Opowieści bardzo poufne. Recenzja opowiadań "Poufne" Mikołaja Grynberga

Anna Piątkowska
Anna Piątkowska
„Poufne” Mikołaja Grynberga to proza autobiograficzna, jak określił ją autor, nierozerwalnie związana z wydanymi wcześniej zbiorami rozmów i albumami fotograficznymi oraz zbiorem opowiadań „Rejwach”. Z tą ostatnia książką „Poufne” łączy też zdanie otwierające tę książkę, które jest tym samym zdaniem, którym Grynberg zakończył „Rejwach”. To historia rodziny noszącej piętno Holocaustu, kolejna próba uporania się z trudny dziedzictwem zapisanym w pamięci genów.

FLESZ - Koronawirus w Polsce. Zachowajmy czujność i zdrowy rozsądek

„Poufne” to historie intymne, opowiadane szeptem i tylko bliskim, historie, które spychamy w głąb podświadomości, ale które pozostają integralną częścią nas. Historie, które nami rządzą.

„Poufne” to opowieść rodziny utkana z takich właśnie przeżyć, wspomnień, obaw, natręctw, które w sobie nosimy. Rodzinna opowieść widziana z wielu perspektyw. To historia rodziny ze wszystkim, co dziedziczymy po przodkach. I choć w pierwszych zdaniach czytamy: „Wynurz głowę z rejwachu przeszłości. Stamtąd jesteś, ale tam już nie ma nikogo oprócz ciebie. Rozejrzyj się i wyrzuć rzeczy, których twoje dzieci nie będą chciały odziedziczyć. W głowie zrób to samo, choć to znacznie trudniejsze”. Już kilka stron później okazuje się, że trudniejsze staje się niemożliwym.

Rodzinny obiad naznaczony pokrzykiwaniem rozhisteryzowanego dziadka, napominającego gości, że znowu się spóźnili, choć tak naprawdę przychodzą kwadrans wcześniej. Jak co tydzień. Jak co tydzień też zostają skarceni ze strachu, że mogło im się coś stać, że mogli nie przeżyć, jak wielu innych członków rodziny, którzy nigdy nie zjawią się na żadnym rodzinnym obiedzie. Choć dziś giną jak wszyscy w zwyczajnych okolicznościach, wyrzucenie z głowy „rejwachu przeszłości” bywa zadaniem nie do zrealizowania.

Żydowskie historie rodzinne nigdy nie są proste, jak się okazuje. Nawet wiele lat po wojnie może się zdarzyć, że szczenięca miłość, z którą się uciekło ze szkoły na pierwsza randkę do kina, nagle znika. Po latach „przeczytał opowiadanie szwedzkiej pisarki podwodna odyseja. O dwójce zakochanych w sobie młodych ludzi chowających się przed światem w kinie. O najlepszej chwili w jej życiu”.

„Poufne” to osobista książka o zmaganiu z przeszłością, z rodzinna historią. I choć autor zdaje się mówić, że życie toczy się dalej, że przeszłość naznaczona Zagłada to nie jest wyprawka w przyszłość, którą chciałoby się dać swoim dzieciom. Wprawdzie wnuk może już powiedzieć, że wolałby być Anglikiem niż Żydem, ale też mówi autor „nie mogę obiecać, że gdy wreszcie czas ruszy naprzód, życie nabierze rumieńców. Wszystko ma swoje wady i mało zalet.”

W jednym z wywiadów Mikołaj Grynberg powiedział, że opowiedzenie tych historii jest dla niego próbą pożegnania się z nimi. Choć sam nie wie, czy mówienie ma moc uwolnienia.

„Poufne” to opowieść o zmaganiu się przez pokolenia z traumą Holocaustu, ale rodzinne historie, które tkwią zapisane w naszych głowach tajnym szyfrem są nie tylko udziałem żydowskich rodzin, nie tylko rodzin dotkniętych Zagładą. W takim wymiarze ta intymna historia rodzinna jest opowieścią uniwersalną.

Mikołaj Grynberg
„Poufne”
Wydawnictwo Czarne, 2020

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie