MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Kraków. Zniszczono fragment Bielańsko-Tynieckiego Parku Krajobrazowego. Kara dla przedsiębiorcy? 400 złotych. "To śmieszne"

Bartosz Dybała
W rejonie skarpy znajduje się osiedle domków, w kierunku którego osypuje się ziemia
W rejonie skarpy znajduje się osiedle domków, w kierunku którego osypuje się ziemia Archiwum Mieszkańców
Na terenie Bielańsko-Tynieckiego Parku Krajobrazowego w rejonie ulicy Tynieckiej w Krakowie doszło do zniszczenia siedlisk wielu zwierząt, głównie ptaków. Okoliczni mieszkańcy zauważają, że teren niegdyś porastała bujna zieleń, a teraz wygląda on jak plac budowy. Sprawa trafiła do sądu, który nałożył na właściciela gruntów karę... 400 zł. Ekolodzy i radni miejscy są oburzeni. - Trudno uznać tak niską karę za skuteczną przestrogę dla tego przedsiębiorcy, jak i innych osób, które mogą rozważać podobne działania. Łamanie przepisów dotyczących ochrony przyrody nie jest w wystarczający sposób piętnowane - komentują.

Hałas koparek i osuwająca się w kierunku domów ziemia od kilku miesięcy niepokoją mieszkańców ulicy Tynieckiej. - Obawiamy się, że znajdująca się w pobliżu naszego osiedla skarpa w końcu nie wytrzyma i osunie się na nasze posesje - mówi Joanna Falkowska, jedna z mieszkanek. Zauważa, że od dłuższego czasu w rejonie góry Solnik i kamieniołomu Bodzów toczą się prace ziemne. - Za skarpą, z której spada ziemia, znajdowały się niegdyś piękne, zielone tereny, wykorzystywane do spacerów. Teraz wyglądają jak plac budowy - zauważa Falkowska.

Sprawa na policji

Mieszkańcy postanowili zgłosić sprawę do Zespołu Parków Krajobrazowych Województwa Małopolskiego. - 17 marca 2022 roku otrzymaliśmy zgłoszenie w sprawie zniszczenia ekosystemu, siedlisk ptaków, jak również zmiany ukształtowania terenu na obszarze Bielańsko-Tynieckiego Parku Krajobrazowego - potwierdza w rozmowie z nami Piotr Dmytrowski, zastępca dyrektora ZPKWM.

W rejonie skarpy znajduje się osiedle domków, w kierunku którego osypuje się ziemia
W rejonie skarpy znajduje się osiedle domków, w kierunku którego osypuje się ziemia Archiwum Mieszkańców

Pracownicy Zespołu w trakcie przeprowadzonej wizji stwierdzili zniekształcenie rzeźby terenu, które wynikało ze zniszczenia ciężkim sprzętem zbocza, o którego stabilność drżą mieszkańcy. - Stwierdzili też duże szkody przyrodnicze w postaci zniszczonych zadrzewień i zakrzewień, będących siedliskiem wielu zwierząt, głównie ptaków. Ponadto stwierdzono roboty ziemne w obrębie siedliska Natura 2000, które obejmuje murawy kserotermiczne - dodaje Dmytrowski.

Sprawa została zgłoszona na policję. - Z informacji otrzymanych w dniu 16 listopada 2022 roku wynika, że policja skierowała wniosek o ukaranie sprawcy zniszczeń do Sądu Rejonowego dla Krakowa-Podgórza - przekazał wicedyrektor Zespołu Parków Krajobrazowych Województwa Małopolskiego.

Niegdyś w rejonie osiedla znajdowała się bujna zieleń
Niegdyś w rejonie osiedla znajdowała się bujna zieleń Archiwum Mieszkańców

Rzecznik prasowy Komendy Miejskiej Policji w Krakowie Piotr Szpiech potwierdził nam, że funkcjonariusze prowadzili postępowanie w tej sprawie. - Dotyczyło wykonywania, wbrew zakazowi, prac ziemnych na terenie Bielańsko-Tynieckiego Parku Krajobrazowego. Postępowanie zakończyło się skierowaniem do sądu wniosku o ukaranie właściciela gruntów, który zlecił wykonanie prac ziemnych, trwale zniekształcających rzeźbę terenu - relacjonuje Piotr Szpiech.

Rzecznik prasowy krakowskiej policji dodaje, że poprzez wycinkę drzew i krzewów doszło ponadto do zniszczenia siedlisk dziko występujących zwierząt, należących do gatunków objętych ścisłą ochroną.

Sprawa faktycznie trafiła do krakowskiego sądu, który ostatecznie wymierzył właścicielowi gruntów karę grzywny w wysokości... 400 zł. Joanna Specjał z biura prasowego Sądu Okręgowego w Krakowie wylicza, że ukarany dopuścił się trzech wykroczeń. Wszystkie dotyczą naruszeń przepisów ustawy o ochronie przyrody. Jeden z naruszonych zapisów mówi o tym, że "kto bez zezwolenia lub wbrew jego warunkom narusza zakazy w stosunku do roślin, zwierząt lub grzybów objętych ochroną gatunkową
- podlega karze aresztu albo grzywny". Ukaranym jest krakowski przedsiębiorca z branży budowlanej.

- W wyroku zasądzono również od obwinionego na rzecz Skarbu Państwa kwotę 70 zł tytułem zryczałtowanych wydatków postępowania oraz kwotę 40 zł tytułem opłaty od wymierzonej kary. Ten wyrok jest prawomocny - poinformowała nas Joanna Specjał z Sądu Okręgowego w Krakowie.

"To nie jest żadna kara"

Karę wymierzoną przedsiębiorcy przez krakowski sąd za śmiesznie niską uważa prezes Towarzystwa na Rzecz Ochrony Przyrody Mariusz Waszkiewicz. - Nie dziwi mnie jednak ta kwota. Z tego względu, że generalnie kary za niszczenie przyrody w Polsce są bardzo niskie i niezauważalne w budżetach przedsiębiorców, którzy się tego niszczenia dopuszczają. Kompletnie się nimi nie przejmują. Trudno w ogóle to nazwać karą. Istotą kary jest jej uciążliwość. Jeżeli kwota do zapłacenia nie jest uciążliwa pod względem finansowym dla przedsiębiorcy, to tak naprawdę nie jest żadna kara - komentuje Waszkiewicz.

- Proszę zauważyć, że dużo wyższe, ponieważ idące czasami nawet w miliony złotych, są kary nakładane przez konserwatorów na osoby, które niszczą zabytki. Cóż jednak z tego, skoro przykłady z Podhala pokazują, że nawet takie kwoty nie robią wrażenia na niektórych przedsiębiorcach. A tutaj zrobić wrażenie ma kwota 400 zł? - dopytuje retorycznie Waszkiewicz.

Zapytaliśmy w krakowskim sądzie: dlaczego kara wyniosła jedynie 400 złotych? Czekamy na odpowiedzi. Kodeks wykroczeń przewiduje, że grzywna może wynieść maksymalnie do 5 tys. złotych.

Próbowaliśmy też skontaktować się z przedsiębiorcą, na którego sąd nałożył karę. Końcem listopada wysłaliśmy pytania do firmy, której jest współwłaścicielem. Do zakończenia prac nad tym artykułem nie otrzymaliśmy odpowiedzi. Z firmą skontaktowaliśmy się też telefonicznie. Od kobiety, która odebrała telefon usłyszeliśmy, że pytania wysłane przez nas mailem zostały przekazane do właściciela firmy.

Milcząca zgoda urzędu

Mieszkańcy ulicy Tynieckiej poinformowali nas, że w ostatnich dniach prace ziemne na terenie Bielańsko-Tynieckiego Parku Krajobrazowego przycichły. Obawiają się jednak, że gdy przestanie padać śnieg i zrobi się cieplej, wówczas roboty zostaną wznowione. Zachodzą też w głowę, jaka inwestycja jest realizowana na dwóch działkach, na których doszło do zniszczenia przyrody.

Postanowiliśmy o to zapytać w krakowskim magistracie. Z odpowiedzi urzędników wynika, że nie wydawali oni żadnych pozwoleń na budowę dla terenu, na którym pracownicy Zespołu Parków Krajobrazowych Województwa Małopolskiego stwierdzili "duże szkody przyrodnicze". W sierpniu br. urząd miasta wydał natomiast decyzję, w której wyraził sprzeciw "wobec zgłoszenia zamiaru wykonania robót budowlanych określonych jako remont dróg wewnętrznych". - Stwierdzono, że zgłaszane roboty budowlane nie stanowią odtworzenia stanu pierwotnego drogi, gdyż takiego obiektu budowlanego na wskazanych działkach nie ma - poinformowano nas w biurze prasowym Urzędu Miasta Krakowa.

Wycięto dęby i olchy

W Bielańsko-Tynieckim Parku Krajobrazowym wycięto dęby oraz olchy

Dodano, że działki są natomiast objęte zgłoszeniem "zamiaru wykonania robót budowlanych, określonych jako budowa sieci transformatorowej". - To zgłoszenie zostało przez urząd przyjęte w trybie "milczącej zgody" - twierdzą w krakowskim magistracie. Ukarany przez sąd przedsiębiorca nie odpowiedział na nasze pytania dotyczące tego, jakie inwestycje (i na podstawie jakich zgód) są realizowane na terenie, który niegdyś był dla mieszkańców atrakcyjnym miejscem do spacerów.

Po zgłoszeniach krakowian z ul. Tynieckiej zniszczeniami na terenie Bielańsko-Tynieckiego Parku Krajobrazowego zainteresował się radny miejski Łukasz Gibała ("Kraków dla Mieszkańców"), który w listopadzie złożył w tej sprawie interpelację do prezydenta Krakowa Jacka Majchrowskiego.

- Niepokoi fakt, że magistrat nie wykazał się większą aktywnością w tej sprawie. Z odpowiedzi prezydenta wynika, że zarówno mieszkańcy, jak i Zespół Parków Krajobrazowych, informowali o problemie. Wydział Kształtowania Środowiska UMK przeprowadził co prawda oględziny terenu, ale urzędnicy nie uznali wówczas, że łamane są przepisy ustawy o ochronie przyrody - mówi Gibała. Urzędnicy twierdzą, że jak chodzi o niszczenie przyrody, to odpowiednie kompetencje ma Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Krakowie, do której też trafiały interwencje dotyczące niszczenia Parku.

Bielańsko Tyniecki-Park Krajobrazowy, okolice ulicy Tynieckiej w Krakowie
Bielańsko Tyniecki-Park Krajobrazowy, okolice ulicy Tynieckiej w Krakowie Archiwum Mieszkańców

Wystąpienie w tej sprawie do RDOŚ zapowiada posłanka Lewicy Daria Gosek-Popiołek, członkini sejmowej Komisji Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa. - Poproszę o informację, jakie działania podjęła Dyrekcja w związku ze szkodą w środowisku. Jednocześnie decyzja sądu o tak niskiej karze jest bulwersująca. Pokazuje, gdzie jesteśmy jako państwo pod względem ochrony przyrody, a niestety podobne wyroki sądów są codziennością - przekonuje.

Daria Gosek-Popiołek dodaje ponadto, że przepisy niewystarczająco chronią tereny parków krajobrazowych. - To sprawa, którą - mam nadzieję - zajmiemy się podczas kolejnej kadencji Sejmu, bo wiele jest w tym zakresie do zrobienia. Potrzebujemy silnych instytucji, które wykorzystują wszystkie swoje kompetencje - i nie pobłażają tym, którzy z premedytacją niszczą naszą wspólną bezcenną własność - dziedzictwo przyrodnicze - podsumowuje w rozmowie z nami posłanka Gosek-Popiołek.

Zapytaliśmy RDOŚ, czy prowadziła kontrolę w opisanej powyżej sprawie. Czekamy na odpowiedzi.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Ślubowanie olimpijczyków - wywiad Przemysław Zamojski

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na gazetakrakowska.pl Gazeta Krakowska