Co dalej z nocną sprzedażą alkoholu w Krakowie? Część mieszkańców popiera ograniczenia. Mają dość libacji i bójek

Bartosz Dybała
Bartosz Dybała
Archiwum PPG
W ubiegłym roku w Krakowie sprzedano alkohol za 958 mln zł. Chodzi o sprzedaż detaliczną, czyli w sklepach. To kwota o 36 mln zł większa niż w 2019 roku, czyli przed wybuchem pandemii koronawirusa. Jak widać sprzedaż różnego rodzaju trunków rośnie, co negatywnie odbija się na mieszkańcach, którzy w sąsiedztwie mają sklepy monopolowe. Mają dosyć libacji i bójek pod oknami swoich mieszkań, dlatego popierają ograniczenia w nocnej sprzedaży alkoholu. Ich wprowadzenie rozważają miejscy urzędnicy.

Kraków rozważa możliwość wprowadzenia częściowego ograniczenia sprzedaży alkoholu. Zakaz miałby dotyczyć jedynie sprzedaży detalicznej w nocy. Oznacza to, że piwa czy wódki nie można by w tym czasie kupić jedynie w sklepach. W barach czy restauracjach sprzedaż alkoholu byłaby wciąż legalna.

W związku z tym pomysłem przygotowana została ankieta z pytaniami do mieszkańców, która jest dostępna na portalu krakow.pl, czyli na oficjalnej stronie krakowskiego magistratu.

- Chcemy zapytać mieszkańców, co myślą na temat zasadności i szczegółów ograniczenia nocnej sprzedaży alkoholu - informuje zastępca prezydenta Krakowa Bogusław Kośmider.

Przypomina, że częściowe ograniczenia w sprzedaży alkoholu w sklepach wprowadziły już takie miasta jak Bydgoszcz, Gdańsk, Katowice, Poznań, jak również Wrocław.

Jak chodzi o Kraków, to przygotowane propozycje rozwiązań dotyczą zakazu sprzedaży alkoholu w sklepach między północą a godz. 5.30 lub między godz. 22 a 6. Zakaz objąłby całe miasto lub tylko te dzielnice, które o jego wprowadzenie zawnioskują.

- Opinia mieszkańców na ten temat zostanie przedstawiona radnym miasta Krakowa na początku przyszłego roku i oni w tej materii podejmą decyzję. Po zakończeniu tego etapu mają odbyć się formalne konsultacje potencjalnego projektu uchwały w sprawie ograniczenia godzin sprzedaży alkoholu w sklepach w Krakowie - informuje Bogusław Kośmider.

Ankiety można wypełniać jeszcze do 15 grudnia br.

Ostatnio publiczną debatę na temat pomysłu wprowadzenia ograniczeń w sprzedaży alkoholu w Krakowie zorganizował przewodniczący Rady Dzielnicy I Stare Miasto Tomasz Daros. To właśnie na jej terenie jak w soczewce widać problemy, generowane przez nocną sprzedaż alkoholu. Pod sklepami, w których można go kupić, już nieraz dochodziło do awantur czy bójek.

W trakcie debaty wiceprezydent Kośmider przedstawił bardzo ciekawe dane, dotyczące sprzedaży detalicznej alkoholu w Krakowie. Okazuje się, że w 2021 roku w całym mieście sprzedano alkohol za 958 mln zł. W przed pandemicznym 2019 roku kwota opiewała na 922 mln zł.

- To pokazuje, że poziom sprzedaży detalicznej alkoholu w Krakowie istotnie wzrósł - mówił Bogusław Kośmider.

Zwrócił jednocześnie uwagę, że za o wiele mniejszą kwotę alkohol sprzedano w lokalach gastronomicznych. W 2021 roku mowa zaledwie o 258 mln zł. Dla porównania w 2019 roku w barach czy restauracjach sprzedano alkohol za 468 mln zł.

Na podstawie tych danych widać, że jeśli w Krakowie ma mieć sens wprowadzanie ograniczeń w sprzedaży piwa, wódki oraz innych trunków, to powinny one dotyczyć właśnie sklepów. Za ich ustanowieniem jest Agnieszka Łętocha, mieszkanka dzielnicy VII Zwierzyniec, która na własnej skórze przekonała się, jak duże problemy generuje nocna sprzedaż alkoholu.

