Blisko 160 uczniów będzie musiało przeprowadzić się w nowe miejsce? Szkoła walczy o pozostanie w budynku na osiedlu Szkolnym w Krakowie

Bartosz Dybała
Bartosz Dybała
Dyrekcja szkoły walczy o pozostanie na os. Szkolnym Archiwum/zdjęcie ilustracyjne
Krakowska Rzemieślnicza Szkoła Branżowa I Stopnia chce pozostać w budynku na osiedlu Szkolnym w Nowej Hucie. Placówce wkrótce kończy się umowa najmu, raczej nie zostanie przedłużona. Swoje plany na zagospodarowanie przestrzeni, którą teraz zajmuje szkoła, ma bowiem Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej. Chce tam urządzić miejsce spotkań rodziców biologicznych z dziećmi umieszczonymi w rodzinnej pieczy zastępczej. W sprawę zaangażowali się miejscy radni, którzy pomagają dyrektorowi "branżówki" w walce o pozostanie na os. Szkolnym. - Szkoła jest co prawda prywatna, ale uczęszcza do niej nasza krakowska młodzież, dlatego staramy się, aby mogła tam pozostać - mówi radny Edward Porębski. Jeśli placówka nie będzie mogła zostać w dotychczasowym budynku, grozi jej likwidacja.

FLESZ - Zima nie odpuszcza

Dyrektor nie chce przeprowadzki

Krakowska Rzemieślnicza Szkoła Branżowa I Stopnia od dwóch lat wynajmuje parter budynku na osiedlu Szkolnym w Nowej Hucie. Jak mówi nam jej dyrektor, Ryszard Gąsierkiewicz, umowa najmu kończy się w sierpniu. Wiele wskazuje na to, że nie zostanie przedłużona, a placówka będzie się musiała wyprowadzić. - Wciąż walczymy jednak o pozostanie w budynku, który należy miasta. Pomieszczenia na pierwszym oraz drugim piętrze zajmuje Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej - mówi dyrektor.

Z informacji, przekazywanych nam przez Gąsierkiewicza, wynika ponadto, że do nieruchomości ma się wprowadzić nowa miejska jednostka Klimat Energia i Gospodarka Wodna. Czy właśnie dlatego szkoła musi się wyprowadzić? Urzędnicy twierdzą, że nie.

Zdalne nauczanie w memach. Lekcje w łóżku i drzemka na matmi...

Jak wyznaje nam Gąsierkiewicz, obecnie zarządza już w zasadzie zespołem szkół, bo z "branżówki" w ubiegłym roku udało się wydzielić jeszcze Szkołę Fryzjerską. - Można więc powiedzieć, że mamy już w tym momencie dwie placówki. Obie mieszczą się w tym samym budynku. Łącznie mamy ok. 160 uczniów. Kształcą się na fryzjerów, mechaników, pracowników budowlanych, gastronomicznych, fotografów, elektryków. Lista zawodów jest bardzo długa - dodaje Gąsierkiewicz.

Chciałby uniknąć scenariusza, w którym wspólnie ze swoimi podopiecznymi będzie musiał wyprowadzić się w inne miejsce Krakowa. - Trudno teraz o znalezienie nowego lokalu, rozpytywaliśmy wśród szkół, czy nie mogłyby wynająć nam częściowo swoich budynków, ale nie ma takiej możliwości, gdyż z powodu podwójnego rocznika placówki są teraz przepełnione, a i tak musiały "rozgęścić" klasy z powodu pandemii - podkreśla dyrektor.

Budynek jest świetnie przystosowany dla potrzeb szkoły

Gąsierkiewicz nie chce dopuścić do wyprowadzki również dlatego, gdyż jak twierdzi, budynek na osiedlu Szkolnym jako była Szkoła Podstawowa jest świetnie przystosowany do potrzeb edukacyjnych. Posiada sale o odpowiednich gabarytach, salę gimnastyczną i boisko sportowe z wyposażeniem.

Dodatkowo jedno z pomieszczeń, które wynajmujemy, zostało zaadaptowane w taki sposób, aby mogli się tam kształcić fryzjerzy, w innym urządziliśmy pracownię fotograficzną. Naprawdę włożyliśmy sporo wysiłku, by stworzyć jak najlepsze warunki do nauki dla naszych podopiecznych - dodaje dyrektor.

Wylicza, że miesięcznie jego placówka płaci do MOPS ok. 4,5 tys. złotych za wynajem pomieszczeń, ponosi także koszty bieżącej konserwacji, napraw i malowania. Ponadto na utrzymanie szkoły otrzymuje dotację prawie o połowę mniejszą niż szkoły samorządowe, a realizuje te same zadania - Przecież to dla gminy zarobek. Nie rozumiem, jakie będą korzyści dla miasta, jeśli z tego budynku się wyprowadzimy, a szkoła zostanie zlikwidowana - kwituje.

Co dalej ze szkołą? Urzędnicy odpowiadają

O to, aby szkoła mogła pozostać w budynku na osiedlu Szkolnym, walczą również miejscy radni. - Placówka musi mieć budynek, który jest przystosowany do jej potrzeb. Takim budynkiem jest zdecydowanie ten na osiedlu Szkolnym. Od 50 lat miał przeznaczenie związane z oświatą. Powinno tak zostać - mówi nam radny Edward Porębski. - Jest tam również siłownia oraz sala gimnastyczna, na której remont wydano 2,5 mln zł. To idealne warunki dla młodzieży. Szkoła jest co prawda prywatna, ale uczęszcza do niej nasza krakowska młodzież, dlatego staramy się, aby mogła tam zostać - dodaje Porębski.

Co na to miejscy urzędnicy? Twierdzą, że umowa ze szkołą branżową już raz została przedłużona i obowiązuje do końca sierpnia tego roku. Ich zdaniem, zgodnie z ustaleniami między MOPS a dyrektorem "branżówki", nie może zostać przedłużona kolejny raz. - Postawiono nas przed faktem dokonanym i na takie rozwiązanie musiałem się zgodzić - mówi nam Gąsierkiewicz.

Po co w ogóle miastu przestrzeń, z której korzysta "branżówka"? Jak tłumaczą urzędnicy, Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej w Krakowie planuje ją zagospodarować na miejsce spotkań rodziców biologicznych z dziećmi umieszczonymi w rodzinnej pieczy zastępczej.

Na terenie Krakowa w rodzinnej pieczy zastępczej przebywa obecnie 350 małoletnich dzieci. Utworzenie miejsca spotkań jest niezbędne w celu zapewnienia intymnych i bezpiecznych kontaktów dzieci z biologicznymi rodzicami - tłumaczy Dariusz Nowak, rzecznik prasowy magistratu.

Urzędnicy potwierdzają, że faktycznie nowa miejska jednostka, czyli Klimat Energia i Gospodarka Wodna, wprowadza się do budynku na osiedlu Szkolnym, ale "nie ma to nic wspólnego z opuszczeniem wskazanej lokalizacji przez Krakowską Rzemieślniczą Szkołę Branżową I Stopnia".

W sprawę zaangażował się prezydent Majchrowski

Urzędnicy proponują, by szkoła, prowadzona przez Gąsierkiewicza, skorzystała z oferty wynajmu lokali użytkowych, które są w gminnych zasobach. - Nie możemy skorzystać z takiej oferty, choć bardzo byśmy chcieli, ponieważ dawałoby to szkole gwarancję stałego miejsca wykonywania działalności. Niestety zasoby lokalowe gminy nie obejmują lokali, spełniających odpowiednie warunki, by być siedzibą szkoły - odpowiada dyrektor.

Ma inną propozycję dla urzędników. Twierdzi, że w budynku na osiedlu Szkolnym znajdują się nieużywane od lat duże pomieszczenia dawnej kuchni szkolnej wraz z zapleczem. - Może zamiast wyrzucać szkołę, która ma już pewną tradycję i osiągnięcia oraz adaptować na spotkania rodziców z dziećmi dawne sale szkolne, mające odpowiednio zwiększone do celów edukacyjnych gabaryty, właśnie tam urządzić takie salki? - pyta Gąsierkiewicz.

Jak dalej potoczą się losy "branżówki" i podopiecznych Gąsierkiewicza? Jak się dowiedzieliśmy, w sprawę bezpośrednio zaangażował się prezydent Krakowa Jacek Majchrowski. Czy jednak urzędnicy zmienią zdanie, trudno powiedzieć. Na razie sytuacja jest taka, że szkoła będzie musiała opuścić budynek i przeprowadzić się w inne miejsce. Do sprawy wrócimy.

Wideo

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

A
Agnieszka RU
9 lutego, 23:57, Gość:

To pokolenie analfabetów będzie pracowało na moją nędzna emeryturę

przynajmniej jest szansa, że mechanicy, elektrycy, fryzjerki będą pracowali, a nie zasilą grono bezrobotnych jak kolejni absolwenci szkół wyższych z bezużytecznym dyplomem w kieszeni

A
Agnieszka RU

zajmowanie budynków szkolnych przez urzędników, to po prostu marnotrawienie tkanki miejskiej. Czy urzędnicy z boiska szkolnego zrobią sobie parking? Na sali gimnastycznej będą urządzali raz w roku bankiet? Niech w tym miejscu zostanie szkoła i miech budynek służy swojemu celowi !!!

G
Gość

To pokolenie analfabetów będzie pracowało na moją nędzna emeryturę

Z
Zbigniew Rusek

To jest budynek szkolny, wiec tam ma być szkoła.

Dodaj ogłoszenie