Skoki narciarskie Zakopane 2019. Groźny upadek Davida Siegela. Niemcy wygrywają mimo wszystko. "Trudno jednak się cieszyć" [AKTUALIZACJA]

Przemysław Franczak, Zakopane
David Siegel prosto ze skoczni został przewieziony do szpitala
David Siegel prosto ze skoczni został przewieziony do szpitala Andrzej Banas / Polska Press
Udostępnij:
Niecodzienna historia. Niemcy wygrali w Zakopanem konkurs drużynowy, choć groźny upadek zaliczył w finałowej serii David Siegel. - Bardziej martwimy się o niego, niż cieszymy z sukcesu – mówił Markus Eisenbichler.

Dawid Kubacki o nowym rekordzie Wielkiej Krokwi: Fajnie było tak daleko się przelecieć

Do dekoracji wyszli tylko we trzech. Austriaków pokonali po wspaniałej walce, o zaledwie 0,1 pkt. Dla Eisenbichlera, Karla Geigera i Stephana Leyhe to nie był jednak moment wielkiej radości. Myślami byli przy 22-letnim koledze, który wtedy jechał już do szpitala na badania. Symboliczna scena - na podium zabrali jego narty.

- Trudno cieszyć się ze zwycięstwa w takim momencie – przyznawał Eisenbichler. - Konkurs na pewno był bardzo emocjonujący, niemniej trudno się się odciąć do tego, co się stało. Martwimy się o niego.

Upadek Davida Siegela na Wielkiej Krokwi. Co się stało?

Siegel, który ostatnio prezentował się bardzo obiecująco, w drugiej serii skoczył bardzo daleko – 142,5 m – ale popełnił błąd przy lądowaniu i przewrócił się w niekontrolowany sposób. Pierwsze diagnozy mówiły o skręconym stawie kolanowym i zerwanych więzadłach. W niedzielę informacje były bardziej optymistyczne, ale dokładna diagnoza będzie znana w poniedziałek po badaniach w Niemczech.

Do mediów społecznościowych wrzucił swoje zdjęcie ze szpitala, z dopiskiem "Pierwsza wygrana" i podziękowaniem dla kolegów z drużyny.

Trener Niemców Werner Schuster był wściekły na jury, że pozwoliło na tak długie skoki.

- Na pewno był zdołowany tym wypadkiem – zdradził Adam Małysz, dyrektor PZN. - Siegel to była nowa twarz w jego zespole, zaczął skakać na naprawdę dobrym poziomie i w takim momencie przydarzył się taki pech. Nie sądzę jednak, żeby to wpłynęło deprymująco na całą kadrę Niemiec. Zresztą wygrali w pięknym stylu. Przypomina mi się tylko jeden taki konkurs drużynowy, w którym zespół wygrał mimo jednego upadku. Dawno temu, bodaj w Bischofshofen, to również udało się Niemcom. Wtedy przewrócił się Hansjeorg Jaekle – znalazł historyczne odniesienie Orzeł z Wisły.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Gazeta Krakowska
Dodaj ogłoszenie