Kraków. Ciekawe znaleziska archeologów przy kościele świętych Piotra i Pawła 21.11.

Małgorzata Mrowiec
Małgorzata Mrowiec
Ciekawym znaleziskiem z ostatnich tygodni jest połówka formy wyrobu do kafli piecowych Andrzej Banaś
Ozdobna zapinka kolista ze średniowiecza, wizerunek młodzieńca o bujnych włosach z renesansowego kafla, forma do wyrobu kafli piecowych czy liczne klucze - to jedne z ostatnich znalezisk z wykopów archeologicznych przy kościele świętych Piotra i Pawła w Krakowie (ul. Grodzka). Archeolodzy pracują w wirydarzu, czyli na dziedzińczyku za kościołem. Ma tam powstać nowy budynek, który będzie elementem Panteonu Narodowego.

FLESZ - Masz połączenie z tego numeru? Obowiązkowo odbierz telefon

Panteon Narodowy ma docelowo składać się z części memorialnej, czyli krypt kościoła św. św. Piotra i Pawła, przeznaczonych na groby zasłużonych twórców kultury i ludzi nauki, a także z części wystawienniczo-edukacyjnej, z ekspozycjami poświęconymi osobom pochowanym w podziemiach świątyni. Tę drugą część będzie stanowić właśnie nowy budynek przewidziany na zakościelnym dziedzińcu. Inwestycji od 10 lat towarzyszą wykopaliska prowadzone przy kościele i w jego podziemiach, które przynoszą coraz to nowe odkrycia.

Czytaj także

Wirydarz ogranicza jednej strony mur oddzielający go od Plant, a z pozostałych trzech stron budynki: klasztor sióstr klarysek, Archiwum Uniwersytetu Jagiellońskiego i zakrystia kościoła. Archeolodzy, którzy w tutejszych wykopach schodzą kilka metrów pod powierzchnię dziedzińca, odkrywają m.in. pozostałości zabudowy, jaka istniała w tym miejscu setki lat temu.

Drewniane chaty sprzed ponad 1000 lat

Zespół badawczy, który pod okiem prof. Jacka Poleskiego z Instytutu Archeologii UJ pracuje w wirydarzu, a wcześniej też w kryptach kościoła, natrafił tutaj m.in. na fragmenty drewnianych chat, datowanych nawet na IX wiek. Są niestety przecięte przez mury fundamentowe świątyni. - W jednej z krypt natrafiliśmy na pozostałość narożnika półziemianki, z piecykiem z kamieni łączonych gliną - wspomina prof. Poleski.

Archeolodzy znaleźli też pamiątkę po świeckiej architekturze murowanej, która zaczęła się pojawiać w tym rejonie - na terenie dawnego Okołu, czyli podgrodzia krakowskiego - po połowie XIII wieku. W obrębie wirydarza odkryto taką właśnie, datowaną na schyłek XIII w. kamienicę, a właściwie jej wschodnia partię - reszta budynku została zniszczona w początkach XVII w. w czasie budowy kościoła, a potem też zakrystii.

- Została z tej kamienicy tylko wschodnia ściana i dwa narożniki. Ale w tej części budynek zachował się od stopy fundamentowej aż do wysokości 4,2 metra. To bardzo dużo jak na warunki krakowskie – zaznacza prof. Jacek Poleski. - Mamy tu więc przyziemie, które w najstarszych kamienicach krakowskich jest częściowo zagłębione pod powierzchnią terenu. Uchwyciliśmy też na ścianie wyraźny uskok, będący pozostałością po wsparciu stropu pierwszej kondygnacji mieszkalnej, która była wyniesiona mniej więcej metr ponad ówczesną powierzchnię gruntu - wymienia.

Ostrogi, podkowy, wędzidła. Tu była stajnia

Jak ustalili badacze, do tej kamienicy z końca XIII wieku przylegał niegdyś budynek drewniany, troszkę od niej młodszy. - Odkryliśmy w tamtym miejscu co najmniej osiem ostróg, wędzidła, podkowy, nóż do czyszczenia kopyt - była to po prostu stajnia - opowiada prof. Poleski.

Natomiast przy samej ścianie tej kamienicy, w warstwie tzw. budowlanej, czyli z czasów, kiedy budynek powstawał, kilka dni temu archeolodzy natrafili na piękną zapinkę kolistą, o średnicy 6 cm, z ażurowym ornamentem („gwiazdką”), wykonaną z brązu. Powstała między połową XIII a końcem XIV wieku, jest w całości zachowana. Takie ozdoby przypinano do odzieży, zapinka mogła służyć jako sprzączka do przypinania płaszcza zarzuconego luźno na ramiona.

