Część przewlekle chorych wypchnięta z kolejki do szczepień. Onkolog: niektóre starsze osoby mają większe szanse, by pokonać chorobę

Patrycja Dziadosz
Patrycja Dziadosz
Chorzy na raka znajdują się w najwyższej grupie ryzyka zakażenia koronawirusem. Ich rokowania są znacznie gorsze niż w przypadku zdrowej osoby, która zostanie zakażona. Lukasz Gdak
Chorzy przewlekle przez długie tygodnie czekali, aż znajdzie się dla nich miejsce w narodowej strategii szczepień. Gdy w końcu zyskali prawo do zastrzyku w pierwszym etapie razem z nauczycielami, prokuraturą, policją czy agentami służb, okazało się, że wielu z nich nadal nie kwalifikuje się na przyjęcie preparatu. Szansę na wcześniejsze szczepienie dostali bowiem tylko Ci do 60 roku życia. Starsi nadal muszą czekać. - Jeżeli szczepimy priorytetowo osoby starsze, to dlaczego u chorych onkologicznych, musimy ograniczyć się jedynie do osób przed 60 rokiem życia? Jeżeli kryterium miało być rokowanie, to jest to wybór chybiony – wiek, nie jest jedynym kryterium, a część osób chorujących pomiędzy 60 a 70 rokiem życia ma większe szanse pokonać chorobę nowotworową niż młodsi - mówi hematolog, prof. Wojciech Jurczak z Pododdziału Leczenia Nowotworów układu Chłonnego, Narodowego Instytutu Onkologii w Krakowie.

FLESZ - Trzecia fala - ważne zmiany

Osoby przewlekle chore, które nie ukończyły 60 lat w ogłaszanej z pompą narodowej strategii szczepień pierwotnie potraktowano "po macoszemu". Zgodnie z harmonogramem, opublikowanym w rządowym rozporządzeniu z 14 stycznia 2021 r., miały one trafić do II grupy szczepionych. To oznaczało, że najpierw swoje dawki otrzymają m.in. prokuratorzy, żołnierze, agenci wywiadu czy też strażnicy ochrony kolei. Ciężko chorzy pacjenci – także Ci z nowotworami, mieli czekać na swoją kolej. Problem w tym, że często czekać nie mogą, bo tak jak i seniorzy są narażeni na znacznie cięższy przebieg infekcji koronawirusem.

- Chorzy na raka znajdują się w najwyższej grupie ryzyka zakażenia koronawirusem. Ich rokowania są znacznie gorsze niż w przypadku zdrowej osoby, która zostanie zakażona. Nowotwór upośledza bowiem układ odpornościowy. Dlatego tak ważne jest, by chronić ich przed infekcją. Nie można tych chorych spychać na dalsze etapy – mówi dr n.med. Anna Prokop-Staszecka, pulmonolog, która w szpitalu Jana Pawła II w Krakowie kieruje oddziałem covidowym.

I dodaje, że ciężkie powikłania po covidzie dotyczą głównie pacjentów, którzy już cierpią na jakieś schorzenia. Te z kolei nasilają się w sposób szczególny pod wpływem infekcji.

Chorzy zaszczepią się przed urzędnikami

Podobnych głosów ze strony autorytetów medycznych było wiele. Dlatego też, po fali krytyki, jaka wylała się na rząd, że chce szczepić urzędników przed chorymi, w harmonogramie zaszły zmiany.

Minister Dworczyk kilka dni temu zapowiedział, że szczepienia dla ciężko chorych pacjentów rozpoczną od 15 marca. Problem w tym, że po opublikowaniu rozporządzenia okazało, się że tylko zaledwie niewielka cześć z nich może liczyć na szczepienie w pierwszy etapie, a konkretnie w etapie I B.

Starsi pacjenci pominięci

W harmonogramie znalazły się bowiem na ten moment tylko cztery grupy chorych przewlekle. Są to osoby dializowane z powodu przewlekłej niewydolności nerek, z chorobą nowotworową, u których po 31 grudnia 2019 r. prowadzono chemioterapię lub radioterapię, poddawane przewlekłej wentylacji mechanicznej (takie, które są podłączone do respiratorów) oraz osoby po przeszczepach. Niestety zgodnie z dokumentem z 29 stycznia br. szczepionkę dostaną tylko Ci urodzeni po 1961 r. A to znaczy, że w grupie uprawnionej do szczepienia po 15 marca nie ma starszych pacjentów, których wśród chorych na nowotworowy oraz choroby nerek nie brakuje.

- Trudno wypowiadać się na ten temat, w jakiej kolejności powinniśmy szczepić chorych. Rolą lekarzy, jest zabiegać o to by jak najwięcej z ich pacjentów zostało zaszczepionych. Możemy i powinniśmy wskazywać ryzyko, jaki niesie z sobą infekcja COVID w poszczególnych grupach pacjentów. Wiemy jednak, że u chorych onkologicznych, a zwłaszcza tych z nowotworami układu chłonnego, którzy są w trakcie leczenia i zarażą się koronawirusem, ryzyko śmierci z powodu COVID-19 wynosi jeden na cztery osoby – czyli 25 proc. To o wiele więcej niż u osób 70+. Tacy pacjenci powinni więc być szczepieni wszyscy, bez względu na wiek - tłumaczy hematolog, prof. Wojciech Jurczak z Pododdziału Leczenia Nowotworów układu Chłonnego, Narodowego Instytutu Onkologii.

Z tych decyzji zostaną rozliczeni politycy

Prof. Jurczak wyjaśnia, że o ile jako środowisko medyczne może zgłaszać swoje rekomendacje, to wyboru, którzy pacjenci w jakiej kolejności przyjmą szczepionką dokonują politycy.

- To oni decydują, czy powinniśmy szczepić najpierw tych o wyższym ryzyku, czy grupy osób, na których im szczególnie zależy. I to oni zostaną z tego rozliczeni. Podejmowane decyzje te powinny być transparentne i spójne, a przygotowane akty wykonawcze gotowe w odpowiednim czasie. Jeżeli szczepimy priorytetowo osoby starsze, to dlaczego u chorych onkologicznych, musimy ograniczyć się jedynie do osób urodzonych przed 60 rokiem życia ? Jeżeli kryterium miało być rokowanie, to jest to wybór chybiony – wiek, nie jest jedynym kryterium, a część osób chorujących pomiędzy 60 a 70 rokiem życia ma większe szanse pokonać chorobę nowotworową niż młodsi. Niestety, w sytuacji, w której brakuje szczepionek, decyzje o tym kto ją dostanie, a kto nie zawsze będą arbitralne.

W ciągu tygodnia od 15 do 20 marca rząd planuje zaszczepić około 70 tys. ciężko chorych Polaków. To jedynie część z pacjentów z grupy wysokiego ryzyka. Lekarze uważają, że wykonanie szczepień w ciągu pięciu dni wydaje się mało realne.

- Nie zrozumiałe jest również określenie ram czasowych. U pacjentów w trakcie leczenia onkologicznego, moment podania szczepionki, by mogła być najbardziej skuteczna, musi być uzależniony od np. terminu ostatniego cyklu chemioterapii. Czyli mamy przerwać lub odroczyć leczenie, by dostosować się do absurdalnego przepisu? - pyta prof. Juraczak.

Na ten moment medycy nie mają jeszcze nawet możliwości wystawiania skierowań na szczepienia dla osób z grupy 1B. Krótko po grupie 1B, bo 22 marca zaczną się szczepienia służb mundurowych.

- Jako Unia Europejska przegraliśmy batalię o szczepionki. Więcej szczepią w Anglii, w Izraelu czy Stanach Zjednoczonych. Gubimy się w politycznej poprawności, nie potrafiąc znaleźć rozwiązań i podpisać rozsądnych umów z firmami farmaceutycznymi. Proponowałbym, żeby politycy zastanowili się w końcu jak zwiększyć efektywność systemu i produkować więcej szczepionek, a nie jak dzielić niedostatek – ucina prof. Jurczak.

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Oburzające jest to, że wszystkie służby, które są na utrzymaniu przemysłu są szczepione przed tymi, którzy na nich zarabiają.

R
Rumpel

Po co szczepić ciężko chorych jak i tak skazani są na umieranie szybkie. Szczepionki szkoda na takich chorych. Umrą i bez szczepionki. A te szczepionki lepiej dać zdrowym by szybciej umierały. Logika rządzących jest bezlitosna.

R
Rhw

POLITYCY, PRAWNICY, URZĘDNICY I EKSPERCI ZAWSZE KOMBINUJĄ !

A kolejność szczepień banalna bo OD MEDYKÓW I NAJSTARSZYCH OBYWATELI jak no banalne po nr PESEL. nr pesel zaczyna się od daty urodzenia i po co te wszystkie zawiłe kombinacje ! A` CZULI BY SIĘ PEWNIE NIEPOTRZEBNI I NIEKOMPETENTNI JAK BY COŚ NIE POKRĘCILI !!!

Dodaj ogłoszenie