Jolinkowo- magiczne miejsce, które ma w sobie to "coś"

    Jolinkowo- magiczne miejsce, które ma w sobie to "coś"

    Artykuł sponsorowany

    Aktualizacja:

    Jolinkowo- magiczne miejsce, które ma w sobie to "coś"
    1/9
    przejdź do galerii
    Skąd się wzięły kozy w Jolinkowie? Czyli krótka i romantyczna historia Joli, Fidela i Hrabianki...

    Czasem śnił mi się dom w górach, w miejscu gdzie las i cisza. Kiedyś byłam „miejską Panią”. Gdybym mogła spojrzeć w lustro i zobaczyć w nim tamtą krakowską Jolę, byłaby to dla mnie teraz obca osoba. Miejska Jola w życiu nie szorowałaby drewnianej podłogi szczotką ryżową, nie biegałaby do kóz, nie doiła ich, nie robiła serów, nie przyjmowała kozich porodów, nie grzebała w ziemi, nie nosiła drew do pieca, nie rozpalałaby o świcie pod kuchnią. Ta przemiana stała się możliwa także dzięki moim zwierzętom. 10 miesięczna „Hrabianka” przyjechała do Jolinkowa z jednej z nielicznych hodowli kóz karpackich w kraju, dzielnie znosząc niemal 400 kilometrową podróż. Do Hrabianki niebawem dołączył okazały kozioł (i wielki pieszczoch), czyli Fuksik vel Fidel, który sprawdził się jako ojciec i w lutym 2012 roku, w środku mroźnej zimy, urodziła się parka – koziołek i kózka.

    Budujemy nowy dom dla „karpatek” w Jolinkowie – czyli o tym co chcemy zrobić i jak nam możesz pomóc...

    Poznajcie Hrabiankę, Helę, Galę, Lutka i Fidela. Są przedstawicielami rzadkiej rasy kóz karpackich. Ich aktualny dom to stara drewniana stodoła, śpią w skleconych boksach. W zimie w tej prowizorycznej koziarni temperatura spada do -6°C. Wybudowanie nowej koziarni z prawdziwego zdarzenia, która będzie spełniała odpowiednie warunki to duże wyzwanie finansowe przerastające moje możliwości. Dlatego zwracam się o Waszą pomoc. Każdy z Was może dołożyć swoją cegiełkę. Wierzę, że dzięki Wam nie będą nam już straszne śniegi i mrozy.

    Do czego wykorzystamy zebrane fundusze?

    Po pierwsze do nowej koziarni doprowadzimy wodę i prąd. Na parterze znajdą się odpowiednio skonstruowane kojce ze swobodnym dostępem do pożywienia i wody, osobne dla kozłów, dla matek z dziećmi a także przestrzeń do zabawy dla koźlątek. Znajdzie się też osobne miejsce do dojenia. Na poddaszu będzie składowana słoma i siano dla kóz.


    ZESTAWIENIE KOSZTÓW:

    •wylanie fundamentów 3000 PLN

    •doprowadzenie wody i prądu 2500 PLN

    •rozebranie, przeniesienie i złożenie konstrukcji drewnianej 13 000 PLN

    •pokrycie dachu 5000 PLN

    •ocieplenie budynku 1000 PLN

    •wykonanie boksów dla kóz 500 PLN


    Co zrobimy jeżeli uzbieramy więcej funduszy?

    Jeśli coś zostanie, albo jeśli będziecie tacy hojni, że projekt skończy z nadwyżką, przeznaczę fundusze na drewnianą konstrukcję po której koźlęta będą się mogły wspinać, a która zostanie umieszczona na parterze w koziarni. Jak widzicie na zdjęciach koźlęta uwielbiają się wspinać jak są na łące. Chciałabym im stworzyć taką możliwość wewnątrz przy niepogodzie. Oczywiście musi to być konstrukcja stabilna i niezbyt wysoka by nie doszło do niepotrzebnych urazów u młodych kóz.


    Dlaczego Polak Potrafi?

    Jest to ambitny projekt i dlatego apeluję o Waszą hojność. Zapraszam do współudziału! Można wesprzeć nas niejednokrotnie, różnymi kwotami – wiążą się z tym nagrody, które własnoręcznie przygotowaliśmy! Mam również nadzieję, że spotkamy się w Jolinkowie! Zapraszamy razem z Hrabianką, Helą, Galą, Lutkiem i Fidelem!








    Czytaj treści premium w Gazecie Krakowskiej Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo