Sąd badał formalne przesłanki, czy jest możliwość obycia kary poza granicami kraju. Andrzej K. spełnia wymogi w tej sprawie. Po pierwsze chce odsiadywać wyrok za granicą, jest po prawomocnym wyroku, który podlega wykonaniu, mężczyzna ma niemieckie obywatelstwo, do końca wyroku zostało mu co najmniej 6 miesięcy. Sędzia Aleksandra Sołtysińska Łaszczyca zauważyła, że Andrzej K. spełnia wszystkie te wymogi i dlatego sąd wydał pozytywną opinię.
Przeciwko takiej decyzji protestowała prokuratura, bo „skazany jest Polakiem i w Polsce popełnił przestępstwo”. Przemawia z tym też rodzaj kary i charakter przestępstwa, jakie popełnił skazany.
Zdaniem sądu te względy będzie jednak analizował minister wydajac zgodę lub nie na przekazanie Andrzeja K. stronie niemieckiej. Podobne jak i to w jaki sposób wygląda jego resocjalizacja. Na przekazanie muszą się też zgodzić Niemcy.
żAndrzej K. protestował przeciwko opinii prokuratury, nie zgadzał się też na wykonywanie mu zdjęć w trakcie posiedzenia w krakowskim sądzie przez, jak to określił „brukowe media”.
Mężczyzna najpierw został skazany w 2004 r. na dożywocie, ale ten wyrok uchylił Sąd Najwyższy. W drugim procesie też usłyszał wyrok dożywocia możliwością ubiegania się o warunkowe, przedterminowe zwolnienie po odbyciu 35 lat kary. Ten wyrok zmniejszył mu Sąd Apelacyjny i ostatecznie skazał Andrzeja K.na 25 lat więzienia z możliwością przedterminowego zwolnienia po odbyciu 24 lat kary. Do tej pory mężczyzna odsiedział 14 lat, koniec kary upływa mu w 2026 r. Pozostałe 11 lat chce odbyć w Niemczech.