Podhale: tymi wydarzeniami żyliśmy w 2014 roku

Tomasz Mateusiak
W listopadzie głośnym echem w Polsce odbiła się regularna bijatyka, jaką urządzili sobie na szlaku do Morskiego Oka obrońcy zwierząt i fiakrzy przewożący tam turystów. Interweniowała policja
W listopadzie głośnym echem w Polsce odbiła się regularna bijatyka, jaką urządzili sobie na szlaku do Morskiego Oka obrońcy zwierząt i fiakrzy przewożący tam turystów. Interweniowała policja Łukasz Bobek
W nocy ze środy na czwartek miliardy ludzi na całym świecie przywitały nadejście nowego 2015 roku. Wśród nich byli też mieszkańcy Podhala, Spiszu, Orawy, Pienin, Gorców i ziemi suskiej. Zapewne wielu z nich kilka minut po wystrzeleniu korków od szampana, złożeniu sobie życzeń i odpaleniu fajerwerków zastanawiało się, co też przyniesie im nowy rok. Bez wątpienia będzie to dla górali czas niezwykle ważny.

Niestety, żaden z wynajętych przez "Krakowską" jasnowidzów nie chciał przepowiedzieć mieszkańcom Podhala wydarzeń nadchodzących 12 miesięcy. W tej sytuacji postanowiliśmy wspólnie z naszymi Czytelnikami odbyć krótką podróż w czasie i jeszcze raz przypomnieć sobie najważniejsze wydarzenia 2014 roku.

Styczeń

Na Podhalu ledwo opadł dym po milionie odpalonych fajerwerków, a górale już zaczęli się martwić. Zachodziła bowiem poważna obawa, że Unia Europejska przygotowała cichy zamach na naszego... oscypka! 1 stycznia w życie weszły przepisy zakazujące wędzenia produktów spożywczych. I gdy wiele osób powoli żegnało się już z owczym przysmakiem (na szczęście), okazało się, że ktoś w Brukseli jednak myśli i sery z Podhala z zakazu wyłączył. Uff!

Bój o oscypka nie był jednak jedynym, jaki górale stoczyli w pierwszym miesiącu 2014 r. Batalię prowadzili też zakopiańscy nauczyciele (w obronie szkoły Oxford), działacze narciarscy (o naśnieżenie w czasie odwilży Wielkiej Krokwi na Puchar Świata), a także mieszkańcy Nowego Targu, którym chciano zabrać laboratorium z miejscowego sanepidu (oznaczałoby to, że każde badanie wody czy żywności trzeba by robić w dalekim Krakowie).

W styczniu całe Podhale trzymało też kciuki za zdrowie 3-miesięcznego Pawełka z Białki Tatrzańskiej, którego miał pobić ojciec. O ile czytając tę informację, płakaliśmy, to już kilka dni później trudno było powstrzymać śmiech na wieść o tym, że jeden z najbardziej zasłużonych księży w Zakopanem uznał, że Kościół Katolicki zaatakowali... producenci papieru toaletowego. W jaki sposób? Drukując na towarze służącym do higieny osobistej wizerunek owieczki, która księdzu kojarzy się z Barankiem Bożym.

Luty

Kamil, Kamil, Kamil Stoch mistrzem! Czy w lutym na Podhalu był jakiś dom, w którym choć raz nie padł taki okrzyk? Pochodzący z Zębu skoczek narciarski na olimpiadzie w Soczi zdobył dwa złote medale. Krążki z innych kruszców przywieźli też zakopiańscy łyżwiarze - Konrad Niedźwiedzki i Kasia Bachleda Curuś.

Z tej całej radości górale dwukrotnie zrobili wielką kibicowską fetę, na którą raz przyjechał nawet premier Donald Tusk. Ówczesny szef PO przy okazji sporo naobiecywał toprowcom i sportowcom.

Niestety, resztę miesiąca zdominowały trzy smutniejsze informacje. 3 lutego pijany kierowca rozjechał w Skawie 41-letnią Wiolettę P. na oczach jej dzieci. Kobieta zmarła na miejscu, być może także dlatego, że pijak nie zatrzymał się, by jej pomóc. O jego bezmyślności mówiła cała Polska.

Podobnie było w przypadku 11-letniego Szymona Olka. Młody skoczek uległ wypadkowi podczas zawodów na małej skoczni w Zakopanem. Stało się tak, bo działacze (co sami przyznali) puścili go na skocznię, mimo że ledwo jeździł na nartach. Na szczęście tym razem malucha udało się uratować i obecnie dochodzi do zdrowia.
Tyle szczęści nie miał natomiast jeden z zakopiańskich fiakrów, który umarł na Krupówkach po tym, jak jego konie spłoszył wóz służb miejskich. Ten dramat miał wiele aktów. Kilka miesięcy po tragedii powiesił się kierowca, który wówczas (nieumyślnie) spłoszył konie.

Marzec
Jako że w 2014 roku zimy praktycznie nie było, nie zdziwiliśmy się wcale, że już w pierwszym tygodniu marca pokazały się krokusy. Nie wiadomo, czy te sprawy można łączyć, ale niemal natychmiast swoje "kwiatki" pokazały też Polskie Koleje Linowe. Była to kolorowa wizualizacja tras narciarskich, jakie mają powstać na Gubałówce. I choć dotychczas nie zbliżyliśmy się do nich nawet na krok, kolejkowe przedsiębiorstwo dalej zapewnia, że niedowiarki jeszcze będą przecierać oczy ze zdumienia na widok tego, co powstanie na zakopiańskim wzgórzu.

W marcu jeszcze nie wiedzieliśmy, że Zakopane wspólnie z Krakowem nie zorganizuje zimowej olimpiady. Dziwiliśmy się jednak, jak można wydać 80 tys. zł na paskudne logo igrzysk, które w marcu pokazała Jagna Marczułajtis-Walczak - posłanka PO rodem z Poronina. Tego nie wiedzą najstarsi górale...

W marcu ruszył też nowy dworzec PKS w Nowym Targu oraz dwa medialne seriale. Pierwszy to zawiła, wielowątkowa i pełna zwrotów akcji niczym z brazylijskiej telenoweli dyskusja o parku kulturowym na Krupówkach. Druga: liczne w tym roku protesty na drogach. Rozpoczęli je kolejarze (nie chcieli zgodzić się na zamknięcie torów).

Na koniec prawdziwy thriller! Wiecie, co stało się modne wśród uczniów podstawówki na zakopiańskiej Olczy? Przynoszenie do szkoły noży i krzyczenie do woźnego per "chu**".

Kwiecień

W tym miesiącu głośno o możliwości blokady zakopianki mówił z kolei baca Kazimierz Furczoń. Górala zdenerwował fakt, że rząd nie pozwala mu zabijać jagniąt na "własny użytek" w domu. Na szczęście inicjatywę porzucił. Gdyby stało się inaczej, być może na drodze turyści na "własny użytek"... ubiliby baców.

Innym newsem miesiąca był wybór Szymona Ziobrow-skiego na nowego dyrektora Tatrzańskiego Parku Narodowego. Wtedy sympatyczny przyrodnik zapewne bardzo się z tego cieszył. Później jednak mina nieco mu zrzedła. O tym jednak mieliśmy dowiedzieć się już w lipcu.

Czwarty miesiąc 2014 roku przyniósł nam też informacje o pobycie na Podhalu kobiety, którą uzdrowiły modły do Jana Pawła II. Sam papież Polak został kanonizowany, a górale urządzili z tego powodu wielką fetę. Z kolei Magda Gessler zrobiła w karczmie na Krupówkach taką rewolucję, że ta została zamknięta dwa tygodnie po wyjeździe celebrytki.

Negatywnym bohaterem miesiąca został jednak Andrzej Walczak, mąż posłanki Marczułajtis, który oferował dziennikarzom gruuubą kasę za to, by dobrze pisali o pomyśle polskiej olimpiady. Po tym skandalu posłanka z Poronina wyleciała ze stanowiska szefowej komitetu kandydackiego.

W Nowym Targu z półrocznym poślizgiem otwarto miejską pływalnię.

Maj

Postulujemy, by datę 25 maja ogłosić na Podhalu świętem "wdzięczności górali dla krakusów". W ten dzień mieszkańcy grodu Kraka w referendum nie zgodzili się, by w ich mieście była olimpiada, przez co pomysł organizacji igrzysk w polskich górach upadł. Naszym zdaniem nic lepszego stać się nie mogło!

Niestety, była to praktycznie jedyna pozytywna informacja, o jakiej pisaliśmy w tym miesiącu. Reszta korespondencji była tragiczna. Powódź na Podhalu i w Pieninach spowodowała milionowe straty. Na Antałówce i Gubałówce (tego samego dnia) ogień pozbawił domu dwie rodziny, a na Słowacji szalał wiatr. Z kolei w Nowym Targu grasował niezrównoważony psychicznie "Żółwik", który obmacywał kobiety. Wiele osób przeżyło też szok, słysząc jak Centralne Biuro Śledcze zamknęło znanego zakopiańskiego lekarza Mariana P. Wicedyrektor zakopiańskiego szpitala miał przyjmować łapówki, a w jego domu śledczy znaleźli ponoć milion zł żywej gotówki.

To niewiele mniej, ile Rabka dostała w maju na remont kina "Śnieżka".

Czerwiec

Podtatrze dorobiło się kolejnego obywatela znanego na całym świecie. Tym razem nie jest to jednak żaden powód do dumy... W czerwcu na Dominikanie wybuchła afera, że tamtejszy nuncjusz apostolski - abp Wesołowski (rodem z Czorsztyna) przez lata miał uprawiał seks z nieletnimi chłopcami.

O kościelnym hierarsze głośno było w obu Amerykach i Europie, więc kilku "obrotnych" górali postanowiło rozreklamować Podhale także na antypodach. By tak się stało, w czerwcu porwali w centrum miasta turystę z Nowej Zelandii, a następnie pokazali mu wszystkie ciosy a la Gołota i kopniaki w stylu Salety. Ostatecznie pobity turysta został wyrzucony bez grosza na Słowacji. Słowem - wstyd na II połowę świata!

Z lżejszych informacji warto odnotować, że ówczesny burmistrz Nowego Targu Marek Fryźlewicz wysłał straż miejską, by grzebała w śmieciach nowotarżan, a zakopiankę chcieli tym razem zablokować handlarze z Nowego Targu.
Zakopiańscy policjanci złapali też księdza (ze Skawy w pow. nowotarskim), który jest podejrzany o molestowanie dziecka na kolonii w Kościelisku.

Stało się też jasne, że park kulturowy na Krupówkach nie powstanie przed wakacjami. Agata Wojtowicz i Łukasz Filipowicz - twórcy idei - krzyczeli wówczas na sesji, nazywając przewodniczącego Rady Miasta Jerzego Zacharko Pinokiem (twierdzili, że ten okłamał ludzi, że też chce parku). Co było jednak dalej pomiędzy Filipowiczem a Zacharką? Dowiemy się w listopadzie!
Musimy się także czymś pochwalić! W czerwcu powstał idiotyczny pomysł, by na środku zakopianki w Nowym Targu zbudować rondo (miała z niego prowadzić droga do planowanej w pobliżu galerii handlowej). Jako pierwsi podnieśliśmy larum, że ten chory pomysł spowoduje kilometrowe korki. Nowotarscy radni przyznali nam rację i rondo zablokowali.

Lipiec

Tym razem wszystkie wiadomości telewizyjne w Polsce pokazały Rabkę. Po tym jak "Krakowska" jako pierwsza napisała, że dyrektor Miejskiego Ośrodka Kultury w tym mieście odwołała występ kabaretu "Limo" (którego twórczość jej zdaniem obraża katolików), urzędniczka stała się sławna. Znów jednak rodzi się pytanie, czy taki rozgłos uzdrowisku był potrzebny?

Poza tym ważnym wydarzeniem, o którym warto wspomnieć, jest to, że w lipcu na Podhalu zaczął szaleć podpalacz, który podkładał ogień pod pustostany na Olczy. Andrzej Skupień został szefem Związku Podhalan w Polsce, a na zakopiance (od Szaflar do B. Dunajca) rozpoczęła się wymiana asfaltu i przebudowa skrzyżowań.

Odkładając żarty na bok, bez wątpienia najważniejszą informacją z tego miesiąca był jednak upadek konia na drodze do Morskiego Oka. Zwierzę przeżyło, ale ten incydent, a także śmierć konia na szlaku miesiąc później, rozpoczął wielką wojnę pomiędzy obrońcami zwierząt a fiakrami na skalę, której Tatry wcześniej nie widziały. Dość powiedzieć, że po raz pierwszy realnie zaczęto myśleć o całkowitym wyprowadzeniu fasiągów z Tatr. Sprowadzono przecież meleks i autobus hybrydowy, których testy odbyły się na szlaku.

Sierpień

Co tu dużo mówić. Lało jak z cebra! Przez cały miesiąc były tylko dwa dni, w których nie spadła ani jednak kropla deszczu. Nic więc dziwnego, że doszło do kolejnej powodzi. Tym razem woda (po godzinnym oberwaniu chmury) zalała ul. Kościeliską i za Strugiem w Zakopanem.

Od tego deszczu szlaki w Tatrach zrobiły się tak mokre, że ludzie przed wyjściem na nie zaczęli wykupywać polisy ubezpieczeniowe. Co ciekawe, wypadków w górach faktycznie nie było aż tak dużo!

Być może to padający ciągle deszcz spowodował też, że w głowach kilku mieszkańców Podhala pojawiły się nietypowe pomysły. Młodzież z Nowego Targu postanowiła, że odwoła straż miejską w tym mieście (być może to się uda w 2015 roku), a proboszcz jednej z zakopiańskich parafii najpierw wkurzył wiernych, bo postawił przy kościele nielegalną budę z węgierskimi plackami, a gdy ci otrząsnęli się już z zaskoczenia, "przywalił" kolejnym pomysłem. Ogłosił, że ma zamiar budować przy kościele galerię handlową.

W sierpniu okazało się też, że zbyt wnikliwe czytanie książek może doprowadzić do tragedii. Józef Cz., 22-latek ze wsi Suche, po jednym z podhalańskich festynów zabił 16-letniego chłopaka z Zębu. Zrobił to, bo z pasją czytał o mordercach. Fascynował się szczególnie Teddem Bundy, który w USA zamordował ponad 30 osób. I jak tu teraz zmusić dzieci, by zamieniły gry wideo na książkę?

Na koniec mała zagadka. Wiecie co znaczy po góralsku "Watra"? Odpowiedź brzmi: ognisko. Od 15 sierpnia 2014 roku wiedzą to także właściciele restauracji "Watra". W tym dniu ich lokal (znów) stanął w ogniu. Pożoga niestety zebrała śmiertelne żniwo

Wrzesień

Nie uwierzycie, ale o Zakopanem znów zrobiło się głośno! Niestety i tym razem z miasta śmiał się cały... internet. Do sieci trafił film, na którym widać było pijanych kloszardów przebranych za pluszowe misie. Ludzie ci tarzali się po ulicy.
W tej atmosferze na Podhalu rozpoczęła się kampania wyborcza. Na jej początku ówczesny burmistrz Zakopanego Janusz Majcher ogłosił, że jeśli wywalczy reelekcję, to zakaże palenia węglem w Zakopanem. W tym samym czasie Andrzej Stoch po latach przerwy wznowił budowę galerii handlowej w dziurze na Krupówkach. Ludzie, którym estetyka centrum Zakopanego leży na sercu, byli więc szczęśliwi. Górale z Orawy szczękali natomiast zębami z nerwów. Okazało się, że plany budowy farmy wiatrowej to pic na wodę.

Październik

Owce zeszły z hal, a na Podhalu rozpoczął się sezon otwarć. Przed wyborami przecinano wstęgi, na czym tylko popadło. Stadiony, ścieżki rowerowe czy nowe szalety... Dla podhalańskich samorządowców było bez znaczenia, co otwierają byle tylko foto w prasie się pojawiło.

Oprócz wyborów jesienią grzała nas wieść o tym, że Zofia Bigos znów walczy o odzyskanie ziemi w Tatrach, Piotr Gosek jest tak prawdomówny, że nie nadaje się na prezesa Polskich Kolei Linowych (stracił stanowisko), a Białka Tatrz. rozpoczęła budowę dwóch nowych wyciągów. Morderca ze Skawy (patrz luty) poszedł siedzieć na 8 lat.

Pod koniec miesiąca upadł też jeden z najstarszych mitów na Podhalu. Pamiętacie, jak wasi dziadkowie opowiadali wam na dobranoc, że (były już) burmistrz Fryźlewicz (Nowy Targ) wraz z (byłym) burmistrzem Majchrem (Zakopane) zbudują lotnisko dla Podhala? Okazało się, że obaj panowie zostali oszukani. Paskudni urzędnicy z Brukseli powiedzieli bowiem tej szczytnej idei "nein" (czy jakoś tak). Zdaniem eurokratów port powietrzny w Nowym Targu nigdy nie byłby w stanie na siebie zarobić, więc eurodutków sypać na niego nie będą. Jak mogli? Tandemowi F - M widmo dopłacania do lotniska (z naszych podatków) jakoś nie przeszkadzało.

Listopad

Trzęsienie ziemi czy tsunami. Nazwijcie to jak chcecie, ale to, co stało się 16 i 30 listopada (I i II tura wyborów samorządowych), wielu podhalańskich działaczy politycznych zapamięta na lata. Górale przy urnach "zmietli" z powierzchni ziemi połowę dotychczas rządzących. Starostwo tatrzańskie stracił "niezatapialny" przez 15 lat starosta Andrzej Gąsienica Makowski. Nowym burmistrzem Nowego Targu został Grzegorz Watycha, a szefem Zakopanego - Leszek Dorula. Temu ostatniemu w wyborczym sukcesie pomogła rodzina Gąsieniców Byrcynów, która obiecała (ale słowa póki co nie dotrzymała) otwarcie po 9 latach trasy na Gubałówce.

Zaskoczył też Łukasz Filipowicz czy jego kolega (z grupy młodych walczących o park kulturowy) Bartłomiej Bryjak. Pamiętacie, jak krzyczeli do Zacharki "Pinokio"? Po tym, jak zostali radnymi, z panem Jerzym nagle zaczęło im być po drodze...
Poza wyborczym zamieszaniem wszyscy pukaliśmy się też w czoło, oglądając film promujący Polskę, w którym wymazano krzyż z Giewontu. 9 listopada doszło też do wielkiej bitwy na drodze do Morskiego Oka. Fiakrzy i ich pomocnicy przy użyciu pięści i kijów okładali obrońców zwierząt. 3 listopada w stolicy Podhala ruszyły też egzaminy na prawo jazdy.

Grudzień

To już historia, którą wszyscy doskonale pamiętamy. Na początku miesiąca wszyscy baliśmy się, że w tym roku śnieżnej zimy znów nie będzie i aż do II dnia świąt rzeczywiście jej nie było. Później zaczęło sypać tak intensywnie, że wielu z nas ma już odciski od trzymania łopaty. Poza tym nowe podhalańskie władze w wielu samorządach rozpoczęły kadencję od... dania sobie podwyżek.

Końca roku dobrze nie będą wspominać również właściciele hotelu Belvedere w Zakopanem. 27 grudnia ten luksusowy obiekt stanął w płomieniach.

Zobacz najświeższe newsy wideo z kraju i ze świata
"Gazeta Krakowska" na Youtubie, Twitterze i Google+
Artykuły, za które warto zapłacić! Sprawdź i przeczytaj

Codziennie rano najświeższe informacje z Krakowa prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera!

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie