Pierwsze opryski, 6 czerwca, przeprowadzane były na odcinku ponad 30 kilometrów od Rozdziela do przełęczy Majdan w okolicy Bartnego.
Opryski są skuteczne
- Stosowany środek jest krzemionką, produktem naturalnym, który zniechęca dziki do dalszej migracji. Nie jest środkiem ochrony roślin. Może być stosowany jako polepszacz, bio-aktywator do gleby - mówi Marcin Przybycień, Powiatowy Lekarz Weterynarii.
Opryski, choć w ostatnich dniach pojawiły się kolejne przypadki chorych dzików, wydają się być jednak rozwiązaniem idealnym. Przez pięć tygodni po zastosowaniu preparatu nie było przypadku odstrzelenia chorego zwierzęcia.
- W szóstym tygodniu mieliśmy kolejne przypadki, więc teraz ponowiliśmy opryski – informuje lekarz. - Będziemy je powtarzać aż do października cyklicznie co 5 tygodni – podkreśla.
By zatrzymać postępująca ze wschodu epidemię ASF również na terenie Podkarpacia prowadzono opryski, ich zasię to granica z naszym powiatem w okolicy Harklowej po stronie podkarpackiej i Pagorzyny po naszej.
Każdy odstrzelony przez myśliwego dzik trafia najpierw do specjalnej, wyznaczonej na terenie powiatu chłodni. Tam zwierzę jest patroszone z zachowaniem wszelkich zasad bezpieczeństwa. Pobierane są próbki krwi do badań. Pierwsza, właśnie pod kątem afrykańskiego pomoru świń, a druga – włośnicy.
- Wydaje się, że obecnie udało nam się zatrzymać dziki w granicach Magurskiego Parku Narodowego – mówi Marcin Przybycień. - Naszym sprzymierzeńcem na obecnym etapie jest też sama przyroda gwarantująca zwierzętom dostateczne ilości pożywienia w ich podstawowych siedliskach. To sprawia, że dziki nie migrują w poszukaniu nowych żerowisk - podkreśla.
Psy szukały padliny
Na terenie powiatu gorlickiego prowadzono też przeszukiwanie lasów z psami tropiącymi padlinę. To kolejny element w walce z afrykańskim pomorem świń, którego przypadki odnotowano zarówno u odstrzelonych przez myśliwych, jak i padłych w lesie dzików. W ciągu jednego dnia przeszukiwań każdy przewodnik pokonuje ok. 17 km, a pies - ok. 25 km, w zależności od terenu i warunków pogodowych.
W Gorlickiem trwa przeszukiwanie lasów z psami tropiącymi padlinę. Tak wygląda walka z afrykańskim pomorem świń

W momencie wyczucia truchła dzika, pies nie zważając na przeszkody, dochodzi do szczątków i oznacza je. Przewodnik oznacza miejsce i wprowadza do systemu oraz przeszukuje szczegółowo teren w promieniu 100 metrów. Następnie o tym fakcie powiadamiany jest Powiatowy Lekarz Weterynarii i on dalej zleca osobom odpowiedzialnym pobranie próbek do analizy, uprzątnięcie truchła oraz dezynfekcje terenu.