Paweł Leśniak: żona wspiera mnie przy tworzeniu książek [Wywiad]

Remigiusz Szurek
Remigiusz Szurek
Paweł Leśniak spełnia się jako pisarz i rysownik. W przeszłości grał jednak w piłkę, nawet w 1. lidze Fot. Archiwum P.Leśniak
Rozmawiamy z Pawłem Leśniakiem, w przeszłości pomocnikiem pierwszoligowych drużyn piłkarskich Sandecji Nowy Sącz i Kolejarza Stróże, a od kilku lat rysownikiem i pisarzem.

Mimo że nie grasz już zawodowo w piłkę, na nudę absolutnie nie narzekasz. Obecnie promujesz swoją najnowszą książkę pt. „Czas na Sen”. Zdradzisz coś więcej na ten temat?
„Czas na sen" to książka, w której wraz z bohaterem przeżyjemy mroczną i tajemniczą podróż. Taylor, by ratować młodszego brata będzie musiał udać się do równoległego świata Umbry. Stawką jest nie tylko życie Maxa, a w cieniu czają się istoty czekające na najmniejsze potknięcie Taylora...

Mówi się o Tobie „człowiek wielu talentów”. Prócz pisania, sporo rysujesz. Twoje ołówkowe prace doczekały się już wystaw w takich miastach jak Warszawa, Kraków, ale i Wilno czy Chicago. Z czego bierze się ta chęć przelewania wytworów wyobraźni na papier?
Myślę, że z potrzeby serca. Nie ważne na jakim etapie w życiu jestem, nie ważne co bym wtedy nie robił zawsze ciągnęło mnie do rysunku. Pierwsza powieść "Równowaga" oryginalnie miała być komiksem. Najnowsze rysunki po raz pierwszy znalazły swoje miejsce w samej książce.

Wróćmy do książek. Skąd czerpiesz inspiracje do ich tworzenia? W recenzjach pojawiały się porównania do samego Dante Alighieriego.
Inspiracje są wszędzie, jest tak wiele historii i opowieści, które nie zostały jeszcze opowiedziane. To było dla mnie bardzo duże wyróżnienie, porównywać mnie do takiej sławy pisarza i to już po pierwszej książce było czymś ogromnym, motywowało do dalszej pracy.

Czy żona Zuzanna czyta Twoją twórczość?
Moja żona bardzo wspiera mnie w mojej twórczości. Przy książce „Czas na sen", nawet wzięła większy udział gdyż pełniła rolę osoby odpowiedzialnej za korektę.

Czasy są jakie są. Świat walczy jak może z trwającą pandemią. Powiedz czy nie brakuje Ci spotkań z czytelnikami, atmosfery Międzynarodowych Targów Książki, które co roku goszczą w Krakowie?
Bardzo. Nie ma nic lepszego niż szczera rozmowa z czytelnikiem i słuchanie jego perspektywy oraz wrażeń jakie wyniósł podczas czytania. Takie spotkania są dla mnie bardzo ważne, to dzięki nim mogę być lepszy z każdą książką jaką piszę.

W 2019 roku miałeś szansę posmakować czegoś nowego. Na podstawie Twojej powieści „Równowaga” nasze rodzime studio Layopi Games stworzyło grę komputerową „Devil’s Hunt”. Brzmi kosmicznie. Jak to się zaczęło?
Od szalonego pomysłu. Pomyślałem, że spróbuję własnych sił w branży gier i stworzę grę na podstawie własnej książki (Paweł Leśniak założył w tym celu spółkę – przyp. red.). Dziś w grę można zagrać w wersji PC.

Jakie są plany Pawła Leśniaka na rok 2021? Zaskoczysz czymś swoich czytelników?
Staram się zaskoczyć czytelników wiele razy podczas pisania książki. Wróciłem po sporej przerwie, książka ma bardzo dobre i ciepłe przyjęcie wśród recenzentów na ten moment skupiam się na tym.

A nie tęsknisz czasami za grą w piłkę?
Tęsknię za atmosferą meczową i towarzyszącym mu emocjom. Gram w reprezentacji polskich pisarzy w piłce nożnej, od czasu do czasu rozgrywamy spotkania pomiędzy pisarzami z innych krajów. Ciekawa sprawa.

Śledzisz to, co dzieje się w Sandecji?
Odkąd poszedłem w kierunku literatury nie interesuję się już tak piłką nożną. Natomiast losy Sandecji wciąż śledzę, gra tam kilku moich znajomych – to Adrian Basta czy Dawid Szufryn.

W minionym roku dość niespodziewanie zmarł Senator Stanisław Kogut, dobrodziej klubu ze Stróż, w którym grałeś, osoba niezwykle barwna. Jak go wspominasz?
Senatora Koguta będę wspominał bardzo dobrze. Będę go pamiętał jako osobę, która zawsze była gotowa pomóc komuś kto tej pomocy potrzebował. Jego oddanie i praca przy klubie była godna podziwu i myślę, że wiele osób się ze mną zgodzi.


Paweł Leśniak (rocznik 1989). Przygodę z piłką zakończył po rundzie jesiennej kampanii 2014/2015, gdy reprezentował barwy słowackiego MFK Tatrana Liptowski Mikulasz. Wychowanek Sandecji Nowy Sącz, w pierwszym zespole „Biało-czarnych” debiutował we wrześniu 2008 roku. Drugoligowa wówczas Sandecja wygrała w Pińczowie z tamtejszą Nidą aż 4:1 a Leśniak pojawił się na boisku w 85. minucie. Wcześniej, ale także w 2008 roku sądeczanin rozegrał siedem meczów w trzecioligowym Kolejarzu Stróże.

Najlepszy polski sędzia nie jedzie na Euro

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie