Oświęcim: Najpierw porażka, a potem zwycięstwo Unii w ekstraklasie hokeistek

Jerzy Zaborski
Katarzyna Frąckowiak (przy krążku) postawiła pieczęć na wygranej Unii Oświęcim w Tychach.
Katarzyna Frąckowiak (przy krążku) postawiła pieczęć na wygranej Unii Oświęcim w Tychach. Fot. Jerzy Zaborski
Zmienne nastroje panują w Unii po weekendzie w ekstraklasie hokeistek. Oświęcimianki najpierw w szlagierze rozgrywek przegrały w Bytomiu z Polonią 0:6 (0:1, 0:4, 0:1), by następnego dnia wygrać w Tychach z miejscowymi Atomówkami 5:2 (2:1, 1:1, 2:0)

Dla oświęcimianek prestiżowa była zwłaszcza wyprawa do Bytomia, na konfrontację przeciwko wicemistrzyniom Polski. O ile na początku sezonu dwa razy wygrała Unia, tak teraz po raz drugi z rzędu lepsze były bytomianki. Polonia niezwykle prestiżowo traktuje mecze z Unią, bo to oświęcimianki przerwały jej kilkuletnią dominację na krajowym podwórku.

Losy meczu rozstrzygnęły się na początku drugiej tercji. W jej pierwszych pięciu minutach oświęcimianki nieustannie grały w osłabieniu; pojedynczym lub podwójnym. Bytomianki, mające w swoich szeregach przecież wyborne snajperki, czyli Karolinę Późniewską i Magdalenę Czaplik, potrafiły to bezwzględnie wykorzystać, wyciągając wynik na 3:0. - Wiadomo, że po takich szybkich ciosach morale w moim zespole spadło – powiedział Robert Piecha, trener Unii.

W ekipie Unii nie kryli oburzenia interpretację przepisów przez sędziego. Bytomiankom uchodziły płazem takie zagrania, za które oświęcimianki wędrowały na ławkę kar. Zdziwienie wywołała kara dla Katarzyny Frąckowiak, którą odesłano za zahaczanie, a oświęcimianka chciała wyszarpnąć kij spod pachy przeciwniczki. Zatem to ona powinna zostać odesłana na karę za przytrzymywanie kija. - _Z sześciu goli aż cztery straciliśmy grając w osłabieniu _– zauważył Robert Piecha.

Z kolei w Tychach oświęcimianki dobrze wystartowały, bo w premierowej odsłonie, w ciągu 34 s, strzeliły dwa gole, ale miejscowe w połowie meczu doprowadziły do remisu. Jeszcze przed drugą przerwą przyjezdne odzyskały prowadzenie za sprawą Karoliny Churas. Z kolei w trzeciej odsłonie dała o sobie znać jedna z liderek Unii, Katarzyna Frąckowiak, która zdobyciem dwóch goli przesądziła o zwycięstwie przyjezdnych.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie