Prof. Czarnobilska: Wiosna to najtrudniejszy czas dla alergików

Katarzyna Kojzar
Katarzyna Kojzar
O wiosennej alergii mówi prof. Ewa Czarnobilska ze Szpitala Uniwersyteckiego, przewodnicząca Polskiego Towarzys twa Alergologicznego w Małopolsce

Wiosna jest najgorszą porą roku dla alergików?
Dla tych uczulonych na drzewa i trawy - zdecydowanie tak. Przez cały maj, zamiast odpoczywać, kichają, kaszlą i łzawią.

Co uczula na wiosnę?
W lutym i w marcu może uczulać leszczyna i olcha, od kwietnia do połowy maja brzoza. Do końca lipca pylą trawy, a w sierpniu i na jesieni rozpoczyna się pylenie chwastów, w tym bylicy i pokrzywy. U osób uczulonych na drzewa, trawy i chwasty objawy mogą utrzymywać się od lutego do listopada.

Jakie są objawy tej wiosennej alergii?

Klasyczne, które praktycznie każdy z nas jest w stanie rozpoznać, to łzawienie, lejący katar i napadowe kichanie. Ale czasami pojawiają się także inne symptomy, jak na przykład kaszel - często mylony z infekcją wirusową czy bakteryjną. A to może być pierwszy objaw astmy sezonowej. Alergik, uczulony na drzewa, co roku przechodzi to samo. Ma katar, łzawienie oczu, kupuje na to tabletki bez recepty w aptece, zażywa lek przeciwhistaminowy i jakoś sobie radzi, przeżywa tę wiosnę. Natomiast może się zdarzyć, że w kolejnych sezonach wiosennych te objawy się nasilą, a do kataru dojdzie kaszel, świsty przy oddychaniu, duszności po jakimkolwiek wysiłku fizycznym. To już powinno nas zaniepokoić, bo może oznaczać właśnie tę astmę sezonową, która spowodowana jest nieleczoną alergią. Później może się przerodzić w astmę oskrzelową całoroczną. Dlatego ważne jest, żeby przy jakichkolwiek objawach zgłosić się do alergologa, wykonać testy skórne, ustalić, co uczula.

Co się dzieje po testach, kiedy już dowiemy się, co uczula?
Po rozpoznaniu włączamy leczenie przyczynowe, czyli immunoterapię swoistą, nazywaną odczulaniem. To jedyna droga do zahamowania rozwoju astmy. Tabletki bez recepty tylko znoszą objawy, ale nie leczą. Warto o tym pamiętać.

Taką alergię można wyleczyć?
Można włączyć odczulanie i dzięki temu zahamować rozwój astmy oraz kolejnych uczuleń. Bo niestety jest tak, że alergia leczona nieodpowiednio prowadzi do pojawienia się kolejnych uczuleń. Zdarza się, że ktoś ma alergię na drzewa, potem dochodzą do tego trawy, a potem jeszcze chwasty. Przez to ma objawy od lutego do września, a nawet do października - tylko dlatego, że nie zgłosił się do lekarza, a próbował leczyć się na własną rękę, domowymi, nieskutecznymi sposobami.

Miejsce zamieszkania ma wpływ na alergię?
Ostatnie badania wykazały, że u mieszkańców miast jest więcej alergii pyłkowej w porównaniu do rejonów wiejskich. Pyłek w mieście transportuje różnego rodzaju zanieczyszczenia i przez to łatwiej uczula.

Jak możemy odróżnić kaszel wywołany alergią od infekcji?
Ten kaszel pojawia się po wysiłku albo może nas budzić w nocy. Pacjenci często budzą się o 3, 4 nad ranem i duszą się z powodu kaszlu. Ale nie towarzyszy mu gorączka, ogólne osłabienie i inne symptomy oznaczające infekcję.

Załóżmy, że nigdy nie miałam żadnych objawów alergii na wiosnę. I teraz nagle się pojawiają. To możliwe?
Oczywiście. Może to oznaczać, że miała pani tak zwane nieme uczulenie. Po prostu pani o tym nie wiedziała, bo nigdy się nie badała, nie robiła testów alergicznych - ponieważ nie występowały objawy. Jeśli już się pojawią, trzeba koniecznie zrobić badania profilaktyczne, wykonać testy skórne i ustalić, co jest alergenem. Ale nie zdarza się tak, że uczulenia nie było i nagle się pojawia. Objawy mogą wystąpić w późniejszym okresie życia. Czasami mamy do czynienia z marszem alergicznym, czyli sytuacją, kiedy u dziecka występuje alergia, np. na białko mleka. Potem z tego wyrasta, ale pojawia się uczulenie na roztocza. To mija i pojawia się alergia na pyłek roślin.

Jeśli już wykryjemy alergię, to co dalej?
Są trzy sposoby odczulania. Najlepiej jest je włączyć przed sezonem, w styczniu lub grudniu. Mogą to być zastrzyki, najpierw podawane co tydzień, potem co dwa, aż osiągnie się dawkę maksymalną. Jeśli pacjenci ją dobrze tolerują, trzeba podawać dawkę przypominającą - przez 3 do 5 lat, raz na miesiąc lub półtora miesiąca. Najlepiej jest stosować kurację całoroczną, bo ona skutkuje na dłużej.

A jeśli ktoś nie chce być leczony zastrzykami?
Oprócz zastrzyków mamy też kropelki pod język z alergenem uczulającym, które najpierw podaje się w obecności lekarza, a potem normalnie, w domu. Codziennie rano pacjent podaje sobie wzrastające dawki, aż dotrze do maksymalnej. Potem bierze np. codziennie rano cztery kropelki, trzyma je pod językiem przez 2 minuty i połyka. I tak przez trzy lata.

Jaki jest trzeci rodzaj leczenia?
Trzeci rodzaj odczulania to tabletki podjęzykowe. Na razie dysponujemy tylko tabletkami dla osób uczulonych na trawy, czyli zawierającymi alergeny traw. Przez cztery lub sześć miesięcy w roku, codziennie, podaje się je pod język. To trwa również trzy lata. Oczywiście każdy pacjent wybrałby tabletki, bo są po prostu wygodniejsze. Nie trzeba nigdzie przyjeżdżać, zostawać później przez pół godziny na obserwacji, by upewnić się, że nie ma reakcji alergicznej. Ale istnieje bariera finansowa. Większość immunoterapii w postaci zastrzyków jest ryczałtowanych i kosztują dzięki temu 3,20 zł za pół roku odczulania. Kropelki to koszt ok. 280 zł za dwa miesiące. Tabletki są najdroższe, bo trzeba za nie zapłacić nawet 400 czy 500 zł za miesiąc odczulania.

Są jakieś zasady dla alergików? Jak powinni zachowywać się wiosną, żeby jakoś przetrwać ten najtrudniejszy czas?
Kiedy jest wysokie stężenie pyłku, nie powinno się za często otwierać okien, nie wietrzyć pościeli, żeby nie przenosić z nią pyłków do łóżka. Trudno oczywiście, żeby alergicy zamknęli się w domach, ale warto, aby chronili śluzówki, zakładali czapkę i okulary słoneczne, bo to może ograniczyć objawy. Jeśli ktoś nie myje włosów codziennie, tym bardziej powinien nosić jakieś okrycie głowy - bo właśnie na włosach przenosi się mnóstwo pyłków. Dobrze jest po powrocie do domu wziąć szybki prysznic, żeby zmyć z siebie te pyłki. Bardzo ważne jest, żeby dbać o oczy, płukać spojówki, np. sztucznymi łzami, a nos wodą morską czy solą fizjologiczną. Dobrze jest zrobić to po powrocie do domu i przed spaniem. Alergicy, wybierając miejsce na weekend czy wakacje, powinni jechać nad jeziora albo nad morze, bo przy dużej wilgotności pyłki opadają na taflę wody i nie są zagrożeniem. Można też jechać w góry, gdzie tych pyłków praktycznie nie ma. Ale na pewno niepolecane są spacery w dolinie.

*************************************
prof. Ewa Czarnobilska
Przewodnicząca Polskiego Towarzystwa Alergologicznego w Małopolsce, konsultant kliniczny Szpitala św. Ludwika w Krakowie, kierownik Katedry Toksykologii i Chorób Środowiskowych, Zakładu Alergologii Klinicznej i Środowiskowej CM UJ oraz Poradni Alergologicznej Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie