Kładka ojca Bernatka jest nie tylko połączeniem Kazimierza i Starego Podgórza przez Wisłę, ale też miejscem romantycznych spotkań. W krajobraz miasta wpisały się kłódki, które zakochane pary przypinają na kładce, do kratek pod balustradami. Jest już ich tak dużo, że trzeba dokonać niezbędnych napraw kratek, a co za tym idzie, zdjęcia samych kłódek. Na razie nie wiadomo, co się z nimi stanie.
- Wiemy, że chcemy zrobić remont balustrad w przyszłym roku. Co do kłódek, to zastanowimy się, co z nimi zrobić - zaznacza Michał Pyclik, rzecznik Zarządu Infrastruktury Komunalnej i Transportu.
Niedawno pod balustradami pojawiły się łaty, które zasłoniły dziury, jakie pojawiły się w wyniku nadmiaru kłódek lub ich wyrywania po tym, jak miłość nie przetrwała. Ale łaty to tymczasowe działania. Kładka musi przejść gruntowną naprawę.
Co do kłódek, to jest kilka pomysłów. Urzędnicy na pewno nie planują ich wyrzucenia.
- Coś z nimi trzeba zrobić. Jesteśmy otwarci na wszelkie pomysły. Jeśli jakiś artysta zgłosi się do nas z propozycją ich wykorzystania, to chętnie go wysłuchamy - dodaje Pyclik. Pojawiła się już idea, aby z kłódek zrobić... pomnik miłości.
Kłódki są bardzo ważne dla mieszkańców. Niektórzy, gdy usłyszeli o ich demontażu, wyrazili pragnienie, aby je odzyskać. Ich los rozstrzygnie się w przyszłym roku.