- Tam mieszkają bezdomni - stwierdza pani Maria, która obserwowała manewry. - Pewnie jacyś Azjaci się tam ukryli razem z nimi. Dobrze, że ich zgarną - dodaje.
Wszystko na to wskazywało. Helikopter krążył nad budynkami i opuszczał strażników granicznych. Podchodził nad teren działań kilkakrotnie. Potem wciągał jakichś ludzi do wnętrza i odlatywał w nieznane.
Okazało się, że nikt poza stałymi mieszkańcami ruin się tam nie ukrywa. A działania straży granicznej były ćwiczeniami.
- Polegało to na prowadzeniu działań bojowych i ratowniczych w terenie zurbanizowanym - wyjaśnia mjr straży granicznej Marek Jarosiński, rzecznik komendanta Karpackiego Oddziału Straży Granicznej w Nowym Sączu.
Trening pograniczników związany był również ze szkoleniem nowego pilota.
- Suchy trening to jeszcze nie wszystko. Stary szpital w Nowym Targu stwarza idealne warunki do ćwiczenia - mówi ppłk Marek Kita, naczelnik Wydziału Specjalnego Straży Granicznej.
Członkowie wydziału specjalnego to najlepiej wyszkoleni ludzie w straży granicznej. Uczestniczą w najtrudniejszych akcjach. To właśnie oni zatrzymują podejrzanych o popełnienie przestępstw. Niejednokrotnie również podejmują akcje ratownicze w górach.
- Ci ludzie kochają swoje zajęcie. Są zaangażowani i zawsze dyspozycyjni, działają zdecydowanie i profesjonalnie - zaznacza mjr Jarosiński.