Czytaj także: Rewolucja Magdy Gessler w Tarnowie
- Nie chcemy z nikim walczyć, ale logicznie wytłumaczyć ludziom, że nasza inicjatywa nie jest niczym złym. Zależy nam na wypracowaniu stanowiska, które zadowoli obie strony - przekonuje Grzegorz Nowak.
Nie będzie to łatwe, bo bezpośredni sąsiedzi tej inwestycji ostro protestują przeciwko otwarciu przy ulicy Wodociągowej zakładu, w którym będą palone ludzkie zwłoki. - My chcemy tu normalnie żyć, a takie sąsiedztwo nam to uniemożliwi - argumentuje Władysław Misiura.
Protest kilkunastu rodzin z Wodociągowej popiera już całe osiedle chodenickie. Mieszkańcy nie chcą zakładu ze względu nie tylko na sąsiedztwo domów, lecz tekże... bliskość ujęcia wody pitnej. Zwracają ponadto uwagę, że ulica Wodociągowa to ulubiony i często uczęszczany szlak spacerowy bochnian prowadzący nad Rabę.
Decyzję o tym, czy zakład powstanie, podejmie burmistrz Bochni. Gospodarz miasta zapowiada zorganizowanie konsultacji społecznych. Już niebawem przedstawiciele obu stron zostaną na nie zaproszeni do magistratu.
Wybierz najpopularniejszego wójta i burmistrza Małopolski! Trwa głosowanie!
Wybieramy najpiękniejszy rynek w Małopolsce! Weź udział w plebiscycie i oddaj głos!
Wielka galeria! Zobacz archiwalne zdjęcia strojów Wisły Kraków z ostatnich stu lat!
Codziennie rano najświeższe informacje z Krakowa prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera!