Oba zespoły zacięcie goniły pierwszą czwórkę, która da prawo gry w Pucharze Polski (trzeba być w tym gronie po dwóch rundach spotkań). Mecz miał więc wielkie znaczenie w tym kontekście.
Po tym spotkaniu, wiadomo, że szanse straciła Cracovia, bo Podhala już nie wyprzedzi. W teorii mogłaby wyprzedzić Jastrzębie, ale ono musiałoby przegrać z SMS, co jest niemożliwe.
Od początku kibice zgromadzeni w hali przy ul. Siedleckiego oglądali bardzo wyrównany mecz. Gospodarze byli bliscy powodzenia w 5 min, ale Patrik Spesny obronił w sytuacji sam na sam z Dawidem Musiołem. Za to Danił Orechin znalazł sposób na Michaela Łubę w 12 min posyłając krążek przy słupku do bramki. Krakowianie grali dwa razy w osłabieniu i nie mieli szans na wyrównanie.
W 26 min ze strzałem Daniela Minge poradził sobie Łuba, a w rewanżu golkiper torunian obronił uderzenie Adama Domogały. W 35 min wydawało się, że musi paść wyrównanie. Nic z tych rzeczy Spesny udowodnił, że zna swój fach, broniąc uderzenie Emila Sveca. Co chwila dochodziło do dantejskich scen pod jego bramką, ale golkiper wychodził obronną ręką z opresji. Tuż przed końcem tej odsłony próbował Mateusz Kruczek – też bez efektów.
Wierni hokejowi KIBICE Comarch Cracovii [ZDJĘCIA]
Bramka torunian była jak „zaczarowana”. Krakowianie przypuścili szturm na nią na początku III tercji, ciągle bez rezultatu – Domogała, Svec nie mogli pokonać bramkarza. A Mateusz Bepierszcz minimalnie chybił. Nie szło krakowianom nawet w okresach, gdy grali w przewadze. Wreszcie powodzeniem zakończył się strzał Michała Vachovca spod bandy. Cracovia zwietrzyła szansę i kilka razy krążek o mało co nie wpadł do bramki gości. Ale doszło do dogrywki. Przed jej zakończeniem najlepszy w drużynie gości Orechin zakończył mecz.
Comarch Cracovia – Energa Toruń 1:2 po dogr. (0:1, 0:0, 1:1, 0:1)
Bramki: 0:1 Orechin (Karczocha) 12, 1:1 Vachovec (Kapica) 55, 1:2 Orechin (Parizek) 65.
Cracovia: Łuba – Kruczek, Sordon, Drzewiecki, Svec, Domogała – Rompkowski, Noworyta, Bepierszcz, Vachovec, Csamango – Kamieniew, Szurowski, Kamiński, Zygmunt, Brynkus - Gajor, Musioł, Kisielewski, Dziurdzia, Kapica.
Sędziował: Sebastian Kryś (Sosnowiec). Kary: 10 – 12 min. Widzów: 600.
DZIEJE SIĘ W SPORCIE - KONIECZNIE SPRAWDŹ: