Jedyny dojazd na osiedle Łazy w Klęczanach prowadzi przez kamieniołom

Katarzyna Gajdosz-Krzak
Katarzyna Gajdosz-Krzak
Mieszkańcy osiedla Łazy czują się lekceważeni przez władze gminy, które od przeszło dwudziestu lat nie zadbały o bezpieczną drogę do ich domów. Muszą jeździć przez Kopalnię Surowców Skalnych
Mieszkańcy osiedla Łazy czują się lekceważeni przez władze gminy, które od przeszło dwudziestu lat nie zadbały o bezpieczną drogę do ich domów. Muszą jeździć przez Kopalnię Surowców Skalnych Katarzyna Gajdosz-Krzak
Mieszkańcy osiedla Łazy na granicy Klęczan i Marcinkowic od przeszło 20 lat nie mogą doprosić się o bezpieczny dojazd do swoich domów. Przejeżdżają przez teren kopalni kamienia, grzęznąc w błocie i narażając życie.

Kiedy mieszkanka os. Łazy Renata Domagała zachorowała, to pielęgniarka, która miała jej robić zastrzyki, nie była w stanie dojechać do jej domu. Chora kobieta musiała sama jeździć do ośrodka zdrowia na zabiegi.

- Pielęgniarka bała się przejechać przez kamieniołom. Zrobiła to raz i oznajmiła, że więcej nie będzie narażać swego życia - wspomina Domagała.

Do karetki na piechotę

To nie była pierwsza taka sytuacja. Podobna historia wydarzyła się, gdy jej teściowa zaniemogła. Z mężem musieli dostarczyć staruszkę do karetki, która czekała na dole.

- Takie obrazki to nasza codzienność od przeszło 20 lat. Do mojej mamy, która nie mogła chodzić, karetka też nie dojechała, a kiedy palił się pobliski dom, nawet straż pożarna miała kłopoty z dojazdem - dodaje Wanda Iwańska.

Osiedle Łazy znajduje się nad Kopalnią Surowców Skalnych Klęczany. Mieszkańcy, chcąc dostać się do domów, muszą przejechać przez teren kopalni.

Wspominają, że w latach 70. droga była usytuowana w innym miejscu. W miarę poszerzania się kamieniołomu została zburzona wraz z domami, z których wysiedlono ludzi.

Obecna droga jest pełna kamieni i dziur. Kiedy pada deszcz, staje się niemal nieprzejezdna dla samochodów osobowych. Mieszkańcy grzęzną w błocie. Bywa, że muszą porzucić swoje pojazdy w pół drogi.

Prosto do myjni

- Proszę zobaczyć, jak nasze samochody wyglądają - Bartłomiej Krzyżak pokazuje zdjęcia i nagrania z drogi. - Kiedy wyjeżdża z kopalni, od razu musi udać się na myjnię. Ma zachlapane tablice rejestracyjne, a za nieczytelne grozi mandat. Wylicza, że jakby chciał porządnie wymyć samochód za każdym razem, to by zbankrutował. Wyczyszczenie z błota i kamieni kosztuje go ok. 20-30 zł w myjni.

- A ile kosztuje nas naprawa aut! - dołącza się do skargi Renata Domagała. Do mieszkańców osiedla Łazy rzadko docierają też kurierzy.

Zdarza się, że przesyłki zostawiają przy budce portiera, który zawiaduje wjazdem do kopalni, bo na teren osiedla można wjechać tylko po zarejestrowaniu przez wartownika.

- Jesteśmy najlepiej strzeżonym osiedlem w gminie Chełmiec - mówią mieszkańcy.

Przyzwyczaili się, że ich goście, by się do nich dostać, muszą tłumaczyć się wartownikowi, do kogo jadą. Denerwują się tylko czasem, gdy ktoś próbuje ich inwigilować i sprawdza bagażnik.

Autorem filmu jest nasz Czytelnik
Goście są rzadko

- Większym problemem jest to, że nikt nie chce nas odwiedzać, bo droga do nas to koszmar, na który nikt nie chce się narażać - mówi Grażyna Gwiżdż. Zaznacza, że gdy pada, auta grzęzną w błocie, ale jeszcze gorzej jest w porze suchej.

- Wtedy tumany kurzu ograniczają widoczność. Tymczasem obok nas przejeżdżają pojazdy kopalni, których koła są większe od naszych samochodów - opowiada Andżelika Odważna.

Mieszkańcy mają już dość dopraszania się w urzędzie gminy o bezpieczną drogę do swoich gospodarstw.

- Nie zostało tu już wiele rodzin. Jednak obowiązkiem gminy jest zapewnić nam dojazd. Chyba, że dąży do naszego wysiedlenia - mówi Janina Olesiak. Nie miałaby nic przeciwko. - Byle odbyło się to na uczciwych warunkach - dodaje.
Bernard Stawiarski, wójt Chełmca, przyznaje, że dojazd do os. Łazy jest trudny. Dziwi się mieszkańcom, którzy decydują się mieszkać w takich warunkach.

- Rozumiem jednak, że nie wszystkich stać na zmianę miejsca zamieszkania - stwierdza.
Zaznacza, że gmina nie lekceważy problemu i szuka możliwości wykonania alternatywnej drogi do os. Łazy. Wiąże się to jednak z wytyczeniem jej po terenach należących do mieszkańców. Chce więc, by przekazali część działek w formie darowizny gminie, by mogła wybudować drogę. Trwają rozmowy na ten temat.

KOPALNIA
W czasie wybuchu schronić się w Piwnicy

Osoba, która chce wjechać na teren osiedla Łazy, jest rejestrowana przez wartownika KSS Klęczany. Droga do osiedla prowadzi przez teren zakładu. Wartownik wręcza kartę z instrukcją, jak należy poruszać się po drodze. Mieszkańcy i ich goście nie mogą się dostać na teren osiedla w godzinach, kiedy są prowadzone roboty strzałowe w kopalni. „Zabrania się przebywania na terenie kopalni oraz w strefie rozrzutu odłamków skalnych w czasie prowadzenia robót strzałowych w godzinach 13.30-14.30” - czytamy w instrukcji.

Zgodnie z nią mieszkańcy, przebywający w tym czasie w swoich domach, po usłyszeniu sygnałów, zapowiadających strzały, muszą udać się do piwnicy lub do schronu.

Kopalnia surowców skalnych ma 106 lat

Historia Kopalni Surowców Skalnych Klęczany sięga 1912 roku, kiedy to utworzono spółkę, zajmującą się wydobyciem i sprzedażą kamienia.

W 1992 roku majątek kopalni Klęczany przejęła gmina Chełmiec. Dwa lata później przekształcono kopalnię w spółkę prawa handlowego. Złoże kopalni - kruszywo skalne - obecnie eksploatowane jest na siedmiu poziomach.

ZOBACZ KONIECZNIE:

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

K
Krytyk
No dobra, a gadal ktos z Stawiarskim na ten temat? Bo ciekawy jestem co tym razem wiejski wlodarz wymysli na swoje usprawiedliwienie.
Dodaj ogłoszenie