Podczas publicznej debaty kobieta wspominała, że w 2019 r. wprowadziła się do secesyjnej kamienicy przy ulicy Kościuszki, na której parterze zlokalizowany jest sklep monopolowy. Opowiadała, że nieraz nocami budziły ją wrzaski pijących alkohol, a pod budynkiem odbywały się libacje czy nawet bójki. - Któregoś razu uczestnicy awantury bili się butelkami po głowach - mówiła Łętocha.

Sceptyczny wobec planowanego wprowadzenia ograniczeń w sprzedaży alkoholu jest Leszek Lejkowski z Krakowskiej Kongregacji Kupieckiej. Uważa, że pomysł będzie tym bardziej chybiony, jeśli ograniczenia będą obowiązywać jedynie na terenie jednej dzielnicy.

- Dobrze by było, gdyby tego typu przepisy rozszerzyć na cały kraj, wówczas miałoby to sens - mówił Lejkowski. Jego zdaniem udałoby się wówczas uniknąć sytuacji, w której mieszkańcy jeżdżą po alkohol do sąsiedniej dzielnicy czy miejscowości.

Z kolei zdaniem Krzysztofa Brzózki, byłego dyrektora Państwowej Agencji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych, należy przede wszystkim ograniczyć w całym kraju liczbę miejsc sprzedających alkohol: i to dwu, a nawet trzykrotnie. Popiera jednak również ograniczenia nocne, których wprowadzenie rozważa Kraków. - I nie chodzi tylko o sklepy monopolowe. Przepisy powinny obejmować również sklepy dużych, zagranicznych sieci oraz stacje benzynowe - przekonywał Krzysztof Brzózka.

Przypomnijmy, że w Krakowie były już próby ograniczania sprzedaży detalicznej alkoholu nocą. 12 września 2018 r. Rada Miasta Krakowa podjęła uchwałę w sprawie wprowadzenia takich ograniczeń na terenie Dzielnicy I Stare Miasto. Nie weszła jednak w życie, ponieważ 15 listopada tego samego roku Wojewódzki Sąd Administracyjny w Krakowie wstrzymał jej wykonanie.

W związku z tym 20 lutego 2019 r. gmina Kraków wniosła skargę kasacyjną od wyroku WSA. Efekt? 24 sierpnia 2022 r. Naczelny Sąd Administracyjny w Warszawie uchylił zaskarżony wyrok i przekazał sprawę do ponownego rozpoznania WSA w Krakowie. Sprawa jest w toku.

Warto również przypomnieć, że od 1 września 2019 r. na terenie Krakowa obowiązywała roczna umowa społeczna, zawarta ze 154 przedsiębiorcami, prowadzącymi sprzedaż napojów alkoholowych, przeznaczonych do spożycia poza miejscem sprzedaży. W ramach umowy przedsiębiorcy zobowiązali się do niesprzedawania alkoholu w godzinach 24-5.30. Efekt?

Według danych policji z początku 2020 r. liczba interwencji w rejonie sklepów monopolowych spadła o 7 proc. Jednak z uwagi na pandemię koronawirusa oraz bardzo trudną sytuację ekonomiczną krakowskich przedsiębiorców, 6 kwietnia 2020 r. obowiązywanie porozumienia zostało zawieszone. Magistrat informuje, że obecnie nie jest planowane zawarcie nowej umowy społecznej.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Strefa Biznesu - Sytuacja na rynku pracy w 2023 roku

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

E
Ehh
Piękne dane, kwotowe a nie ilościowe,które nie mówia totalnie NIC, bo alkoholu można było sprzedać mniej,tylko ze. .. drożej .Inna sprawa,to o tej porze problem i tak jest marginalny ,bo i aura nie sprzyja balowaniu na polu ,dzień krótki i ...okna szczelnie pozamykane, to niewiele słychać co na zewnątrz.
p
pietreka
Jak to co dalej? Nic. Już zaczyna się mieszanie, że jakies badania (pieniedze jednak są), że mieszkańcy, że to, że tamto i owamto, a najlepiej umyć rączki i niech państwo działa. Taki mamy samorząd od 7 boleści
Wróć na gazetakrakowska.pl Gazeta Krakowska
Dodaj ogłoszenie