Jednak dzięki zachowaniu pracowników banki bandycie nie udało się nic ukraść. Trzykrotnie napadał na placówkę tego samego banku przy ul. Kobierzyńskiej w Krakowie - 8 kwietnia 2011, 16 czerwca 2011 roku i 2 listopada 2011 roku. Za każdym razem napady miały podobny przebieg. Zamaskowany mężczyzna wchodził do banku zwykle ubrany w czapkę z daszkiem i ciemne okulary, wyciągał przedmiot wyglądający na pistolet i po sterroryzowaniu personelu rabował pieniądze. W tym roku pojawił się po raz pierwszy 13 lipca - tego dnia próbował okraść bank przy ul. Gronostajowej -jednak postawa pracowników banku zmusiła go do ucieczki. Po raz ostatni pojawił się kilka dni temu, kiedy wszedł do jednego z banków przy ul. Fortecznej. Jak zwykle miał czapkę i ciemne okulary.
Tym razem oprócz pistoletu, miał pokaźnych rozmiarów nóż myśliwski. Sterroryzował dwójkę pracowników banku i zmusił ich do wydania kilku tysięcy złotych. Zrabowane pieniądze schował do plecaka. W tym jednak czasie pojawili się pracownicy ochrony. Na ich widok sprawca próbował wybić okno fotelem i uciec z banku. Kiedy mu się to nie udało, przystawił jednej z pracownic nóż do szyi wyszedł z nią na zewnątrz. W tym czasie przed bankiem pojawił się już policyjny radiowóz. Napastnik widząc policjantów odepchnął kobietę i zaczął uciekać. Po kilkudziesięciu metrach został zatrzymany. Odpowie za serię napadów za co grozi mu kara 12 lat więzienia. Policjanci sprawdzają także czy podobne napady do jakich doszło w sąsiednich województwach nie są także z nim związane.
Niebieskie kozy i owce z napisami "MO" I "JP" [ZDJĘCIA]
Codziennie rano najświeższe informacje z Krakowa prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera!