- W komisji przy ul. Gorlickiej głosowałem wspólnie z żoną i bliskimi, którzy przyjechali do Wrocławia na uroczystość rodzinną. Do lokalu wyborczego poszli specjalnie, żeby zagłosować na mnie. Powinienem dostać co najmniej 30 głosów. Tak wynika z rozmów z rodziną, znajomymi i sąsiadami, którzy deklarują, że na mnie głosowali właśnie w tej komisji - opowiada poseł Mariusz Orion Jedrysek. - Moje zdziwienie było ogromne, kiedy jeden z sąsiadów przybiegł i powiadomił mnie, że w oficjalnym protokole komisji mam tylko dwa głosy. To niemożliwe. To jedyna komisja, gdzie otrzymałem tak małą liczbę głosów. Według mnie, albo ktoś się pomylił, albo popełnił przestępstwo, czyli sfałszował wybory - dodaje poseł Prawa i Sprawiedliwości. Mówi jednak, że nie ma zamiaru się odwoływać, bo to nic nie zmieni. - Chciałbym, żeby w przyszłości kandydaci mogli w pełni ufać komisji - mówi poseł. Polityk informuje jednak, że jego sąsiad chce sprawę zgłosić w prokuraturze.
Tomasz Szczepański, dyrektor wrocławskiej delegatury Krajowego Biura Wyborczego uważa te zarzuty za niedorzeczne. - Jeżeli ktoś ma wątpliwości co do wyników głosowania powinien interweniować. Poseł może złożyć odwołanie do Sądu Najwyższego, jeżeli ma dowody na to, że głosowanie zostało sfałszowane. Przypominam tylko, że głosowanie jest tajne, więc ciekawi mnie w jaki sposób udowodni, że ktoś na niego oddał swój głos - mówi Tomasz Szczepański.
Prawo i Sprawiedliwość, podobnie jak przy wyborach prezydenckich utworzyło Korpus Ochrony Wyborów. To specjalna instytucja, która nadzorowała przebieg wyborów parlamentarnych. Działacze partii dzięki temu mogli policzyć, alternatywnie do PKW, głosy wyborców. Członkowie KOW na szkoleniach uczyli się, na co zwracać uwagę podczas głosowania. PiS twierdziło, że osoby, które liczą głosy nie mogą mieć długopisów, bo mogą szybko dostawić kolejny krzyżyk, wtedy głos byłby już nieważny.
Wrocławski poseł PiS Mariusz Orion Jędrysek jest profesorem nauk o Ziemi. Kiedy jego partia rządziła, pełnił funkcję głównego geologa kraju. Polityk już cztery lata temu uzyskał bardzo dobry wynik, startując z odległego miejsca na liście. Wiele osób twierdzi, że pomogło mu w tym poparcie ojca Tadeusza Rydzyka, dyrektora Radia Maryja.
Poseł oprócz wiedzy na temat gazu łupkowego, zna się także na... poezji. Sam pisze wiersze. Wydał już kilka tomików, które drukuje w kilkuset egzemplarzach i rozdaje najbliższym.