczącą budowy boiska ze sztuczną murawą oraz niezbędnym zapleczem na terenie KS Zawada w Nowym Sączu. Wykonawca prac Grupa Blackbird, z problemami stawiająca również stadion Sandecji Nowy Sącz (obecnie 81 procent realizacji celu, w drugim terminie obiekt miał być gotowy na 3 listopada br.), nie wyrabia z terminami, a kompleks sportowy w Zawadzie miał być gotowy do końca tego roku. Jak na razie jednak postęp prac oceniany jest na… 30 procent.

Jak już informowaliśmy na naszych łamach, obiekt będzie ogrodzony i oświetlony, zaś projekt przewiduje również przygotowanie zaplecza dla sportowców. Z nowej inwestycji korzystać będą mogli wszyscy zainteresowani, w tym pierwsza drużyna Sandecji, jak i młodzi piłkarze z klubowej akademii. Pytanie tylko – kiedy to nastąpi?

Prace przy omawianej inwestycji wystartowały w kwietniu br. Początkowo wszystko przebiegało zgodnie z planem, ale obecnie mamy drugą połowę października, a do zakończenia robót jeszcze daleka droga. Te zgodnie z wszelkimi ustaleniami miały zakończyć się w tym roku. Jak przekazał w czwartek 19 października portal Twojsacz.pl, prace na Zawadzie miały trwać ledwie kilka tygodni, ale już w trakcie wakacji na budowie nie działo się praktycznie nic… Trzeba wiedzieć, że inwestycja, by nie przepadła dotacja w wysokości 4,5 mln zł, po uzyskaniu wszelkich zgód na przedłużenie realizacji prac, musi zostać rozliczona do połowy 2024 roku.

Co na to miasto?

Próbowaliśmy skontaktować się kilkukrotnie z zastępcą prezydenta Nowego Sącza Arturem Bochenkiem, ale nie odbierał od nas telefonu. Wiadomo jednak, że we wszystkich umowach, które objął wykonawca, czyli firma Blackbird, będzie zastosowana podobna konstrukcja jak w kwestii stadionu. Miasto rozważa zerwanie umowy.

- Miasto dysponuje opcją zerwania umowy lub zmiany wykonawcy. Ona jest na stole od jakiegoś czasu. Ostatecznym rozwiązaniem będzie właśnie rozwiązanie umowy z wykonawcą w związku z niewykonaniem przedmiotu umowy w terminie, a ten mija 3 listopada br. - powiedział na antenie radia RDN wiceprezydent Bochenek.

Jak dodał w przypadku stadionu, w związku z tym, że prace są mało zaangażowane w stosunku do tego, co powinno być jeszcze wykonane, to niestety są poważne wątpliwości czy ów listopadowy termin zostanie dotrzymany.

– Jeśli nie zostanie dotrzymany, wykonawca w ciągu tygodnia powinien udowodnić czy dysponuje odpowiednim potencjałem kadrowym, a przede wszystkim finansowym, które pozwolą mu dokończyć inwestycję – nie krył Bochenek.

Wysłaliśmy ponadto zapytanie drogą mailową do Mariusza Smolenia, kierownika Referatu Komunikacji Społecznej w Wydziale Komunikacji Społecznej i Kultury Urzędu Miasta Nowego Sącza, jaki Miasto ma plan co dalej z inwestycją na Zawadzie.

Na szybkie oddanie inwestycji do użytku liczył swojego czasu Marcin Rojna, dyrektor Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji w Nowym Sączu.

- Sama budowa boiska potrwa około trzech-czterech miesięcy – mówił w lutym ub. roku. Obecnie jednak nie chce komentować zawirowań związanych z opóźnieniami, odesłał nas do dyrektor Wydziału Inwestycji w UM Nowy Sącz, ale z Martą Porembą nie udało nam się skontaktować.

Szef Blackbird zapadł się pod ziemię

Jan Kos, właściciel grupy Blackbird nie odpisuje na nasze zapytania zarówno jeśli mowa o budowie stadionu dla Sandecji, jak i omawianej inwestycji na Zawadzie. Ostatni kontakt mieliśmy z nim na początku sierpnia br. Na pytania o to, czy uda się ukończyć stadion dla nowosądeckiego drugoligowca w drugim terminie, czyli do 3 listopada br. odpisał nam w swoim stylu.

- Tak, chyba że wybuchnie wojna – przekazał.

Po mieście krążą od jakiegoś czasu plotki o tym, że miałby on nawet ogłosić upadłość… Czy są prawdziwe, czas pokaże.

Wracając do Zawady, przypomnijmy, że Miasto planowało postawić w tym miejscu boisko ze sztuczną murawą wraz z niezbędnym zapleczem. Stadion ma mieć wymiary 105 m x 65 m i docelowo ma być wyposażony w sztuczne oświetlenie. Wokół obiektu mają znaleźć się chodniki czy miejsca parkingowe, a wspomniane zaplecze ma posiadać m.in. nowoczesne szatnie z wszelkimi udogodnieniami.

Nowosądecki Magistrat otrzymał na ten cel dofinansowanie w kwocie 4,5 mln zł z Programu Polski Ład. Dodatkowe 1,8 mln zł Rada Miasta postanowiła dołożyć z miejskiego budżetu.

Co do stadionu Sandecji, spółka Jana Kosa przetarg na jego budowę wygrała w 2021 roku oferując 50,67 mln zł. Wówczas miała wybudować obiekt na 4,9 tys. miejsc. Potem jednak władze miasta zadecydowały, że stadion będzie posiadał 8111 miejsc. W marcu 2022 r. podpisano z wykonawcą kolejną umowę, m.in. na wybudowanie dwóch kolejnych trybun. Koszt inwestycji wzrósł o prawie 25 mln zł. Gotowy stadion miał być oddany do użytku w czerwcu tego roku. Nie doszło do tego, bo Grupa Blackbird wystąpiła do NIK o wydłużenie terminu m.in. w związku z ograniczeniem dostępności materiałów przez wybuch wojny na Ukrainie oraz konieczność wprowadzenia zmian projektowych, a także waloryzację wynagrodzenia. Stosowny aneks do umowy podpisano w sierpniu. Zgodnie z nim miasto dopłaci wykonawcy ponad 6,3 mln zł. Blackbird za budowę stadionu w sumie ma otrzymać więc ponad 80 mln zł.

Spółka Nowosądecka Infrastruktura Komunalna (NIK) 4 października opublikowała oświadczenie, w którym wyraziła „duże zaniepokojenie brakiem postępu prac na terenie stadionu oraz opóźnieniami w zakresie realizowanych robót w stosunku do zatwierdzonego harmonogramu rzeczowo-finansowego”. Natomiast miesiąc wcześniej NIK wezwał generalnego wykonawcę inwestycji, firmę Blackbird, do przedstawienia i wdrożenia działań naprawczych tak, aby wyeliminować już powstałe opóźnienia.

Niedługo po wydanym przez NIK oświadczeniu, na placu budowy zauważyć można było wzmożoną aktywność. Pojawili się budowlańcy, zaczęto nawet montować kolejne elementy konstrukcji dachu. Niektórzy wzięli to za dobry znak i żywili nadzieję, że stadion jednak zostanie oddany do użytku w terminie.

- Przedstawiony przez generalnego wykonawcę plan naprawczy został przez nas rzetelnie sprawdzony. Wnieśliśmy do niego konkretne zastrzeżenia, zwłaszcza co do terminów realizacji niektórych robót. Naszym zdaniem części prac nie da się przeprowadzić we wskazanym terminie - powiedziała nam Anna Xymena Majkrzak, prezes Nowosądeckiej Infrastruktury Komunalnej. - W piątek, 13 października, poinformowaliśmy generalnego wykonawcę, że odrzucamy jego plan naprawczy. Równolegle wezwaliśmy też do przedstawienia dowodów na posiadanie możliwości i potencjału, które pozwolą dokończyć inwestycję - zaznaczyła.

Wojnarowa. Wojsko znów na Sądecczyźnie. Tu będzie stacjonował 21. Lekki Batalion Górski

od 16 lat

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wideo
Wróć na gazetakrakowska.pl Gazeta Krakowska