Mieszkańcy protestują przeciwko przedłużeniu kadencji zarządów osiedli [ZDJĘCIA]

Klaudia Kulak
Klaudia Kulak
Mieszkańcy osiedla Wólki chcą zmiany przewodniczącego
Mieszkańcy osiedla Wólki chcą zmiany przewodniczącego Klaudia Kulak
Mieszkańcy kilku sądeckich osiedli chcą zmienić swoich przewodniczących, jednak już drugi rok z rzędu ich kadencje zostały przedłużone. Problem dotyczy między innymi osiedla Wólki oraz Gołąbkowice. W ubiegłym roku zebrania osiedlowe i wybory do zarządów osiedli się nie odbyły ze względu na zagrożenie epidemiczne. W tym roku podano ten sam argument mimo, iż uchwała podobnie jak rok wcześniej miała negatywną opinię radców prawnych. Na trwanie przez kolejny rok kadencji przewodniczących osiedli nie zgadzają się też mieszkańcy, którzy zdecydowali się na protest.

FLESZ - Polskie mieszkania w ogonie Europy?

Mieli rządzić przez cztery lata, a ich kadencje przedłużyły się do sześciu. To efekt podjęcia uchwały ponownie przedłużającej kadencję zarządów osiedli w Nowym Sączu. Stało się tak pomimo, że jest kilka osiedli, na których mieszkańcy nie są zadowoleni z swoich przedstawicieli. Decyzja sądeckich radnych ma jednak uzasadnienie. Jak podkreśla przewodnicząca Rady Miasta zarówno w ubiegłym roku, jak i teraz wynikało to przede wszystkim z obawy o to, jak wyglądać będzie sytuacja epidemiologiczna.

- Przedłużenie kadencji zarządów osiedli, to była decyzja Rady Miasta i miało to związek z pandemią. Coraz więcej mówi się o czwartej fali i o wzroście zachorowań. Zarządy osiedli natomiast miały być wybierane na przestrzeni trzech miesięcy - od października do grudnia. Nie wiemy na ile trudna będzie sytuacja, czy będą czekać nas kolejne obostrzenia. Wtedy przeprowadzenie wyborów byłoby albo niemożliwe, albo bardzo ryzykowne - mówi Iwona Mularczyk, przewodnicząca rady miasta.

Jak dodaje, póki sytuacja jest trudna powinno się unikać sytuacji, w których mieszkańcy musieliby się spotykać, a co za tym idzie narażać na ewentualne zakażenie.

- Nie jesteśmy w stanie przewidzieć ile osób przyszłoby na wybory. Stąd nasza decyzja- dodaje przewodnicząca.

Jak się okazuje decyzja o przedłużeniu kadencji zarządów osiedli budzi wątpliwości radców prawnych urzędu miasta.

- Żadna rada miejska nie jest upoważniona do tego, aby przedłużać okres ważności kadencji zarządu osiedla. Jest to zdanie Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego wykroczenie ponad upoważnienia ustawowe - komentuje Piotr Lachowicz, sekretarz miasta.

W tym roku sytuacja była o tyle bardziej skomplikowana, że do biura rady wpłynął projekt uchwały, na mocy którego przewodniczący osiedli mieli pozostać na swoich stanowiskach, jednak później wycofany przez jego autorów. Jeszcze zanim został wycofany powstał harmonogram wyborów.

Po kilku dniach odbyła się sesja rady miasta, podczas której radni podjęli decyzję o przedłużeniu kadencji zarządów. Zarządzenie prezydenta w sprawie zebrań wyborczych na osiedlach było jednak nadal aktualne. Uchwała w sprawie przedłużenia kadencji wejdzie bowiem w życie 2 października.

Terminy spotkań wyborczych zostały ustalone i pojawili się na nich mieszkańcy. Problem polegał jednak na tym, że nikt nie został wyznaczony do ich przeprowadzenia - radni podjęli przecież decyzję o przedłużeniu kadencji. Harmonogramu wyborów też nikt nie odwołał.

Mieszkańcy przyszli więc na wybory, których nie miał kto przeprowadzić. Tak stało się między innymi na osiedlu Wólki w Nowym Sączu. Mieszkańcy nie kryją oburzenia.

–  To co się wyprawia, woła o pomstę do nieba. Starsi ludzie kuśtykając przychodzą, bo chcą coś zmienić i spotykają się z takim lekceważeniem. Moim zdaniem grają na zwłokę, żeby się przyspawać do stołków. Przewodniczący naszego osiedla na przykład jest kompletnie niewidoczny. Widziałem go tylko wtedy, gdy przyszedł pod bramkę mojego domu i prosił o poparcie wyborach. Poza tym jest całkowicie bierny – skarżył się jeden z uczestników protestu.

Mieszkańcy Wólek nie kryją też, że zmiana przewodniczącego ich osiedla jest dla nich ważna, bo nie odpowiada on na ich prośby, ale też nie interesuje się ich problemami.

- Jesteśmy zbulwersowani. Przewodniczący naszego osiedla nic nie robi. Jest tylko przewodniczącym na papierze. Przykro mi patrzeć, jak wiele ciekawych inicjatyw organizowanych jest na innych osiedlach. U nas nic się nie dzieje, przewodniczący nie odbiera naszych telefonów, nie interesują go sprawy mieszkańców i dlatego chcemy zmiany. Przyszliśmy, aby to przerwać, ale wybory się nie odbyły- mówi rozżalona mieszkanka osiedla Wólki.

Zdaniem radnego Jakuba Prokopowicza natomiast kadencje zarządów osiedli przedłużane są ze względu na fakt, że wielu przewodniczących osiedli to również członkowie rady miasta i otrzymują za pełnienie swojej funkcji dodatkowe gratyfikacje.

- Za przedłużeniem kadencji zarządów głosowali radni, którzy pełnią funkcje przewodniczących osiedli. Widocznie 800 złotych w budżecie domowym robi im różnicę - mówi Prokopowicz.

Kliknij w przycisk "zobacz galerię" i przesuwaj zdjęcia w prawo - naciśnij strzałkę lub przycisk NASTĘPNE.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie