18+

Treść tylko dla pełnoletnich

Kolejna strona może zawierać treści nieodpowiednie dla osób niepełnoletnich. Jeśli chcesz do niej dotrzeć, wybierz niżej odpowiedni przycisk!

Niszczycielski żywioł na Podhalu. Halny łamał drzewa i zrywał dachy [ZDJĘCIA]

Łukasz Bobek, Tomasz Mateusiak
Takiego halnego pod Giewontem nie było od ponad 45 lat! Zakopane wraz z okolicznymi miejscowościami podnosi się ze zniszczeń, jakie pozostawił wiejący z huraganową prędkością w nocy z 24 na 25 grudnia halny. - Straty są milionowe - mówi Janusz Majcher, burmistrz Zakopanego.

Halny szalał na Podhalu. Ponad 400 interwencji, uszkodzone budynki, dziesiątki rannych

Niszczycielski halny w Tatrach osiąga prędkość 176,5 km [ZDJĘCIA]

Halny szaleje w Zakopanem. Zniszczona sieć energetyczna, trakcja, budynki i auta [ZDJĘCIA]

Sądecczyzna. Halny uderzył w święta [ZDJĘCIA]

Strażacy pod Tatrami musieli interweniować aż 265 razy. - To były wezwania do powalonych drzew, zerwanych linii wysokiego napięcia i do uszkodzonych dachów - mówi Stanisław Galica, komendant straży pożarnej w Zakopanem.

Dachy fruwały

Uszkodzonych jest 57 domów, z czego 5 nie ma w ogóle dachu. - To był czysty kataklizm - mówi Żytomir Stach, mieszkaniec budynku przy ul. Grunwaldzkiej w Zakopanem, któremu wiatr w środę rano dosłownie zdmuchnął dach. - Wyszedłem na chwilę z mieszkania na poddaszu, a gdy wróciłem, nie było już dachu. Meble, ubrania fruwały w powietrzu. Z salonu miałem widok na Gubałówkę, a z sypialni na Giewont. Nie przez okno, a przez sufit, którego nie było.

Ciężka, drewniano-metalowa konstrukcja, która odleciała z domu zakopiańczyka, przeleciała kilkanaście metrów i uderzyła w stojący obok dom sąsiada i samochód. Następnie kilka ton drewna i stali runęło na pobliską uliczkę. - To cud, że nikt wówczas tamtędy nie szedł - mówi Eugeniusz Utracki, sąsiad Stachów, który przez pół środy pomagał poszkodowanej rodzinie wynosić meble z mieszkania. Straż pożarna z folią przyjechała tu dopiero 24 godziny później. - Wcześniej się nie dało. Wiatr wiał zbyt silnie, by rozciągnąć płachtę - mówią strażacy-ochotnicy z Bukowiny Tatrzańskiej, którzy w Zakopanem pomagali w usuwaniu skutków wichury.

Zerwany jest też dach na Szkole Podstawowej nr 2 na Skibówkach, pensjonatach Ami (ul. Makuszyńskiego) i Paradis (ul. Sabały) oraz kamienicy na rogu Krupówek i ul. Weteranów Wojny. Na kilkanaście innych budynków spadły drzewa.
Na Alejach 3 Maja drzewo przewróciło się na cztery zaparkowane samochody. Do czwartkowego poranka nieprzejezdna była droga do Kuźnic. - Drzewa albo pękały, albo wiatr wyrywał je z korzeniami - mówi strażak z OSP na zakopiańskiej Olczy. - Miną trzy-cztery dni, zanim wszystko posprzątamy. Oczywiście tak z grubsza. Wiele drzew w mieście, choć dalej stoją, nadaje się do wycinki. Strach je zostawić, bo na kogoś runą.

Są też ranni. Do zakopiańskiego Szpitala im. T. Chałubińskiego zgłosiło się 70 osób ze stłuczeniami lub złamaniami, których doznali w związku z wichurą. Pewna góralka wchodząca do kościoła została porwana przez podmuch wiatru i zatrzymała się na ogrodzeniu. Doznała obrażeń głowy.

Nie było prądu

Halny zerwał także linie wysokiego napięcia. W środę przez cały poranek Zakopane, Dzianisz i Kościelisko były odcięte od prądu. - Choć prace przy naprawie ruszyły niemal natychmiast i w mieście prąd wrócił koło południa, to jednak jeszcze w czwartek były miejsca, gdzie energii brakowało - mówi Ewa Groń z małopolskiego oddziału firmy energetycznej Tauron. To m.in. Chotarz w Kościelisku czy Sobiczkowa.- W czwartek w południe zasilanie przywrócono już wszędzie - dodaje rzeczniczka
Przez całą środę zablokowana była kolejka na Gubałówkę. Jej wagoniki nie kursowały, bo na torach leżały konary i pnie drzew. Nie działały terminale do płatności kartami i niektóre stacje benzynowe. Kierowcy, by zatankować, jeździli do Nowego Targu lub Czarnego Dunajca.

Po pomoc do premiera

W pierwszy dzień świąt w mieście został powołany sztab kryzysowy. - Już widać, że straty są ogromne - mówi Janusz Majcher. - Potrzeba będzie milionów, by wszystko naprawić. Trzeba przecież dać ludziom jakąś pomoc na odbudowę domów. Prawdopodobnie poprosimy rząd o pomoc - dodaje burmistrz, który w pierwszy dzień świąt za pośrednictwem telewizji zaapelował do górali i turystów, by w miarę możliwości nie wychodzili z domów.

Tysiące drzew leży

Straty liczone w milionach złotych ma też Tatrzański Park Narodowy. Połamane są drzewa w Kuźnicach, Dolinie Białego Potoku, Małej Łąki, Morskim Oku, Strążyskiej czy Chochołowskiej, a u wylotu Kościeliskiej leży kilka hektarów lasu.
W czwartek rano TPN zamknął szlaki w Dolinie Kościeliskiej i Chochołowskiej. - To zbyt niebezpieczne. W samej Chochołowskiej na szlaku leży aż 600 drzew - mówi Edward Wlazło, komendant straży parku. Tadeusz Rosicki, leśniczy z rejonu Chochołowskiej, mówi, że przez 30 lat swojej pracy nie widział takiego kataklizmu

Jak informuje Szymon Ziobrowski z TPN, w rejonie Morskiego Oka halny powalił ok. 200 drzew. - Droga nad jezioro jest udrożniona, pozostałe szlaki w tym rejonie nie - mówi przyrodnik. Na Polanie Olczyskiej legło ok. 150 drzew, tyle samo pod Kopieńcem. W Kuźnicach wiatr połamał ok. 200 drzew, w tym ok. 70 tylko na szlaku do Braci Albertynów.
- W wielu miejscach konieczne będzie użycie ciężkiego sprzętu do usunięcia połamanych pni i konarów - dodaje Ziobrowski.

Turyści chcą uciekać
Wichura odstraszyła turystów. Masowo zaczęli wyjeżdżać z pensjonatów. - Moi goście stwierdzili, że w takich warunkach nie da się odpoczywać. Fakt, przez kilka godzin nie mieli przecież prądu i ciepłej wody. Po wichurze problemy miała ogrzewająca miasto Geotermia Podhalańska - mówi Aniela Gąsienica, góralka prowadząca pensjonat na Olczy. Ciepłą wodę w kranach Geotermii udało się przywrócić w środę ok. godz. 18.

Takiego halnego nie było

Jak mówią górale, ostatni taki halny wiał w maju 1968 roku. - Wówczas na Kasprowym Wierchu odnotowano prędkość 288 km/h - informuje Michał Furmanek, kierownik stacji IMiGW w Zakopanem. Wówczas zniszczenia były równie wielkie.
Dodajmy, że halny wyrządził szkody nie tylko w powiecie tatrzańskim. Powalone drzewa usuwano też w powiatach: nowosądeckim, nowotarskim, myślenickim i suskim. W Suchej Beskidzkiej wiatr uszkodził kilkanaście dachów domów. W sumie w całej Małopolsce strażacy interweniowali 428 razy.

Byłaś (-eś) świadkiem niszczycielskiej siły halnego? Daj nam znać! Czekamy na informacje, zdjęcia i nagrania wideo! Przyślij je na adres [email protected] Do Twojej dyspozycji są też nasze profile na Facebooku: Mój Reporter Kraków | Gazeta Krakowska

Artykuły, za które warto zapłacić! Sprawdź i przeczytaj
Codziennie rano najświeższe informacje z Krakowa prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera!
"Gazeta Krakowska" na Twitterze i Google+

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Materiał oryginalny: Niszczycielski żywioł na Podhalu. Halny łamał drzewa i zrywał dachy [ZDJĘCIA] - Gazeta Krakowska

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

s
stanisław Sochacki
Tak tak wszystko można odbudować, nawet cierpienia ludzkie można zapomnieć, jak na Filipinach.
Za mocno w głębiłem się w historie gdzie całe miasta zostały zamienione w gruz jak Sefaris czy taka perła wschodu jak Jerozolima,która została zrównana z ziemią.Krucjaty bez miłosierdzia niszczyły co tylko było na przeszkodzie. wszystko zostało z biegiem lat zaleczone, tylko to co się dzieje obecnie to dzieje się na naszych oczach . Nasze pokolenie to przeżywa. I ta klątwa jak grom z jasnego nieba coraz to nowe ogniwo nam dokłada w tym kryzysowym świecie. Ascetyzm nienawiść która pustoszy układy międzynarodowe. Magazyny zbrojeniowe pękają w szwach I to wszystko razem z tymi wypadkami na drogach zostaje obciążony człowiek, bo zgrzeszył,
I tym durnym grzechem człowiek nie z własnej winy zapełnia szpitale czy więzienia bo nie wie, że ktoś nie znany zakłada mu blokadę i nie wie co czyni. A kto to czyni dano mi poznać, drugi świat. A com przeszedł i ile razy nie powinienem żyć,to wszystko zostało zmagazynowane w głowie. Nawet trucizna podana mi 23XII 2009 nie podziałała, budzę się rano nieprzytomny, obok mnie leży nieżywa moja żona. I dlatego nie oskarżam człowieka bo dano mi poznać kto to czyni. Człowiekowi dano żeby prowadził ustawiczną walkę złe z dobrym i ta walka trwa, dokąd nie zamieni się człowiek
w proch.
s
stanisław Sochacki
" Coś się będzie dziać strasznego na świecie Pani Redaktor." Takie słowa usłyszała Pani Monika Olejnik
od B. Pieronka, w radiu "Z" Na świecie nikt nie słyszał o kryzysie ludziom działo się względnie dobrze. A prawego proroka za te słowa odesłano na Emeryturę. bo przepowiedział ,że coś się będzie strasznego dziać" I to co się dzieje i to nie tylko w Polsce, ale cały świat wzmaga się, tylko świat nauki nazwał te kataklizmy naturą.
Tylko ta natura została przetrasowana ,że po takim zniszczeniu tak mało traci życie ludzi. Tak tak niech się zadręczają , jak dalej żyć kiedy pozostają bez środków do życia."Zwrócimy się do Premiera o pomoc? Tylko Premier obciążony kryzysem upodlony przez opozycje musi tak zagospodarować finanse ,żeby ludzie poszkodowani mogli żyć. " Jak tu żyć Panie Premierze". I to co się dzieje na tym świecie już nie ponosi winy człowiek. kto? Czytamy u łuk;12: takie niezrozumiałe słowa, które powiedział syn Boga. "Czy myślicie ,że przyszedłem, by dać ziemi pokój? Bynajmniej, powiadam wam,
raczej rozdwojenie". I to się spełnia w każdym pokoleniu.tylko jaką człowiek posiada wiedzę historyczną jak został na amen uśpiony. Nawet nie wie ,że taki cholerny kryzys ten świat ogarną tylko jak obłąkani uczepili się Smoleńska i w net by, za cud świata uświęcili, a Premiera za skalane ręce 96 ofiarami najchętniej by ukrzyżowali. A co nam spłata ta dziwna wiosna, któż to przewidzi drodzy rodacy." Bo coś się będzie niedobrego dziać na tym świecie' dzieje się Biskupie dzieje.Tylko kto Ciebie zrozumie , że musisz milczeć. Pani Olejnik też zamilkła,a nie wierzę ,żeby nie pamiętała.Ja stary człowiek pamiętam ,a co dopiero taka błyskotliwość.Jaką jest Redaktor Olejnik
G
Głowa do góry
Do wszystkich tych którzy ponieśli finansowe straty..... wierzcie mi, to są straty które można nadrobić i żyć dalej. W życiu niejednego człowieka są większe straty a dokonuje je człowiek i co najgorsze czyni to najbliższym. Gdy taki "halny " przejdzie przez Wasze życie nie ma co zbierać i co ratować .... a żyć trzeba nadal.
Wróć na gazetakrakowska.pl Gazeta Krakowska
Dodaj ogłoszenie