Czyta się. Samotność w drodze na szczyt. O książce Krzysztofa Wielickiego

Anna Piątkowska
Anna Piątkowska
Udostępnij:
Krzysztof Wielicki jest piątym człowiekiem na świecie, który zdobył wszystkie czternaście ośmiotysięczników. Samotnie wspinał się na Broad Peak, Lhotse, Dhaulagiri, Makalu, Nanga Parbat… ”Solo. Moje samotne wspinaczki” to zapis samotnych wejść himalaisty na najwyższe góry świata.

FLESZ - Dodatek osłonowy. Można już składać wnioski

Górskie wędrówki rozpoczął w harcerstwie, z czasem zdobył, jako piaty człowiek na Ziemi, koronę Himalajów i Karakorum, taternik, alpinista, himalaista, uhonorowany w 2018 roku Nagrodą Księżnej Asturii w dziedzinie sportu i Złotym Czekanem w 2019 r. za całokształt osiągnięć górskich.

17 lutego 1980 roku jako członek narodowej wyprawy na Mount Everest pod kierownictwem Andrzeja Zawady, wspólnie z Leszkiem Cichym dokonali pierwszego zimowego wejścia na ośmiotysięcznik. Oprócz Mount Everestu, Wielicki zdobył jako pierwszy zimą także Kanczendzongę i Lhotse - trzy spośród czterech najwyższych szczytów świata, przekraczające 8500 m wysokości. Na Lhotse stanął samotnie w noc sylwestrową w gorsecie, który nosił po uszkodzeniu kręgosłupa w górach. To jedyne w historii pierwsze zimowe wejście na ośmiotysięcznik dokonane samotnie.

Jako pierwszy na świecie w ciągu jednej doby wszedł z bazy na szczyt ośmiotysięcznika – tak zapisał się w historii zdobywania Broad Peak. 16 godzin zajęło mu postawienie stopy na wierzchołku Dhaulagiri, wytyczył nowe drogi, wspinając się samotnie na Sziszapangmę. Samotnie wiodła droga na szczyt Gaszerbruma II i Nanga Parbat.

Brał udział w kilku wyprawach na K2, górę zdobył latem 1996 r. wraz z dwoma włoskimi alpinistami.

Wydawać, by się mogło, że jego kariera wspinaczkowa nie ma już przed czytelnikami tajemnic. A jednak. „Solo” to zapis samotnych wejść Krzysztofa Wielickiego na najwyższe góry świata, w którym autor dzieli się refleksjami nie tylko o górach i samotnym zdobywaniu szczytów, ale także samotności w życiu, przyjaźni i ludzkiej kondycji.

”Nawet gdy jestem sam, nie czuję się samotny. Wiem, że ktoś na mnie czeka w bazie, w domu. Dwudniową samotność można polubić, bo ona wynika z realizacji marzenia. Boję się samotności w życiu” – pisze Krzysztof Wielicki.

Czy samotność w górach jest głębsza, pełniejsza, bardziej dojmująca? Pomaga czy przeszkadza? Paraliżuje, czy da się ją oswoić? Czegoś uczy, a może dodaje jedynie strach do ciszy i pustki?

„Mam za sobą najkrótszą, zakończoną sukcesem wyprawę na ośmiotysięcznik. Rekord świata? Czy ktoś to w ogóle odnotuje? Pewni tak. Koszałki-opałki himalaizmu. Że się odbyło wtedy i tam. Czy to ma jakieś znaczenie, poza moim własnym odczuciem, że znowu coś mi się udało?” – zastanawia się Wielicki. „ Dopiero po latach zrozumiałem, że jest coś takiego jak waga, która ma szalki. Na jednej wyzwania, na drugiej koszty. Cóż, czasem dojrzewamy bardzo późno. Ja dojrzałem, gdy urodził mi się syn Krzysztof. Miałem 59 lat”. – kończy opowieść o górskiej samotności Krzysztof Wielicki, zdobywca najwyższych szczytów Ziemi.

Krzysztof Wielicki
„Solo. Moje samotne wspinaczki”
Agora, 2022

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Gazeta Krakowska
Dodaj ogłoszenie