49-letni Andrzej K. ps. "Kwiatek" po rozwodzie z żoną mieszkał samotnie w bloku przy ul. Kościuszki w Olkuszu i nie stronił od mocniejszych trunków. Związał się z wysoką, szczupłą blondynką, Katarzyną S., także po rozwodzie, matką czworga dzieci.
Nie miał z nią lekko, bo mieszkająca w sąsiednim bloku Katarzyna tłukła go niemiłosiernie. Mężczyznę nieraz widziano z podbitymi oczami, rozciętą głową, zadrapaniami na twarzy. W końcu doszło do tragedii, chociaż to, co naprawdę wydarzyło się w nocy z 4 na 5 sierpnia 2009 r., do końca nie jest jasne.
Lekarzy zaalarmował telefon, jaki Katarzyna S. wykonała na pogotowie, by ratować rannego, znajomego Andrzeja K.
Zobacz także: Kraków: pijana matka zostawiła zasikane i brudne dziecko. Pójdzie siedzieć?
- Przyjeżdżajcie szybko, bo jest siny, ma nóż wbity w szyję - zdenerwowana mówiła przez komórkę. Po kilku minutach zjawiła się policja i karetka, lekarze stwierdzili zgon Andrzeja K. Potem okazało się, że zadany nożem cios przebił płuco i aortę. Mężczyzna zmarł z wykrwawienia. Katarzynę S. oskarżono o zabójstwo, trafiła za kratki, nie przyznawała się do winy.
Twierdziła, że Andrzeja K. znalazła rannego przed klatką bloku i ze znajomym Michałem K. przeniosła go do jego mieszkania. Z analizy dowodów wynikało jednak, że kłamała, bo to ona zadała mężczyźnie śmiertelny, silny cios, tak że ostrze noża weszło aż 11 cm w głąb ciała. Potem posprzątała mieszkanie z krwi i dopiero wtedy zaalarmowała pogotowie ratunkowe.
- Nie mam wątpliwości, że to Katarzyna S. zadała śmiertelne uderzenie, wcześniej kłóciła się z Andrzejem, ale nie wiem, z jakiego powodu - zeznał na procesie jedyny świadek zbrodni, uczestnik popijawy, Michał K. Twierdził, że kobieta kolanem przycisnęła "Kwiatka" do fotela i zadała mu od góry jedno uderzenie. Jak się okazało - śmiertelne. Podczas konfrontacji zarówno oskarżona, jak i Michał K. podtrzymali swoje odmienne wersje zdarzeń.
- Nie wiem, dlaczego Michał mówi inaczej, niż było, nie jesteśmy w konflikcie - broniła się Katarzyna S.
Sąd nie dał jej wiary i zauważył, że już w nagranej rozmowie z pogotowiem podała informację o nożu i ugodzeniu w szyję. - A sam telefon wcale nie świadczy o tym, że kobieta chciała ratować rannego, ale raczej o tym, że już wtedy myślała o zapewnieniu sobie alibi - podkreślał krakowski sąd.
Wybierz małopolską miss internetu. Zobacz zdjęcia pięknych dziewczyn!
Polecamy w serwisie kryminalnamalopolska.pl: Rzucił się z nożem na kolegę przy grillu
Maciej Szumowski stał się legendą. Idź jego drogą. Wejdź na szumowski.eu