4. liga. Rajsko imponowało dyscypliną w konfrontacji z Węgrzcanką Węgrzce Wielkie

Jerzy Zaborski
Jerzy Zaborski
IV liga małopolska, grupa zachodnia: LKS Rajsko - Węgrzcanka Węgrzce Wielkie 3:0. Na zdjęciu: Bartłomiej Kwieciński (Węgrzcanka, z piłką) minął Grzegorza Bąka (Rajsko). Fot. Jerzy Zaborski
Na koniec jesieni w grupie zachodniej IV ligi małopolskiej będące w niej beniaminkiem Rajsko pokonało na własnym boisku z Węgrzcankę Węgrzce Wielkie.

Goście na początku grali piłką, ale gola zdobyli miejscowi. Po zgraniu ze skrzydła przez Pawła Piskorza, z bliska główkował Bartłomiej Mika. - Zagraliśmy wreszcie tak, jak tego oczekiwałem, czyli spokojnie i konsekwentnie w obronie i skutecznie w ataku – podkreślił Grzegorz Bąk, trener Rajka, który – wobec trudnej sytuacji kadrowej zespołu – sam musiał pojawić się na boisku.

Po zmianie stron szkoleniowiec miejscowych mógł podwyższyć prowadzenie. Jednak – będąc blisko bramki – uderzył nad poprzeczkę (55 min).

W odpowiedzi Michał Ślaski urwał się lewą stroną. Wymanewrował kilku rywali, książkowo zbiegł do linii końcowej i wycofał na 14 metr, gdzie Krzysztof Stós miał przed sobą tylko Jakuba Księżarczyka, ale...uderzył daleko od bramki. - Nic nie bierze się bez przyczyny. Na boisku wychodzą braki treningowe – westchnął Robert Nowak, trener Węgrzcanki.

Gospodarze grali uważanie w obronie, a – skoro goście – atakowali dość nieporadnie, byli narażeni na kontry. Po jednej z nich, plasowanym strzałem zza pola karnego popisał się Artur Czarnik i piłka po rękach bramkarza wpadła do siatki.

Po kolejnym wypadzie na lewej stronie, piłka trafiła na przeciwną do Pawła Piskorza, który najpierw poradził sobie z rywalem, a potem uderzył w przeciwny róg, ustalając wynik spotkania.

- Na półmetku mamy 17 punktów, więc jesteśmy w grze o utrzymanie – ocenił Grzegorz Bąk, trener beniaminka. - Na pewno zimą musimy się kadrowo wzmocnić.

LKS Rajsko – Węgrzcanka Węgrzce Wielkie 3:0 (1:0)
Bramki:
1:0 Mika 29, 2:0 Czarnik 70, 3:0 Piskorz 86.

Rajsko: Księżarczyk – Sieczko, Matlak, Welber, Żyła – Senkowski (82 Zimnal), Czarnik, Bąk (81 Brańka), Mika (88 Ogórek) – Skiernik (73 K. Jędrusik), Piskorz.

Węgrzcanka: Bożok – Łatka, Grotkowski, Kalicki, Jamrozy (75 Lewiński) – Surma (67 Kwieciński), Stós, Filipowski, Dudzik – Ślaski (88 Radziszewski), Grandinetti.

Sędziował: Paweł Zabrzewski (Nowy Targ). Żółte kartki: Czarnik – Łatka, Kalicki, Lewiński, Dudzik. Widzów: 150.

Inne mecze:


Clepardia Kraków – Unia Oświęcim 1:3, Cracovia II – MKS Trzebinia 2:0, Beskid Andrychów – Orzeł Ryczów 2:2, Sokół Kocmyrzów – Wiślanie Jaśkowice 0:5, Pcimianka – Wisła II Kraków x:x, Orzeł Piaski Wielkie – Jawiszowice 3:2, Skawinka – Dalin Myślenice x:x.

O meczu Beskidu Andrychów z Orłem Ryczów (2:2) - czytaj TUTAJ

Polacy najaktywniejsi w Europie

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Panie Jerzy, co się w tym MKSie Trzebinia stało?

Dodaj ogłoszenie