Ropa i kwas wycieka ze zbiorników w byłej rafinerii w Gorlicach. Płynu jest 200 m sześciennych. Sztab kryzysowy wciąż pracuje

Agnieszka Nigbor-Chmura
Agnieszka Nigbor-Chmura
Z informacji jakie do nas dotarły wynika, że na terenie rafinerii rozszczelniły się dwa zbiorniki we których łącznie jest ponad 200 m sześciennych mieszaniny substancji ropopochodnej i kwasu. Na miejscu pracowały dwa zastępy z JRG PSP w Gorlicach. Na teren rafinerii wjechała też policja i inspektorzy Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska.

FLESZ - Mamy coraz gorszą glebę

W miejscu gdzie doszło do wycieku na miejscu pierwsi byli strażacy i policjanci. Na miejscu wycieku byli przedstawiciele burmistrza Gorlic i starosty powiatowego. Powołano sztab kryzysowy z wiceburmistrzem Łukaszem Bałajewiczem i starostą Marią Gubałą na czele. Uczestniczyli w nim też komendant powiatowy PSP, komendant Straży Miejskiej oraz Grzegorz Wojtaszek.
Sytuacja jest na rafinerii jest o tyle dziwna, że na bramie jeszcze dzisiejszego popołudnia byli przedstawiciele (ochrona) dwóch różnych właścicieli terenu. Są to zarówno pracownicy wynajęci przez ISAD jak i Grzegorza Wojtaszka mającego prawomocny wyrok przyznający mu prawa do terenu po rafinerii Glimar.
Warto pamiętać, że na terenie byłej rafinerii Glimar w Gorlicach znajduje się nielegalne składowisko toksycznych odpadów.

- Wszystkie odpady pochodziły z szeroko rozumianego przemysłu chemicznego, petrochemicznego, farbiarskiego, lakierniczego, motoryzacyjnego - mówi Sławomir Korbelak, prokurator Prokuratury Rejonowej w Gorlicach. - Są to substancje o właściwościach wywołujących nowotwory lub zwiększających zachorowalność na nie - tłumaczy prokurator Korbelak.

Na terenie zakładu znajduje się 1829 pojemników typu „mauzer” o pojemności 1000 litrów, ponad 3200 beczek o pojemności od 100 do 250 litrów, około 474 sztuk palet drewnianych zawierających pojemniki o pojemnościach od 1 do 25 litrów. W sumie 5700 ton chemikaliów zwieźli na teren byłej Rafinerii Nafty Glimar członkowie śmieciowej mafii. Wobec ośmiu Prokuratura Rejonowa skierowała akt oskarżenia do Sądu Okręgowego w Nowym Sączu.

AKTUALIZACJA
Z relacji świadków wynika, że rozszczelnione zbiorniki znajdują się na tzw tacy, podobnie jak dwa pozostałe, które są szczelne. Taca ma za zadanie pomieścić substancje, które są w zbiornikach na wypadek ich awarii czy rozszczelnienia. Kłopot w tym, że w pewnej części została ona wypełniona deszczówką, ponieważ jej odpływ został najpewniej celowo zatkany. Odpływ prowadzi bowiem do oczyszczalni, a wprowadzenie do niej substancji ropopochodnej czy też kwasu zniszczyłoby ją. Tym samym dziurawe, zatkane kawałkami drewna i materiału zbiorniki mogą być realnym zagrożeniem. Wiemy, że strażacy są już w jednostce. Jeszcze dzisiaj ma natomiast dojść do oficjalnego przekazania uszkodzonych zbiorników właścicielowi i zobligowania go do natychmiastowego ich opróżnienia.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie