Emocjonujące widowisko w Gdańsku. Wisła o krok od pokonania Lechii [ZDJĘCIA]

Bartosz Karcz
15.05.2015 gdanskpge arena gdanskt - mobile ekstraklasa 32 kolejka mecz lechia gdansk - wisla krakown/z bruno nazario (10) fot. karolina misztal/polska pressdziennik baltycki Fot. Karolina Misztal
Wisła zagrała niezłe spotkanie w Gdańsku i nie dała się w tabeli wyprzedzić Lechii. Ozdobą meczu były piękne bramki, jakie strzelili Boguski i Barrientos.

Gdy w lutym obie drużyny pierwszy raz w tym roku spotkały się na PGE Arenie, zasłużenie po trzy punkty sięgnęła Lechia. Wisła zagrała wtedy bardzo słabo. Teraz wiślacy zapowiadali znacznie lepszy mecz w swoim wykonaniu. I tak się rzeczywiście stało, co przyniosło "Białej Gwieździe" jeden punkt.

W wyjściowym składzie Wisły nie było zaskoczenia. Właśnie takiej jedenastki można się było spodziewać. Co prawda do meczowej kadry wrócił Richard Guzmics, ale skoro para stoperów Arkadiusz Głowacki - Maciej Sadlok spisywała się ostatnio bardzo dobrze, to trudno się dziwić trenerowi Kazimierzowi Moskalowi, że nie chciał nic zmieniać.

Niespodziankę mieliśmy natomiast w składzie Lechii. Rafała Janickiego na środku obrony zastąpił bowiem Ariel Borysiuk.
Obie drużyny zaczęły w dość szybkim tempie. Pierwszy groźny strzał oddał w 5 min z rzutu wolnego Dariusz Dudka. Łukasz Budziłek wybił jednak piłkę na rzut rożny.

W kolejnych minutach mieliśmy twardą, męską walkę w środku pola. Trwała bitwa o opanowanie tego sektora boiska. Nie można było odmówić zaangażowania jednym i drugim, ale taki obraz gry sprawił, że piłka krążyła od jednego pola karnego do drugiego, a sytuacji na zdobycie bramki było jak na lekarstwo. Z czasem lekką, optyczną przewagę uzyskała Lechia. Długo niewiele z tego poza stałymi fragmentami wynikało, ale nadeszła 37 min, gdy obrona Wisły całkowicie się pogubiła. Nikt nie wybił piłki, zagranej przez Sebastiana Milę, przejął ją Antonio Colak i mocno uderzył. Michał Buchalik jeszcze zdołał obronić ten strzał, ale wobec dobitki Macieja Makuszewskiego był już bezradny. Co ciekawe, były to dwa pierwsze celne strzały Lechii w tym meczu.

Wisła przed przerwą nie zdołała już konkretnie odpowiedzieć. Niecelny strzał z rzutu wolnego Dariusza Dudki to było wszystko.
W przerwie Kazimierz Moskal nie czekał, tylko od razu wpuścił na boisku Jeana Barrientosa, który miał rozruszać ataki "Białej Gwiazdy". Przed dobry kwadrans niewiele z tych ataków wychodziło, ale w końcu wiślacy przeprowadzili akcję, po której wyrównali. Z prawej strony dośrodkował Boban Jović, a głową piłkę do siatki posłał Rafał Boguski. Był to pierwszy gol, stracony przez Lechię w tym roku na własnym stadionie. Dziewięć minut później było już 1:2. Po kolejnej akcji Wisły w polu karnym zabawił się Jean Barrientos, który sprytnym strzałem piętą trafił do siatki.

Długo tym prowadzeniem wiślacy się jednak nie nacieszyli. Raptem cztery minuty później po rzucie rożnym głową uderzył Kevin Friesenbichler i ponownie mieliśmy remis.

W końcówce lepsza była Wisła. M.in. w poprzeczkę trafił Semir Stilić. Wynik nie uległ już jednak zmianie.

Lechia Gdańsk - Wisła Kraków 2 (1)-2 (0)

Bramki: 1:0 Makuszewski 37, 1:1 Boguski 60, 1:2 Barrientos 69, 2:2 Friesenbichler 73.

Lechia: Budziłek - Wojtkowiak, Borysiuk, Gerson, Wawrzyniak - Łukasik (82 Możdżeń), Vranjes - Makuszewski, Mila (77 Wiśniewski), Nazario - Colak (67 Friesenbichler).

Wisła: Buchalik - Jović, Głowacki, Sadlok, Burliga - Dudka, Jankowski - Boguski (83 Guzmics), Stilić, Garguła (46 Berrientos) - Brożek.

Sędziowali: Daniel Stefański (Bydgoszcz) oraz Marcin Boniek (Bydgoszcz) i Adam Kupsik (Poznań). Żółte kartki: Wojtkowiak - Dudka, Jović.

Widzów: 18 032.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie