Kraków: dożywocie dla zabójcy mieszkanki Wadowic

Artur Drożdżak
Mirosław C. wychodzi z sądu z wyrokiem dożywocia
Mirosław C. wychodzi z sądu z wyrokiem dożywocia Artur Drożdżak
- To w pełni zdemoralizowany przestępca - nie krył Sąd Apelacyjny w Krakowie. I dlatego w piątek utrzymał w mocy wyrok dożywotniego więzienia dla Mirosława C. za zabójstwo 53-letniej Bożeny S., pracownicy ZUS w Wadowicach.

Orzeczenie jest prawomocne, a 42-letni oskarżony będzie mógł się ubiegać o warunkowe przedterminowe zwolnienie dopiero po spędzeniu 35 lat za kratkami. Będzie miał wtedy 73-lata. Przed sądem oskarżony mężczyzna, niskiego wzrostu, w okularach, krótko ostrzyżony blondyn prosił o każdą inną karę, tylko nie dożywocie.

Zobacz także: Zabił geja i udaje wariata? Sąd powtórzy proces
- Moim celem nie było dokonanie zabójstwa, ale jedynie osiągnięcie korzyści materialnej. Tak surowa kara, jak dożywocie, pozbawi mnie szansy na poprawę i powrót do społeczeństwa - przekonywał mężczyzna. Jeszcze raz przeprosił obecnych na rozprawie członków rodziny zamordowanej.

- Żałuję swojego czynu oraz tego, że Bożenie S. wyrządziłem krzywdę - opowiadał skruszony Mirosław C. Jednak Sąd Apelacyjny w Krakowie, w pięcioosobowym składzie zawodowych sędziów, nie znalazł powodu, by zmniejszać mu karę.

- Jesteśmy doświadczonymi sędziami, wielokrotnie orzekaliśmy w sprawach o zbrodnie, ale nie pamiętamy, byśmy mieli do czynienia z taką osobą jak oskarżony, który w swoim życiu dopuścił się już trzeciego zabójstwa. Ma w tym pewnego rodzaju ,,doświadczenie" - podkreślał w uzasadnieniu wyroku sędzia Andrzej Ryński.

Faktycznie, Mirosław C. na początku lat 90. zamordował dwóch homoseksualistów, zwłoki jednego z nich zakopał pod ziemią. Na wolność wyszedł po odbyciu prawie całej kary 15 lat więzienia, na wiosnę 2005 r. I niedługo potem zaczął popełniać przestępstwa na terenie kraju. Dawał matrymonialne ogłoszenia w prasie, wyszukiwał samotne, starsze kobiety, zyskiwał ich zaufanie, okradał i znikał. Pisał też do nich piękne, pełne wyznań miłosnych listy. W podobny sposób poznał mieszkankę Wadowic, odwiedził ją w domu, pobił i udusił. Skrępowane i zakneblowane zwłoki ukrył w wersalce, odnalazł je tam brat zamordowanej.

Zabójca zabrał z mieszkania miniwieżę, telefon komórkowy, 2 srebrne pierścionki, 3 lalki, 4 zegary, pieniądze w kwocie 25 zł. Część rzeczy przechowywał w swoim mieszkaniu, miniwieżę zastawił w lombardzie, a telefon komórkowy sprzedał przypadkowemu mężczyźnie za 150 zł. Wpadł w policyjną zasadzkę przygotowaną przez krakowskich funkcjonariuszy, gdy jedna z policjantek podszyła się pod jego kolejną ofiarę. Za oszukiwanie kobiet Mirosław C. odsiaduje właśnie karę 10 lat więzienia.

- Ale blisko 20-letni pobyt oskarżonego za kratkami niczego go nie nauczył. Nie można więc stwierdzić, że jest jakaś szansa na resocjalizację - podkreślał sędzia Ryński. I dlatego Mirosław C. został prawomocnie skazany na dożywocie.

A może to Ciebie szukamy? Zostań**miss internetu**województwa małopolskiego
Zobacz, jak** poruszać się po Krakowie**1 listopada
Wybierz prezydenta Krakowa.**Oddaj głos już dziśZobacz co mają do powiedzenia krakowianom**kandydaci na prezydenta

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

a
anka

Olo, całkowicie się zgadzam. Szkoda pieniędzy i czasu na trzymanie takie kogoś przy życiu. Szansę na poprawę miał, sam się wyrzucił poza społeczeństwo. Dlaczego mamy się cackać ze zwyrodnialcami.

O
OLO

Strzał w tył głowy i dół z wapnem, żadne dożywocie.

Z
Zdzichu.

Wielokrotny morderca, skazany na dożywocie, nadal występuje w mediach, jako Mirosław C.
Czy nie ma przesady w ukrywaniu nazwiska mordercy?

Dodaj ogłoszenie