Kraków. Ojciec spędził 3 miesiące w stalinowskim więzieniu, synowie wywalczyli ponad 60 tys. zł za jego krzywdy

Artur Drożdżak
Artur Drożdżak
Synowie wywalczyli w sądzie ponad 60 tys. zł za krzywdy ojca
Synowie wywalczyli w sądzie ponad 60 tys. zł za krzywdy ojca archiwum
Sąd Apelacyjny w Krakowie przyznał podwyższył do 60 tys. zł kwoty zadośćuczynienia dla dwóch synów mężczyzny, który spędził trzy miesiące w stalinowskim więzieniu i był okrutnie tam traktowany.Wyrok jest prawomocny.

FLESZ - Paszporty szczepień w UE już w czerwcu?

Tadeusz A. góral spod Nowego Targu zmarł w 2005 r., ale jego synowie starali się o rekompensaty za krzywdy ojca, który w więzieniu stalinowskim był od od 24 listopada 1947 r. do 23 lutego 1948. Trafił tam za kratki, bo w kościele, w którym był kościelnym, odkryto ukrytą broń palną. Pistolety schował na strychu świątyni znajomy mężczyzny.

Synowie Tadeusza A. - Stanisław i Michał A. - przekonywali, że ojciec był przesłuchiwany 40 razy, trzymano go w karcerze wypełnionym wodą, bito, połamano żebra, wbijano igły pod paznokcie, a by zagłuszać krzyki torturowanych grano na akordeonie.

Krakowski sąd nie kwestionując cierpień Tadeusz A. nie dał jednak wiary jego synom. Z zachowanych akt sądowych wynika, że mężczyznę przesłuchiwano jedynie dwa razy, a zagłuszania krzyków torturowanych w tamtym czasie nie było potrzeby używania muzyki, bo nikt się wtedy nie przejmował losem uwięzionych. Wątpliwe było też, zdaniem sądu, że ważył 30 kg po opuszczeniu więzienia

Nie uznał też sąd, by gruźlica, na którą Tadeusz A. zapadł w latach 60-tych była konsekwencją jego pobytu w stalinowskim więzieniu.

Ostatecznie sąd przyznał synom zmarłego 6 tys. zł odszkodowania za utratę zarobków jako kościelnego i rolnika, posiadacza 3 hektarów ziemi.

Uznał, że należy się im jedynie po 15 tys. zł zadośćuczynienia, choć w sumie obaj domagali się kwoty 518 tys. zł. Sąd Apelacyjny w Krakowie podniósł jednak wnioskodawcom kwoty zadośćuczynienia do 30 tys. zł dla każdego z synów. Ten wyrok jest prawomocny.

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Z
Zbigniew Rusek

Obawiam się, że akordeon może nie wystarczyć, by zagłuszyć krzyki torturowanych. Do tego trzeba chyba trąbki w duecie z puzonem (są to najgłośniejsze instrumenty)

K
Karol

To skandal, aby dzieci bandytów otrzymywali odszkodowania po ich śmierci ! W 1948 roku, legalnie broń posiadali już tylko przestępcy, wojsko, UB i milicja. Krzywdy ojca ? pewnie do końca życia brał pieniądze jako kombatant walczący z PRL, a chciwi synkowie za namową wnuków, wytargali od polskich podatników jeszcze trochę grosza za przestępczą działalność ich ojca. Starzy ludzie mówili, ,że to proboszcz doniósł na kościelnego, o tej broni, aby go czasem na Syberię nie wywieźli.

Ciekawe co by było , gdyby tak dzisiaj znaleźli broń ukrytą w kościele na czarną godzinę, przez kościelnego, albo jakiś patriotów z Opus Dei, ONR, MW, Katojugend, ? he,he,he

Dodaj ogłoszenie