Piotr Droździk swój album fotografii poświęcił świątyni w Ptaszkowej [ZDJĘCIA, WIDEO]

Stanisław Śmierciak
Stanisław Śmierciak
Piotr Droździk nad albumem o kościele w Ptaszkowej pracował długo. Przekonuje, że było warto. Teraz ludzie z Ptaszkowej patrzą na zdjęcia i mówią, że w książce kościół jest ładniejszy i bardziej fascynujący niż go postrzegali.

WIDEO: Piotr Droździk swój album fotografii poświęcił świątyni w Ptaszkowej

Autor: Stanisław Śmierciak, Gazeta Krakowska

Kościół w Ptaszkowej miał już prawie czterysta lat, kiedy w 1929 roku zdecydowano się przeciąć go na dwie cześci. To nie była egzekucja unicestwiająca drewniany zabytek pełen skarbów kultury, ale zamysł dostosowania starej budowli do potrzeb wiejskiej społeczności. Przez cztery wieki przybyło mieszkańców, którzy, modląc się jak ich przodkowie, chcieli, tak jak tamci, mieć dach nad głową. Między prezbiterium oraz częścią z wieżą i drzwiami wstawiono ściany, a także dach z nowych bali drewna.

Przypomnieniem tamtego wydłużania świątyni, niczym amerykańskich samochodów zamienianych w limuzyny, swój album fotograficzny o kościele w Ptaszkowej otwiera Piotr Droździk, znany fotografik od lat mieszkający w Nowym Sączu. Oczywiście zdjęcie sprzed niemal wieku jest archiwalne. Pozostałe fotografie to już jednak efekt jego artystycznej wrażliwości oraz umiejętności, a także wiedzy o tym, co w urokliwym kościółku najcenniejsze.

- Starałem się pokazać to, czego nie dostrzegają osoby regularnie odwiedzające świątynię w podgrybowskiej wiosce - wyznaje Piotr Droździk. - Bywałem tam niezliczoną ilość razy w rozmaitych porach dnia i roku. Zawsze odkrywałem coś fascynującego, co wcześniej umykało mej uwadze. Ile razy naciskałem spust migawki aparatu fotograficznego, jest tajemnicą nawet dla mnie. Mam jednak satysfakcję, że mieszkańcy Ptaszkowej przeglądając album dziwili się, że ich kościół jest aż tak fascynujący.

Stara świątynia jest bowiem pełna tajemnic. Ot, chociażby wyrzeźbiona u zarania XIV wieku zatroskana madonna stojąca teraz w bocznym ołtarzu. Parafianie "przeprowadzili" ją tam w XVIII wieku z ołtarza głównego, bo była zbyt smutna. Miejsca ustąpiła madonnie namalowanej z radosnym uśmiechem na twarzy.

Ta pogoda ducha i chęć optymistycznego patrzenia na świat cechuje ptaszkowian do dzisiaj. Bardzo wiele radości sprawiło im niedawne odrycie, że "Modlitwa w ogrójcu" - jedna z rzeźb zdobiących świątynię i wiele razy przemalowywana w ciągu wieków, wyszła spod dłuta Wita Stwosza. I ona, już z przywróconym blaskiem sprzed wielu wieków, znalazła się na stronach albumu Piotra Droździka.

Album "Dzieje i skarby kościoła w Ptaszkowej" jest już 22 wydawnictwem, które przygotował i oddał do rąk miłośników fotografii, historii, przyrody, a nade wszystko książek.

Komu nie wystarcza podziwianie zdjęć, może rozszerzyć wiedzę o tajemnicach ptaszkowskiej świątyni, zgłębiając tekst przygotowany przez Marię Marcinowską z Muzeum Okręgowego w Nowym Sączu.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie