Cracovia. Michał Probierz wiceprezesem klubu. (Prawie) cała władza w ręce trenera

Przemysław Franczak
Prezes Janusz Filipiak i wiceprezes Michał Probierz Anna Kaczmarz / Dziennik Polski / Polska Press
Wstrząs, ale kontrolowany w Cracovii. Trener Michał Probierz został również wiceprezesem ds. sportowych. - To ruch, który ma realnie wzmocnić pion sportowy – tłumaczy prezes Janusz Filipiak. Takiej władzy w polskiej - i nie tylko - lidze nie ma żaden szkoleniowiec.

Zorganizowana we wtorek konferencja prasowa była odpowiedzią na zarzuty kibiców o organizacyjny uwiąd. Do spotkania właściciela klubu z protestującymi przez całą rundę jesienną fanami wciąż nie doszło (Filipiak: „My tego nie unikamy, były dwa terminy, ale za każdym razem coś im wypadało, teraz na przykład ferie szkolne”), ale ogłaszając zmianę modelu zarządzania sekcją piłkarską powołał się na ich głos.

- Po uwagach od kibiców, których słuchamy, powstała potrzeba zastanowienia się, jak ma wyglądać pion piłkarski – wyjaśniał Filipiak. - Dyrektorów sportowych mieliśmy w ostatnich 15 latach kilku, moje doświadczenia z nimi były negatywne. Zawsze były kwasy między nimi a trenerem. Dla mnie lepszy jest model angielski, gdy mamy menedżera kierującego wszystkim. U nas kimś takim jest trener Probierz, ale chcąc jego rolę jeszcze wzmocnić, zwróciłem się z prośbą, aby objął obowiązki członka zarządu w randze wiceprezesa ds. sportowych. Dostaje do ręki szereg narzędzi, które pozwolą mu lepiej zarządzać sprawami klubu w tym obszarze.

Probierz ma od teraz nie tylko kreować strategię klubu, co działo się już wcześniej, ale posiada decydujący głos w sprawie wydatkowania środków. Przedtem leżało to w kompetencjach nielubianego wśród kibiców wiceprezesa Jakuba Tabisza.

- Wiceprezes Tabisz ma zatroszczyć się o to, żeby świeciło światło, pensje dochodziły na czas i dopięte były kwestie organizacyjno-administracyjno, trener Probierz zajmuje się sprawami piłkarskimi, a moim zadaniem, pomijając opieką nad sekcją hokeja, jest zapewnienie środków na działalność – przedstawiał założenia nowej polityki Filipiak.

Probierz, poza trenowaniem pierwszego zespołu, ma zająć się rozwijaniem struktur, młodzieżą, tworzeniem wewnątrzklubowego systemu. Na jego głowie będzie również ośrodek szkoleniowy w Rącznej (przetarg na jego budowę będzie ogłoszony wkrótce, inwestycja ma być ukończona w maju przyszłego roku) oraz cały pion sportowy. Do życia ma zostać przywrócona drużyna rezerw, oparta na programie szkoleniowym pierwszego zespołu, która od przyszłego sezonu będzie występować w IV lidze. Jak pogodzi te wszystkie obowiązki?

- Nie trenuję drużyny przecież sam, mam współpracowników, którzy już od dawna prowadzą za mnie niektóre zajęcia, a w klubie są ludzie, na których mogę polegać - zaznaczył.

Probierz podkreślał też, że zmiana nie jest iluzoryczna i nie służy przypudrowaniu problemów. - Mieliśmy chwile zwątpienia, gorsze momenty, ale przetrwaliśmy je. Często rozmawiamy z profesorem o polityce klubu, o rozwoju, chcemy budować tu razem coraz mocniejszy klub. Dziękuję za zaufanie, mam nadzieję, że sprostam. To na pewno ciekawe rozwiązanie, a my jesteśmy prekursorami.

Prezes rewanżował się komplementami. - Trenera bardzo wysoko cenię, widzę, że pracuje jak szalony. Pierwszy telefon, który otrzymuję o szóstej rano, jest od niego. Poprosiłem go też, żeby nie dzwonił później niż o 22 – uśmiechał się Filipiak. - On też jednak ryzykuje, teraz będzie miał jeszcze większą odpowiedzialność za wynik i wszystkie decyzje, bo będzie też szefem wszystkim szkoleniowców. Jeśli na przykład trener grup młodzieżowych czy masażysta będzie miał jakiś problem, to teraz ma przychodzić do trenera Probierza – mówił o technicznych szczegółach.

We wtorek gruchnęła też wieść, że o krok od transferu do AC Milan jest Krzysztof Piątek. Dla „Pasów” to o tyle istotna informacja, że będzie beneficjentem tej transakcji, która ma wynieść – bagatelka – 40 mln euro.

– Mamy zagwarantowany godziwy procent od transferu – przyznał prezes Filipiak. Nieoficjalnie mówi się, że chodzi o pięć procent. Niewykluczone, że zyski sfinansują część budowy bazy w Rącznej (8 mln daje ministerstwo sportu, 23 mln wykłada Cracovia). Takie przeznaczenie mają też środki, które za Piątka zapłaciła krakowianom Genoa i które pracowały na siebie w formie pożyczek do Comarchu.

– Chcemy klub ciągnąć do góry, zmieniać, a nie wydawać pieniądze na transfery tylko po to, żeby kogoś zadowolić – rozwiał nadzieje kibiców na milionowe transfery Probierz, a więc już nowy wiceprezes ds. sportowych.

Wideo

Komentarze 5

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

C
Cracus

ciekawe co z tego wyjdzie, powodzenia...

K
Król Krak

Temu pierdoleniu profesorka mówimy dość!!!

M
Miś

Trzeba coś robić i eksperymentować. ŁUBU DUBU,NIECH ŻYJE NAM PREZES NASZEGO KLUBU PAN JANUSZ FILIPIAK.BRAWO.

K
KR

Fajne że już myślą jak zagospodarować bazę w Ręcznej i znaleźć na to środki. Dobrze się to czyta a nie wyciąganie rąk po pieniądze mieszkańców.

C
Craxfan 71.

I to jest to co mi przeszkadza w tym Klubie - BRAK PROFESJONALIZMU i stawiania sukcesu KS Cracovii na miejscu PIERWSZYM, ponad wszystko inne... Pierwsze wrażenie : to nie widzę tego dobrze ale ... po żyjemy - zobaczymy, się przekonamy ...

Dodaj ogłoszenie