Stres przeżywają samotni, bo nie będą mieli się z kim przełamać opłatkiem. Podobnie ci, dla których będzie to pierwsza Wigilia w rodzinie współmałżonka. Nie chcą wypaść źle, palnąć jakiegoś głupstwa, więc siedzą z kulą strachu w gardle.
Inni, pomni poprzednich rodzinnych spotkań, najchętniej zaszyliby się w domu z książką lub zasiedli przed komputerem, a nie spotkali się z rodziną. Niestety, jeżeli z imienin u ciotki czy wuja można się wykręcić delegacją lub pilną naradą u szefa, to w Wigilię ten numer nie przejdzie. Cierpnie więc im skóra na samą myśl, że znów usłyszą te same pytania: dlaczego jeszcze nie macie dzieci? Kiedy wreszcie znajdziesz męża/żonę? Albo uwagi typu ,,ja w twoim wieku....”.
Jedynie dzieci jeszcze wierzące, że prezenty pod drzewkiem to sprawka Aniołka lub Mikołaja, nie mogą się doczekać pierwszej gwiazdki, i siedzą w oknie z nosem przyklejonym do szyby.
A mimo to uważamy ten dzień za najważniejszy w roku. Ważny jest dla ateistów, agnostyków, jak i katolików. Choć dla wielu tych ostatnich już dawno stracił charakter religijny.
W tym roku czeka nas jeszcze jedno niebezpieczeństwo i wyzwanie. Jak nigdy dotąd jesteśmy podzieleni. Dzięki politykom siejącym nienawiść, przy wigilijnym stole spotkają się ci z AK i Gestapo, mający dobre geny i te złe - zdrajców. Starsi chętnie zechcą ustawić młodych do pionu, pouczyć, przestrzec, no bo co gówniarz może wiedzieć o życiu i polityce. Młodzi sroce spod ogona nie wypadli, swoje racje też mają i może być nieprzyjemnie, jak nigdy dotąd. Bo takiego podziału na MY i ONI, takiej nienawiści między Polakami, nie było nawet za PRL.
Jeżeli więc przy świątecznym stole przyjdzie komuś poruszyć tematy polityczne- zamilcz, nie komentuj. Argumenty zawieś jak broń na ścianie. To nie spodoba się politykom, ale olej ich.
Tak jak to zrobili żołnierze podczas I wojny światowej, gdy w Wigilię wrogowie wyszli z okopów i zagrali w piłkę, śpiewali kolędy. Wtedy nie spodobało się to politykom i wodzom obu stron i okazywania wrogowi przyjaźni surowo zakazali.
Życzę wszystkim Świąt bez polityki i polityków. Niech choć w te dni zapanuje między nami pojednanie, wyrozumiałość i przebaczenie. Jeżeli nie szczere, to choćby na złość politykom, którzy dążą do tego byśmy się nienawidzili, tylko po to by móc nami rządzić.
Zawsze warto pamiętać, o czym przestrzegał Stanisław Jerzy Lec, że: ,,W walce idei giną ludzie”.