Agnieszka Radwańska - skazana na sukces

Przemek Franczak
Pierwszy turniej wygrała w wieku 6 lat, małą dziecięcą imprezę w niemieckim Gronau. Teraz, 17 lat później, może odnieść największe zwycięstwo w karierze. Jeśli 23-letnia Agnieszka Radwańska wygra Wimbledon, najbardziej prestiżowy spośród tenisowych turniejów, stanie się gwiazdą światowego formatu. Taką z pierwszego szeregu - pisze Przemysław Franczak

Radwańskich często można było kiedyś spotkać w Krakowie na kortach przy ul. Kordylewskiego, niedaleko sądów i Urzędu Miasta. Dwie dziewczynki z blond warkoczykami prawie codziennie uganiały się tam za piłką. Złościły się po nieudanych zagraniach, mobilizowały, głośno kłóciły z ojcem. Tata rzucał piłki, instruował. Gdy podnosił głos, to słychać go było na pół dzielnicy.

- To będą kiedyś dobre tenisistki. Mają charakter, są uparte, zwłaszcza ta starsza - przekonywał wszystkich grających tam amatorów gospodarz obiektu.

Na siostry patrzono z zaciekawieniem. Miały po 10-12 lat i odbijały piłkę znacznie lepiej niż większość dorosłych na sąsiednich kortach, ale chyba mało kto wierzył w zapewnienia, że podbiją tenisowy świat. Gwiazdy, myśleli wszyscy, szkoli się przecież w profesjonalnych akademiach, szkółkach, np. gdzieś pod Londynem, a nie domowym sposobem na rekreacyjnych kortach w centrum Krakowa.

Dwa lata temu przed Wimbledonem Radwańscy znów tam trenowali. Na sztucznej, już wytartej i starej nawierzchni, która miała imitować trawę. Zjawili się jak gdyby nigdy nic, weszli na kort i zaczęli ćwiczyć. Utrudnienia, brak w mieście odpowiedniej bazy sportowej, zawsze ich denerwowały, ale korzystali z tego, co było.
Bo gwiazdę można czasem stworzyć mimo wszystko.

Talent od początku

Dzięki ojcu, instruktorowi tenisa, byłemu zawodnikowi, siostry od małego kręciły się po kortach. Małymi rakietami odbijały piłki z gąbki albo balony. Angażowały się, ćwiczyły z zapałem, były sprawniejsze od niemieckich rówieśników. Niemieckich, bo Radwańscy przez kilka lat mieszkali w Niemczech. Robert Radwański pracował tam jako trener.

- Głupi by rozpoznał, że dziewczynki mają talent - stwierdził kiedyś w rozmowie z "GK". - Bywa, że ojciec przecenia swoje dzieci. Ja oddzielałem rolę taty od roli trenera. Na korcie zawsze oceniałem je obiektywnie. Tenis stał się całym ich życiem, treningi codziennością.

- Nie byłyśmy jednak jakimiś odmieńcami. Po szkole szłam z rówieśnikami na boisko, ale nie na dwie godziny, tylko na pół, bo miałam trening. Coś za coś - opowiadała nam Agnieszka. - Siłą rzeczy teraz obracamy się głównie w środowisku tenisowym, aczkolwiek udało mi się utrzymać kontakt z kilkoma osobami ze szkoły. Od czego jest Internet - śmiała się.

Inwestycja w dzieci

Rodzina postawiła wszystko na jedną kartę. Niemal dosłownie, bo nie zawsze się przelewało. Inwestowanie w młodego zawodnika to studnia bez dna. To między innymi dlatego tenis jest uważany za sport elitarny, dla zamożnych. - Rozwój kariery Agnieszki i Uli pochłonął wszystkie pieniądze, które przez lata oszczędzałem na budowę domu. Bywało krucho - wspominał Radwański.

Cała rodzina długo mieszkała z rodzicami Roberta. Samodzielne mieszkanie Radwańscy kupili dopiero pięć lat temu. Ale za to od razu 200-metrowe. Inwestycja w córki się opłaciła. Historia obrazów Kossaka i Malczewskiego, które dziadek, Władysław Radwański, sprzedał, żeby pomóc w karierze wnuczek, to najsłynniejsza rodzinna anegdota, ale jednocześnie jeden z punktów zwrotnych w karierze Agnieszki. Wtedy Radwańscy powiedzieli sobie: wóz albo przewóz.

Jej kariera rozwijała się harmonijnie. Sukcesywnie przebijała się w tenisowej hierarchii, choć długo nie wróżono jej wielkich sukcesów; bo za drobna, bo za słaba fizycznie. Ale ona pokazała, że atletyczny tenis nadal może przegrywać z inteligentnym, może nawet trochę staromodnym. W pewnym momencie wydawało się, że pewnej poprzeczki jednak nie przeskoczy. Coś ją trzymało w okolicach 10. miejsca w rankingach. Może kontuzje, może niełatwa sytuacja prywatna. Dobrze funkcjonujący wcześniej rodzinny team zaczął się bowiem rozpadać. Rodzice Agnieszki i Urszuli rozstali się, o czym przez długi czas wiedziało tylko najbliższe otoczenie Radwańskich.

Lekiem na całe zło okazał się Tomasz Wiktorowski, młody, ambitny trener. Zaczął z Agnieszką jeździć na turnieje, a tata, z którym czasem się sprzeczała, nawet podczas meczów, trochę odsunął się w cień. Choć ciągle pozostawał i nadal pozostaje głównym szkoleniowcem córki.

Wiktorowski sprawił, że Agnieszka na korcie się wyciszyła, okiełznała emocje. Skoncentrowana tylko na grze coraz częściej zaczęła wygrywać z rywalkami z czołówki, odbierać nagrody za sukcesy w dużych turniejach. W ostatnich miesiącach stała się zawodniczką ścisłej czołówki.

Do wielkiej kariery wystartowała 3 lipca 2005 roku na wimbledońskich kortach. Wygrała wtedy turniej juniorek i otworzyły się przed nią nowe perspektywy. Jeśli wygra jutro, to u stóp będzie miała cały świat.

Wybieramy strażaka roku 2012. Zgłoś swojego kandydata!

Codziennie rano najświeższe informacje z Krakowa prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera!

Powrót na siłownię - na jakich zasadach?

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

k
krakowianka

Życzę Pani Agnieszce dziś wygranej a później jeszcze wielu wielu....wygranych turniejów na całym świecie, będzie fantastycznie jak przebije P Jędrzejowską też krakowiankę, więc rakietę w dłoń i Kraków górą.

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3