W wirydarzu odkryto jeszcze fundamenty drugiej kamienicy, z XV lub XVI wieku, a także - jak na razie określa to archeolog - jakiś tajemniczy mur.

Kryształ górski i młodzieniec z bujną fryzurą

Z zabytków tzw. ruchomych najwięcej znajdowanych jest tutaj fragmentów ceramicznych naczyń. Z wykopu wydobyto też całą masę zabytków metalowych, w tym narzędzia czy np. nożyki z wczesnego średniowiecza, a także najrozmaitsze średniowieczne klucze – zarówno te od skrzyń, jak i od bramy do kamienicy.

Kolejnymi znaleziskami z wirydarza są: szklane oczko pierścionka w kolorze czerwono-pomarańczowym, a także - odkryty w warstwach wczesnośredniowiecznych - kryształ górski, czyli materiał wykorzystywany przez jubilerów. - To rzadkie znalezisko. Na Wawelu były znalezione dwa takie – słyszymy od prof. Poleskiego.

Archeolodzy pracujący przy kościele przy ul. Grodzkiej znaleźli też bardzo ciekawy fragment wczesnorenesansowego kafla piecowego z przedstawieniem młodzieńca z bujną fryzurą. Zdaniem badaczy, kafel ten został wykonany zapewne przez jeden z najlepszych ówczesnych warsztatów.

- Bardzo podobne kafle są na Wawelu. Ten pewnie pochodzi z rozebranego pieca z jakiejś siedziby możnowładczej - mówi prof. Poleski.

Ciekawym znaleziskiem z ostatnich tygodni jest też połówka formy wyrobu do kafli. W niej formowano glinę, odciskano kafle, które następnie wędrowały do pieca. Nie wiadomo, czy pracownia ceramiczna, z której ta forma pochodzi, działała tu na miejscu, czy gdzieś indziej.

Tu znaleziono skarb monet

Te nowe znaleziska dołączają do wcześniejszych - w tym do skarbu monet średniowiecznych, znalezionego obok kościoła w zeszłym roku. Są to srebrne denarki z czasów Władysława Hermana, ze schyłku wieku XI. Monet jest trzynaście. Znaleziono je w ziemi, a pierwotnie musiały być razem ukryte w jakimś pojemniku; dwie z tych monet były przez produkty korozji wręcz „zespawane” ze sobą.

Na rewelacje archeologiczne ekipa pracująca przy kościele natrafiła także w wykopie na wodomierz przeznaczony na potrzeby działalności Panteonu. Wykop powstał na tyłach kościoła, już na Plantach. Kopiący zeszli na głębokość 5,5 m i trafili na niezniszczone fragmenty drewnianego wału wczesnośredniowiecznego, skrzyniowego. Wał ten biegnie bezpośrednio na wschód od muru oddzielającego wirydarz kościoła od Plant. Miał pierwotnie około 8 metrów szerokości, czyli sięga najbliższej alejki Plant.

- Jest to ostatnia uchwycona we wcześniejszych badaniach faza wału, jaki otaczał Okół przed budową murów obronnych tej części miasta z czasów Kazimierza Wielkiego - wyjaśnia prof. Jacek Poleski. - Profesorowi Markowi Krąpcowi z AGH udało się wydatować metodą C14, czyli radiowęglową, fragmenty drewna ze skrzyń tego wału. Wszystko wskazuje na to, że powstał on w XI wieku (dawniej sądzono, że jest troszkę starszy, że może pochodzi jeszcze z końca X wieku - a teraz wiemy, że powstał najwcześniej na początku XI stulecia). Pod nim znajdują się jeszcze dwie starsze fazy wału, ale ze względu na niewielkie wymiary naszego wykopu nie udało nam się do nich dotrzeć - dodaje archeolog.

Badaniom archeologicznym w wirydarzu kościoła świętych Piotra i Pawła towarzyszą prace wzmacniające (z pomocą konstrukcji żelbetowych) fundamenty tej świątyni, jak i otaczających dziedzińczyk budynków uniwersyteckich. Zabezpieczenia te mają sprawić, że nowy obiekt, który ma mieć część pomieszczeń schowanych pod ziemią, będzie całkowicie bezpieczny zarówno dla ludzi, jak i zabytkowych budynków wokół.

Wykopaliska i prace zabezpieczające fundamenty budynków w ramach tworzenia Panteonu Narodowego, finansowane z funduszy Społecznego Komitetu Ochrony Zabytków Krakowa, trwają od jesieni 2010 r., a przewiduje się, że zakończą się w przyszłym roku.

Czytaj także

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.