Kraków. Zanieczyszczenie lasu, który miasto chce kupić

Piotr Ogórek
Piotr Ogórek
Tak wygląda zabarwiony na czerwono strumyk w Lesie Borkowskim
Tak wygląda zabarwiony na czerwono strumyk w Lesie Borkowskim fot. czytelnik
Udostępnij:
Strumień w Lesie Borkowskim zabarwił się na czerwono, ale zanieczyszczenie nie jest groźne. W sprawie lasu trwa pat co do jego wykupu przez miasto. Osią niezgody jest cena. Nowa to 18 mln zł. Urzędnicy miejscy sondują, czy terenu nie kupiłyby Lasy Państwowe.

„Niedawno były tu pijawki co świadczyło o czystości wody. A teraz zauważyłem, że strumień został zanieczyszczony ciężką substancją, która osiadła na dnie” - napisał do nas wczoraj pan Tomasz Zajdel. Sprawę zgłosił straży miejskiej. Mundurowi na miejscu pojawili się ze strażą pożarną. Rzeczywiście stwierdzono zanieczyszczenie, ale okazało się ono niegroźne dla zdrowia. Teraz strażacy sprawdzą, co było jego źródłem. Tymczasem trwa pat w sprawie wykupu Lasu Borkowskiego przez miasto. Jego właściciele zaproponowali nową cenę sięgającą prawie 18 mln zł. Władze miasta nie zamierzają na nią przystać.

Wspomniany strumień znajduje się przy ulicy Obozowej, do której można się dostać od skrzyżowania ulicy Pszczelnej z Podhalańską. Za posesją numer 103 należy przejść około 150 metrów i dojdzie się do małego mostu. Na zdjęciach przysłanych przez Pana Tomasza widać, że strumień jest mocno zabarwiony na czerwono.

Na miejscu pojawiła się straż pożarna, która zbadała wodę. Według wstępnej oceny, czerwona ciecz nie stanowiła żadnego zagrożenia. Służby na razie nie ustaliły źródła wycieku, ani tego co spowodowało zabarwienie.

Ten fragment Lasu Borkowskiego znajduje się po północnej stronie ulicy Żywieckiej. Tymczasem los lasu na południe od niej wciąż jest niepewny.

Od kilku miesięcy trwa spór o wykup gruntów przez miasto. Doszło jednak do patowej sytuacji pomiędzy właścicielami terenu, rodziną Ziobrowskich, a władzami Krakowa. Kwestią sporną jest cena. Ostatnia oferta za wykup terenu to 17,9 mln zł. I trudno spodziewać się żeby miasto ją przyjęło.

- Właściciele przygotowali operat szacunkowy na taką kwotę i przysłali do nas ofertę. Skoro jednak nie przystaliśmy na poprzednią, na 16 mln zł, to trudno, żebyśmy zaakceptowali jeszcze wyższą kwotę - tłumaczy Jan Machowski z biura prasowego magistratu.

Władze miasta swoją wycenę zrobiły w kwietniu i była ona zdecydowanie niższa, bo wartość 15-hektarowego terenu lasu oszacowano na 10 mln zł. Urzędnicy szykują oficjalną odpowiedź na ofertę za 18 mln zł z zeszłego tygodnia, ale wiadomo, że będzie odmowna.

Być może rozwiązaniem będzie wykup lasu przez państwo. Zarząd Zieleni Miejskiej skierował bowiem pisma do Nadleśnictwa Myślenice oraz Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Krakowie o możliwość wykupu Lasu Borkowskiego. Urzędnicy powołali się na zobowiązanie Lasów Państwowych do powiększania zasobów leśnych w ramach Krajowego Programu Zwiększania Lesistości.

WIDEO: Dlaczego warto dbać o środowisko?

Źródło: Dzień Dobry TVN, x-news

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

n
n
Przecież jeśli współwłaścicielem tego małego lasku jest prezes Narodowego Parku Tatrzańskiego to na Podhalu może sobie wycinać drzewa jak chce, robic te faciągi meble hulaj dusza.
R
R
Miasto nie wykupiło za kilka milionów terenu basenu w parku Solvay i teraz wszystko niszczeje, nikt nie korzysta z basenu bo prywatny. Pewnie niedługo tam bloki wybudują. Od czego jest miasto i dlaczego nie ma pieniędzy na tereny zielone dla mieszkańcow? Gdzie idą nasze podatki?
Przejdź na stronę główną Gazeta Krakowska
Dodaj ogłoszenie