II liga siatkarzy, grupa VI: MKS Andrychów spoczął na laurach, Kłos zdobył punkt kosztem Płomienia

Jerzy Zaborski
Trener Kłosa Olkusz Roman Socha.
Trener Kłosa Olkusz Roman Socha. Fot. Jerzy Zaborski
W przedostatniej serii fazy zasadniczej II ligi siatkarzy (grupa VI) drużyny zachodniej Małopolski zaprezentowały zmienną formę. MKS Andrychów po zapewnieniu sobie miejsca w play-off spoczął na laurach, a Kłos Olkusz rozegrał najlepsze spotkanie w sezonie, na pożegnanie ze swoimi kibicami.

_- Od początku w meczu przeciwko Ropczycom w grze chłopców brakowało mi determinacji, więc nasza porażka nie jest dziełem przypadku _– ocenił Tomasz Rupik, II trener MKS.

Wydawało się, że po drugim secie, kiedy mecz zaczął się od nowa, gospodarze opanowali sytuację. Nic z tego. Trzecią partię zaczęli od stanu 0:5. - _Ciężko wobec takiego rozwoju przypadków wraca się do gry _– podkreśla Rupik.

W czwartej odsłonie przełomowa akcja była przy stanie 10:12. Po długiej wymianie ostatecznie punkt zdobyli goście. Potem szybko „złapali” trzy kolejne i losy rywalizacji zostały praktycznie rozstrzygnięte.

Porażka dla andrychowian jest o tyle przykra, bo wobec straty jednego punktu przez krakowian, w ostatnim meczu, właśnie w Krakowie, mogliby sobie nawet pozwolić na luksus porażki do sera. - _Tymczasem, wobec porażki na Hutniku, grozi nam spadek na czwarte miejsce, co z kolei skutkowałby konfrontację w play-off z liderującym Sanokiem _– tłumaczy trener Rupik.

MKS Andrychów – Błękitni Ropczyce 1:3 (19:25, 25:21, 15:25, 19:25)
MKS:
Andrzejewski, Gawina, Szczygieł, Munik, Kolonko, Kozłowski, Wojtal (libero), Marek (libero) oraz Mamica, Polak, Wysocki.

W Olkuszu pożegnali się z kibicami honorową porażką i dobrą grą

Gospodarze mogli wziąć pełną pulę. - Pod koniec czwartej odsłony, kiedy ważył się jej wynik, nie skończyliśmy dwóch kontr, więc ostatecznie przegraliśmy na przewagi – powiedział Roman Socha, trener olkuszan.

Z kolei w piątym secie olkuszanie prowadzili już 9:7, ale nie udało się skończyć akcji, więc rywale złapali kontakt 9:8. W końcu wyszli na prowadzenie. Przy stanie 13:14 goście nie przeciągali sprawy, kończąc zawody.

- Gdybyśmy za takim zaangażowaniem, jak w meczu przeciwko Płomieniowi, grali w każdym spotkaniu, nasza pozycja byłaby w tabeli znacznie lepsza _– uważa Roman Socha. - Mimo przegranej, nie mam się do czego przyczepić. Zagraliśmy nawet lepiej, niż w dwóch wygranych w tym sezonie spotkaniach przeciwko Wisłokowi Strzyżów. Mam nadzieję, że tym meczem zostawimy w pamięci kibiców korzystne wrażenie. Nasza decyzja o rezygnacji z udziału w barażach o utrzymanie wciąż jest aktualna. Samorząd jakoś nadal nie przejmuje się losem ginącej siatkówki._

Kłos Olkusz – Płomień Sosnowiec 2:3 (25:22, 21:25, 25:16, 25:27, 13:15)
Kłos:
Karkos, Kozub, Laskowski, Parkitny, D. Socha, Poprawa, Kaliś (libero) oraz Typel, Michalec, Bogusiewicz.

W innych meczach:

Contimax MOSiR Bochnia – Hutnik Dobry Wynik Kraków 2:3;

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie