18+

Treść tylko dla pełnoletnich

Kolejna strona może zawierać treści nieodpowiednie dla osób niepełnoletnich. Jeśli chcesz do niej dotrzeć, wybierz niżej odpowiedni przycisk!

Gdy pielęgniarki stracą cierpliwość, będzie strajk

Bogumił Storch
Wanda Bogacz kilka razy obliczała średnią pensję pielęgniarek, za każdym razem było to mniej niż twierdzi dyrekcja
Wanda Bogacz kilka razy obliczała średnią pensję pielęgniarek, za każdym razem było to mniej niż twierdzi dyrekcja Bogumił Storch
Oburzenie po informacji o pensjach sióstr. Protest w Oświęcimiu wisi teraz na włosku.

Pielęgniarki oświęcimskiego szpitala są oburzone. Ich zdaniem dyrekcja placówki podała do wiadomości publicznej nieprawdziwe informacje o ich pensjach.

To tylko wzmogło ich determinację. Dlatego strajk jest bardziej prawdopodobny niż jeszcze kilka dni temu.

Przypomnijmy: Pierwsze podwyżki, jak podają związki, w wysokości 19 procent - pielęgniarki otrzymały w ubiegłym roku. 28 lutego upływa termin, do którego pracownice średniego szczebla
w szpitalu nie mogły upominać się o kolejne. Bo tak zakładało porozumienie zawarte po ubiegłorocznych protestach. Jeśli do końca miesiąca nie dostaną kolejnych 20 proc., prawdopodobnie doprowadzą do paraliżu szpitala.

Pielęgniarki zbulwersowały liczby podawane w lokalnej prasie przez dyrektor placówki Sabinę Bigos-Jaworowską.

- Te wyliczenia pani dyrektor wzięła nie wiadomo skąd. To podburzanie przeciw nam opinii publicznej - twierdzi jedna z pielegniarek, którą spotykam na oddziale. Nie chce podać nazwiska, odsyła nas do związków zawodowych.

- Najwięcej, ile może dostać pielęgniarka, i to z 20-letnim stażem i dodatkami, to 2 700 zł brutto. 2957 dostają tylko te po studiach, ale u nas stanowią mniejszość - wylicza Wanda Bogacz, ze Związku Zawodowego Pracowników Ochrony Zdrowia.

Obok siedzą jej koleżanki z "Solidarności" i Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych. - Bez nas szpital nie może funkcjonować, jeśli zastrajkujemy, lekarze sami nie dadzą rady - dodaje Elżbieta Błaszczyk z "Solidarności". Związki zarzucają dyrekcji szpitala grę na zwłokę, co, ich zdaniem, doprowadzić może do totalnego paraliżu szpitala.

Do tej pory odbyły się dwa spotkania z dyrekcją, ale zabrakło na nich konkretów.
- Jeśli nic się nie zmieni, to wszyscy zobaczą nas w akcji, a potrafimy walczyć o swoje - zapewnia Anna Szyjka ze Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych.

Ją też bardzo wzburzyło to, co przeczytała w prasie. Dyrektorka nie tylko podała do publicznej wiadomości, ile zarabiają pielęgniarki w jej szpitalu, ale dodała, że to jedne z najwyższych pensji
w Małopolsce.

- To skandal, prowokacja. Chodzi o to, żeby nas podburzyć i przekonać społeczeństwo, jakie to jesteśmy bogate - mówi pani Elżbieta, salowa.

Były wiceminister zdrowia, a dziś radny powiatowy Grzegorz Gołdynia także ma wątpliwości co do liczb podawanych przez szefową szpitala.

- Nie jestem przekonany, szczególnie co do tezy o tym, że ten szpital jest w wojewódzkiej czołówce pod względem pensji - ocenia Gołdynia.

Co na to dyrekcja?

Wczoraj Sabiny Bigos- Jaworowskiej nie było w pracy. - Ma wolne, proszę pytać jutro - usłyszeliśmy w sekretariacie. Jej zastępca woli nie wypowiadać się w sprawach finansowych. Do sprawy wrócimy.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie