Tak wygląda klasa w I LO, która oburzyła rodzica - zobacz zdjęcia
I LO w Krakowie. Lista zarzutów
Do naszej redakcji dotarł list od rodzica, który jest zbulwersowany warunkami, w jakich uczą się dzieci z IB w klasa nr 45, która znajduje się na poddaszu budynku.
Rodzic zauważa, że w sali "brak zwykłych okien, tylko uchylne okna dachowe 4 na całe pomieszczenie; ciemno brak naturalnego światła, porozwieszane lampy na kablach; brak wentylacji; zaduch już po godzinie, wysokie temperatury; brak kubatury - objętości zapewniającej tlen dla 32 uczniów plus nauczyciel; brak widocznej tablicy z ławek z uwagi na kształt klasy, długa kiszka, w której poustawiano wszerz konieczną liczbę ławek bardzo blisko siebie; skosy nie da się stanąć przy ścianie; dźwigary drewniane w poprzek klasy; brak miejsca, ścisk taki ze ledwo się ławki zmieściły i w tym 32 uczniów plus nauczyciel. Trudno dojść do miejsca.
Dalej rodzic pisze, że "Warunki urągają wszelkim zasadom bhp - sali nie da się opuścić szybko w przypadku pożaru i wywołanej tym paniki!. Dzieci przebywają tam codziennie cały dzień, a wynika to tylko z tego że przyjęto za dużo dzieci - to nie jest nauka to strata czasu. To jest dyskryminacja dzieci z klasy IB albowiem tylko one są obciążone tymi skandalicznymi i urągającymi warunkami."
Przypomnijmy, że większa liczba uczniów wynika z tego, że w tym roku do placówek oświaty podania składały tzw. podwójne roczniki. To skutek wycofania się z reformy, zgodnie z którą naukę w szkołach rozpoczynali sześciolatkowie.
Dyrektor odpowiada
Dyrektor placówki zaprosił nas do szkoły, abyśmy mogli osobiście zobaczyć, jak wyglądają klasy na poddaszu budynku, który został wybudowany pod koniec XIX wieku. Dla porównaniu poszliśmy do sal położonych na niższych piętrach. O godz. 14.30 poziom oświetlenia pomieszczenia był podobny. Temperatura na górze była nieco wyższa niż niżej.
- Pięć klas na poddaszu powstało w latach 80. kiedy do szkoły chodzili uczniowie z wyżu demograficznego. W latach 90. w tych klasach uczyło się nawet po 40 osób. Teraz w dwóch salach uczą się dwie pierwsze klasy po 32 uczniów, w dwóch kolejnych dwie drugie klasy po 30 uczniów i w piątym pomieszczeniu czwartoklasiści, których jest 28. Zapewniam, że okna dachowe dają w godzinach wystarczającą ilość światłą do komfortowej nauki. W godzinach popołudniowych można doświetlić sale lampami, które są zamontowane nad ławkami. Te lampy wcale nie wiszą na kablach, jak opisuje rodzic Co do skosów, pod którymi nie da się stanąć, to nie ma ławek uczniowskich. Jest tam kącik do odpoczynku - mamy tam kanapy, fotele i pufy - mówi dyrektor Jacek Kaczor.
Szef placówki odnosząc się do braku wentylacji wyjaśnia, że okna dachowe można w każdym momencie uchylić.
- Pierwsze dni września są w tym roku ciepłe i temperatura na poddaszu może być nieco wyższa niż na niższych piętrach. W jednej z sal na życzenie rodziców zamontowaliśmy rolety w oknach. Zawsze reagujemy na potrzeby naszych podopiecznych - dodaje.
Nowe rozwiązania z powodu pandemii
Jacek Kaczor odnosząc się do zarzutu, że warunki nauki dyskryminują dzieci z klasy IB odpowiada.
- Nie może być mowy o dyskryminacji, bo w podobnych warunkach uczy się 150 dzieci z pięciu klas. Prawdą jest, ze spędzają one większość czasu w tych salach. Takie rozwiązanie zastosowaliśmy z powodu pandemii, aby dzieci nie mieszały się ciągle ze sobą. Zajęcia w innych salach są realizowane w ramach wychowania fizycznego, języków obcych i informatyki. Dodam tylko, ze takie rozwiązanie sprawdza się głównie dla pierwszoklasistów, którzy przez pierwsze tygodnie oswajają się z nową szkołą. Jeśli nie muszą co lekcję zmieniać klasy, to łatwiej i bardziej komfortowo aklimatyzują się w szkole - zapewnia dyrektor.
Szef szkoły dodaje, że pół roku temu szkołę sprawdzali pracownicy sanepidu, a w kwietniu tego roku była kontrola BHP.
- Wszystkie standardy bezpieczeństwa są zachowane. Co więcej, we wtorek wieczorem były zebrania z rodzicami, również w klasach na poddaszu. Byłem wtedy obecny w szkole i nikt nie zgłaszał żadnych problemów. Tym bardziej dziwi mnie, że o zarzutach wobec szkoły dowiaduję się z mediów, a nie od rodziców - dodaje dyrektor.
Z dyrektorem I LO skontaktowali się już urzędnicy z Wydziału Edukacji krakowskiego magistratu, którzy też otrzymali list rodzica. Dyrektor poinformował nas, ze w poniedziałek 11 września urzędnicy zapowiedzieli kontrolę szkoły pod kątem zarzutów rodzica.
Tak wygląda klasa w I LO, która oburzyła rodzica - zobacz zdjęcia
- Morskie Oko i Rysy w godzinach szczytu. Oto najlepsze memy o turystach w Tatrach!
- Wędkarstwo to nie hobby, to styl życia! Najlepsze memy o wędkarzach
- Romantyczna Małopolska na rocznicę. W tych miejscach serce może zabić mocniej
- Atrakcyjne nowe kąpielisko pod Krakowem. Woda, molo, plaże ZDJĘCIA
- Miasta rozwodników w Małopolsce. Tu małżeństwa rozpadają się najczęściej
- Tak mieszkają Iwona i Gerard z "Sanatorium miłości". Oto dom słynnej pary seniorów
Dlaczego komary są pożyteczne?
