Przed meczem było wiadomo, że Garbarnia - która zaledwie tydzień wcześniej zapewniła sobie utrzymanie - myśląc o awanse do pierwszej "szóstki", musi odnieść zwycięstwo i liczyć, że mogąca ją jeszcze wyprzedzić Stal Rzeszów nie wygra u siebie ze Skrą Częstochowa, a potem czekać na poniedziałkowe posiedzenie Komisji Odwoławczej ds. Licencji Klubowych PZPN, bo wcześniej nie otrzymała licencji na grę w I lidze.
Olimpia także walczyła o prawo gry w barażach. Urządzała ją wygrana, a nawet - w przypadku remisu Resovii w Katowicach z mającym szanse na bezpośrednią promocję do I ligi GKS lub braku zwycięstwa Stali - podział punktów.
Już początek meczu wskazywał na to, że marzenia "Brązowych" mogą się jednak nie ziścić. Bowiem bardzo szybko, gdyż kilkadziesiąt sekund po pierwszym gwizdku sędziego, stracili gola - gdy Oskar Kordykiewicz wykorzystał wrzutkę jednego ze swoich kolegów i z kilku metrów głową pokonał Aleksandra Kozioła - a Stal po kwadransie gry prowadziła 2:0 (ostatecznie wygrała 4:0 i zagra w barażach).
Krakowianie przejęli potem inicjatywę w grze. Starali się sforsować defensywę Olimpii szukając okazji m.in. w ataku pozycyjnym. Do wyrównania doprowadzili jednak po stałym fragmencie gry - z rzutu karnego, podyktowanego za faul Kamila Wengera na Krzysztofie Szewczyku. Z 11 metrów do siatki trafił Jakub Kowalski, który zdobył swego siódmego gola dla Garbarni w tym sezonie, w tym szóstego z rzutu karnego.
"Brązowi" do końca pierwszej połowy spotkania dążyli do zdobycia drugiej bramki. I w końcu - tuż przed przerwą - udało się to Bartłomiejowi Mrukowi, który celnie główkował po centrze Kowalskiego. Była to jego trzecia bramka w tym sezonie i zarazem... ostatnia w barwach Garbarni, gdyż od nowego sezonu będzie występował Pogoni Szczecin. Trzyletni kontrakt, z możliwością przedłużenia go o rok, z ekstraklasowym klubem 18-letni utalentowany obrońca podpisał już w styczniu.
W drugiej połowie meczu także nie zabrakło emocji. Prowadzenie dla gospodarzy podwyższył inny defensor Donatas Nakrosius, który popisał się trzecim golem w ostatnich czterech meczach. Wykorzystał on dośrodkowanie Kowalskiego z rzutu wolnego.
Elblążanie nie uznali się jednak za pokonanych. I szybko uzyskali bramkę kontaktową, tym razem z rzutu karnego - podyktowanego za faul Kozioła - którego wykonawca był Wenger. Kolejne ataki nie przyniosły już powodzenia gościom, którzy w ten sposób stracili szansę na grę w barażach.
Garbarnia miała jeszcze dwie dobre okazje do zdobycia gola, ale nie wykorzystali ich Michał Feliks (po centrze Kowalskiego) i Mateusz Wyjadłowski (był praktycznie sam na sam z Pawłem Rutkowskim).
Garbarnia Kraków - Olimpia Elbląg 3:2 (2:1)
Bramki: 0:1 Kordykiewicz, 1:1 Kowalski 21 karny, 2:1 Mruk 45+3, 3:1 Nakrosius 56, 3:2 Wenger 64.
Garbarnia: Kozioł (82 Nowak) - Kowalski, Kujawa (78 Klimek), Masiuda, Nakrosius, Mruk - Wyjadłowski, Kuczak, Kołbon, Szewczyk (65 Surmiak) - Feliks (73 Radwanek).
Olimpia: Rutkowski - Morys (64 Bucio), Wierzba, Wenger, Filipczyk (87 Sarnowski) - Kordykiewicz, Bednarski, Ryk, Milanowski (46 Sedlewski, 60 Branecki), Jabłoński - Kiełtyka.
Sędziował: Mateusz Bielawski (Katowice). Żółte kartki: Feliks, Szewczyk - Wierzba (dwie), Wenger. Czerwona kartka: Wierzba 85. Widzów: 200.
Garbarnia Kraków. Wkrótce ruszy budowa nowej trybuny. Główne...
Garbarnia Kraków. Co robią trenerzy "Brązowych" z ostatnich ...
Piłkarze Garbarni Kraków w meczach sprzed około dwóch dekad [ZDJĘCIA]
Małopolskie drużyny, które w minionym sezonie nie doznały po...
149 bramek Pawła Brożka w ekstraklasie. Tych bramkarzy i te ...
Najwyższe zwycięstwa w małopolskich rozgrywkach w minionym s...
Szkoleniowcy, którzy prowadzili piłkarzy Sandecji Nowy Sącz ...
