"Danton", czyli konflikt, który nigdy się nie kończy. Nowy spektakl w Teatrze Słowackiego

Anna Piątkowska
Anna Piątkowska
Lądujemy w miejscu, w którym leżą odpadki historii całej ludzkości, także odpadki konfliktów, które przetoczyły się przez ludzkość, wobec czego odpadkiem są także postaci, które w te konflikty wchodziły.
Lądujemy w miejscu, w którym leżą odpadki historii całej ludzkości, także odpadki konfliktów, które przetoczyły się przez ludzkość, wobec czego odpadkiem są także postaci, które w te konflikty wchodziły. Bartek Barczyk
Dodaj komentarz:
Udostępnij:
"Podobno odcięta głowa zachowuje świadomość jeszcze przez 6 do 7 sekund. Gdyby dało się z nią jeszcze zamienić dwa słowa – może dowiedzielibyśmy się czegoś istotnego o motywacjach ściętej głowy.” – zapowiada spektakl „Danton” reżyser Radosław Stępień. Ale Danton i jego ścięta głowa są tylko pretekstem do bardzo aktualnej opowieści. O nowym spektaklu rozmawiamy z jego reżyserem.

FLESZ - Pijani wciąż prowadzą - jest raport NIK!

O czym będzie „Danton” duetu Konrad Hetel i Radosław Stępień?

„Danton” traktuje centralne postaci rewolucji francuskiej - dla nas są to Georges Danton, Maximilien de Robespierre i Camille Desmoulins - jedynie pretekstowo. Rewolucja francuska jest dla nas okazją, by pokazać studium konfliktu, który nie może wygasnąć, ze względu na to, że animozje polityczne i prywatne są tak duże, że nawet po śmierci duchy tych postaci nadal będą skonfliktowane. Jest to studium konfliktu zarówno jeśli chodzi o treść spektaklu - w dzisiejszych czasach temat aktualny i interesujący, ale jest to także eksperyment teatralny.

Mówi się, że z teatrem dramatycznym mamy do czynienia, gdy na scenie dochodzi do konfliktu i to właśnie konflikty popychają akcję przedstawienia teatralnego do przodu. Postanowiliśmy więc poszukać możliwości wydestylowania tego źródła teatru dramatycznego i się nim zająć, postawić na scenie studium konfliktu. Zarówno w kwestii formalnej, jak i treści, będzie to więc spektakl o konflikcie.

Postać Dantona zaistniała już w literaturze i na scenie, a jednak zdecydował się pan napisać Dantona od nowa.

Ciężko mówić w przypadku „Dantona” o linearnej fabule, od samego początku mnie i Konrada Hetela, który jest autorem tekstu i dramaturgiem przedstawienia, interesowało znalezienie nierozerwalnego konfliktu i coś takiego znaleźliśmy właśnie w postaciach biorących udział w rewolucji francuskiej. Przeszliśmy przez wszystkie znane nam dramaty i powieści dotyczące tej rewolucji, czyli cały korpus dzieł Stanisławy Przybyszewskiej, dramat Georga Büchnera „Śmierć Dantona” i, oczywiście, film Andrzeja Wajdy, książkę Hilary Mantel „Kogo śmierć nie sięgnie”.

Szukaliśmy tekstu, który pozwoli nam zrealizować te założenia. Ale ciężko było coś takiego znaleźć, bo np. dramat Przybyszewskiej „Danton” to świetny tekst, a reżyserzy: Wajda czy Klata wielokrotnie udowadniali, że jest to tekst, który świetnie może działać na scenie, natomiast jest to niejako opowieść fabularna, a nam zależało na eskalacji konfliktu do granic możliwości, troszeczkę z pominięciem fabuły, do której widzowi mogłoby być trudno się „podpiąć”, ponieważ nasza wiedza na temat rewolucji francuskiej nie jest zbyt duża, dotyczy raczej tego, że padły hasła równość, wolność, braterstwo, ścięto króla, byli jacyś Danton i Robespierre. Nawet Desmoulins, który właściwie jedną ręką samodzielnie rozpętał szturm Bastylii, nie jest już taką znaną postacią.

Nie chcąc tłumaczyć źródeł konfliktu, przestrzeni historycznej, nie chcąc robić przedstawienia kostiumowego z czegoś, co może być interesującym aktualnym studium, zdecydowaliśmy się napisać własny tekst, który jako takiej struktury fabularnej nie ma.

„Na pustyni , która przykryła stary świat, ponownie spotykają się trzy szczury – Danton, Desmoulins i Robespierre – by jeszcze raz wystąpić przeciwko sobie w politycznym agonie i wspólnie odtańczyć ostatnią karmaniolę” – tak zapowiadany jest spektakl. Zatem, bez zdradzania treści, co zobaczy widz?

Pierwszy obraz, który widzi widz: lądujemy w miejscu, w którym leżą odpadki historii całej ludzkości, także odpadki konfliktów, które przetoczyły się przez ludzkość, wobec czego odpadkiem są także postaci, które w te konflikty wchodziły. Leżą tam właśnie Georges Danton, Maximilien de Robespierre i Camille Desmoulins. Są już po śmierci, po dokonaniu wszystkiego, co w czasie rzeczywistym, w latach 90. XVIII wieku dokonali. Natomiast konflikt i to jak są nastawieni do świata i siebie nawzajem, ze swoją roszczeniowością, podejściem do życia powoduje, że nawet po śmierci ten konflikt trwa i nie może zostać rozwiązany.

To, co obserwujemy, jest zmaganiem się ludzi, którzy oprócz utraty racji nie mają nic do stracenia, ale o te racje zawalczą tak mocno, że będą w stanie pozabijać się po raz drugi.

Kogo zobaczymy na scenie?

Do projektu zaprosiliśmy młodych aktorów Teatru Słowackiego: Mateusza Bieryta, Dominikę Strokę i debiutującego w teatrze Adama Wietrzyńskiego oraz Agnieszkę Judycka i Magdalenę Osińską.

Premiera spektaklu 22 października, Scena MOS

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie