https://gazetakrakowska.pl
reklama
MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Kraków. Na mapie miasta już niedługo pojawi się ulica Andrzeja Zauchy

Anna Piątkowska
Andrzej Zaucha zmarł tragicznie blisko 30 lat temu/ fot. Wikipedia
Andrzej Zaucha zmarł tragicznie blisko 30 lat temu/ fot. Wikipedia
Wybitny artysta związany z Krakowem już wkrótce zostanie upamiętniony - w Krakowie powstanie ulica Andrzeja Zauchy. Uchwałę w tej sprawie podjęli radni podczas sesji 26 sierpnia, a wcześniej pozytywną opinię wystawili radni z Komisji Kultury i Ochrony Zabytków. Pozytywną opinię wydał także Instytut Pamięci Narodowej.

FLESZ - Koronawirus w Polsce. Zachowajmy czujność i zdrowy rozsądek

- Nareszcie. Andrzejowi Zausze ulica w Krakowie dawno się należała, bo mimo licznych wojaży po kraju i Europie, mimo wielu okazji i pokus, nigdy nie opuścił tego miasta. Był tak krakowski, jak Lajkonik, Smok Wawelski i Andrzej Sikorowski – podsumowuje dziennikarz muzyczny Jarek Szubrycht, autor powstającej biografii Andrzeja Zauchy.

„Byłaś serca biciem”, „Czarny Alibaba” czy „C’est la vie - Paryż z pocztówki" to tylko niektóre z najbardziej znanych utworów Andrzeja Zauchy. O tym, jak ważną postacią był Zaucha dla rozwoju muzyki rozrywkowej w Polsce świadczy ciągła obecność artysty w muzycznych nawiązaniach współczesnych wykonawców.

Andrzej Zaucha był indywidualistą, który znakomicie odnajdywał się w różnych gatunkach muzycznych, począwszy od muzyki popularnej, poprzez skomplikowane jazzowe improwizacje. To właśnie Zaucha był jednym z artystów, dzięki którym na polski rynek muzyczny trafiły takie gatunki, jak soul i funk, których stał się ambasadorem.

Artysta urodził się w Krakowie w 1949 roku, tu także zginął w tragicznych okolicznościach w październiku 1991 roku. Całe życie artystyczne muzyka również związane było z Krakowem. Po śmierci Andrzej Zaucha spoczął na Cmentarzu Batowickim.

- Myślałem co prawda, że trafi mu się jakaś ulica w Pychowicach, w których się wychował, lub w drodze do nich. Może gdzieś nad Wisłą, z której wyszedł, porzucając ukochane kajaki na rzecz jeszcze droższej sercu muzyki. Bo śpiewał głównie w klubach, które położone są w miejscach, których nazwy już zostały dawno ustalone. Na przykład Pod Jaszczurami – a trudno oczekiwać, by ktoś zgodził się na zmianę nazwy rynku na Rynek Główny im. Andrzeja Zauchy. Choć w sumie czemu nie? – żartuje Szubrycht.

Krakowski artysta już niedługo zostanie upamiętniony poprzez nazwanie jego nazwiskiem jednej z ulic na Prądniku Białym.

- Dziękuję pomysłodawcom, gratuluję mieszkańcom, którzy spędzą - na pewno szczęśliwe - życie przy ulicy Andrzeja Zauchy. Trochę nawet zazdroszczę – komentuje pomysł Szubrycht.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Kultura i rozrywka

Komentarze 2

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

K
Krakus

Czekamy na kolejne artystyczne nazwy. Np. Ewy Demarczyk.

G
Gość

Nareszcie. Andrzejowi Zausze ulica w Krakowie dawno się należała,...

Oczywiście, porządny człowiek, ... śpiewał !!!. Kościołów (z dzieł sztuki) nie obrabiał, paserstwem dziełami sztuki nie zajmował się !. Z "Czarnym Aniołem" i "Piwnicą pod BARANAMI" nie miał nic wspólnego !!!.

Polecane oferty
* Najniższa cena z ostatnich 30 dniMateriały promocyjne partnera
Wróć na gazetakrakowska.pl Gazeta Krakowska