Nowy Sącz. Czy miasto ma problem z oczyszczaniem kanalizacji deszczowej? Iwona Mularczyk oskarża władze o karygodne zaniechania

Tatiana Biela
Tatiana Biela
Kto oczyszczał studzienki rewizyjne od stycznia do maja tego roku - pyta Iwona Mularczyk
Kto oczyszczał studzienki rewizyjne od stycznia do maja tego roku - pyta Iwona Mularczyk fot. arch. Iwona Mularczyk, facebook
Iwona Mularczyk, przewodnicząca rady miasta, zarzuca władzom Nowego Sącza karygodne zaniedbania dotyczące utrzymania kanalizacji deszczowej. Mowa tutaj m.in. o pozbawieniu miasta obsługi "deszczówki" przez pięć miesięcy, pięciu unieważnionych przetargach na realizację tej usługi, a także o ograniczeniu usługi do 13 km kanalizacji (jej całkowita długość wynosi 94 km). - Efekt zaniedbań miasta to zalane ulice i osiedla - podkreśla radna klubu PiS Wybieram Nowy Sącz.

FLESZ - Tempo szczepień w Polsce wyraźnie spada

Zarzuty pod adresem władz miasta padły w trakcie konferencji prasowej, która odbyła się na os. Chruślice, czyli dzielnicy szczególnie narażonej na negatywne skutki gwałtownych burz i ulew.

- Ostatnie zalania i podtopienia do których doszło w Nowym Sączu wyraźnie wskazują, jak groźnym żywiołem jest woda. Nie chodzi tu tylko o rzeki i potoki, które w górskim terenie potrafią szybko wezbrać, ale także o stan kanalizacji deszczowej w mieści - mówi.

Utrzymanie "deszczówki" w należytym stanie to zadanie własne władz miasta.

- Musi być ona sprawna, inaczej w razie gwałtownych opadów może stanowić zagrożenie dla mieszkańców miasta - podkreśla sądecka radna.

Kto zajmował się "deszczówką" od stycznia do maja?

Kanalizacja deszczowa w Nowym Sączu liczy 94 km. Do tego dochodzą tzw. studzienki rewizyjne, których jest obecnie 2,3 tys. Jak twierdzi Iwona Mularczyk od stycznia do maja tego roku nikt nie zajmował się oczyszczaniem i udrożnianiem "deszczówki".

- Miasto przygotowało pięć przetargów na tę usługę i wszystkie pięć nie zostało rozstrzygniętych. Dopiero w maju szósty przetarg został w końcu rozstrzygnięty - wylicza radna.

Jej zdziwienie budzi jednak fakt, że firma wyłoniona w procedurze przetargowej ma zajmować się tylko 13 km kanalizacji deszczowej oraz 1050 studzienkami.

- To tylko 14 procent całości deszczówki. A co z resztą. Kto będzie decydował o tym, które fragmenty kanalizacji i które studzienki mają być oczyszczane - pyta.

Wątpliwości pojawiają się również w przypadku czasu trwania umowy na realizację wspomnianej usługi. Wyłoniona w przetargu firma ma bowiem wykonywać to zadanie jedynie do końca roku a nie, jak to dotychczas bywało przez okres trzech lat.

- Chciałam się także dowiedzieć czemu koszt utrzymania kilometra bieżącego " deszczówki wzrósł o 500 procent. Przy pierwszym przetargu wynosił on 450 zł, zaś przy ostatnim już 2 180 zł - wylicza.

Mieszkańcy sami czyszczą studzienki?

Józef Bocheński, przewodniczący zarządu os. Chruślice przyznaje, że sam musiał oczyszczać kanał przy ul. Chruślickiej, posadowiony tuż przed mostem na Łubince.

- Przez ostatnie dwa tygodnie oczyszczałem go sześć razy. Jeśli kanał jest zatkany, to przy gwałtownej ulewie woda idzie ulicą i zalewa wszystko. Niesie ze sobą różne rzeczy i niszczy asfalt - wyjaśnia.

Bocheński usiłował się skontaktować z Wydziałem Zarządzania Kryzysowego UM, ale, jak mówi, nie mógł się dodzwonić. Ostatecznie, za szóstym razem, dzięki interwencji radnego Leszka Gieńca przyjechały służby, które przetykały kanał około trzech godzin.

Zwróciliśmy się z prośbą o komentarz w tej sprawie do Urzędu Miasta Nowego Sącza. Czekamy na odpowiedź.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie