Tarnów. Uczniowie gastronomika z kulinarnymi sukcesami

Paulina Marcinek-Kozioł
Paulina Marcinek-Kozioł
Uczniowie Zespołu Szkół Ekonomiczno-Gastronomicznych w Tarnowie osiągają kolejne sukcesy kulinarne, rywalizując ze swoimi rówieśnikami z całej Polski. Ostatnio trójka z nich wróciła z konkursu z dyplomami i nagrodami.

FLESZ - Dlaczego nie należy jeść owoców prosto z krzaka

Dwójka uczniów ZSEG w Tarnowie wzięła udział w pierwszym Teście Kulinarnym i zmierzyła się z zespołami z całej Polski w krakowskiej Akademii Inspiracji MAKRO. Na podium znaleźli się uczniowie z tarnowskiego gastronomika - Andrzej Sysło i Tomasz Wantuch, zajmując II miejsce.

- To nasz duży wspólny sukces. Współpracowaliśmy z Tomkiem już nie raz, dlatego w kuchni rozumiemy się bez słów – mówi Andrzej Sysło. Uczniowie gastronomika, żeby dostać się do konkursu, musieli najpierw opracować przepis na potrawę z wykorzystaniem certyfikowanych produktów regionalnych. Udało im się zakwalifikować i w Krakowie zmierzyli się z częścią teoretyczną i praktyczną kulinarnego testu.

Zadaniem chłopaków było m.in. przedstawienie gotowych produktów na talerzu i ich dekoracja oraz filetowanie ryb. Sprawdzano także ich umiejętności związane z krojeniem warzyw czy nakryciem stołu.

- Konkurs daje nam nowe doświadczenie, ale też jest kolejną lekcją – wyjaśnia Tomasz Wantuch. Swoją przyszłość wiąże z gastronomią. Na razie umiejętności kulinarne pokazuje na konkursach. Pyszne dania skosztować mogą również jego bliscy.

- Zdarza mi się przygotować obiad dla rodziny. Chyba całkiem nieźle wychodzi mi makaron z owocami morza – uśmiecha się.

Nie spoczywa na laurach i cały czas poszerza swoją wiedzę. Czyta książki z przepisami i ogląda filmy kulinarne. Ukończył także kursy: cukierniczy, barmański i baristy. Tomek niedawno zajął także II miejsce w kategorii cukiernik w XVI Małopolskim Konkursie ,,Stół pięknie nakryty – Kuchnia europejska na krakowskim stole”. Uznanie zyskał deser przygotowany przez 18-latka.

Jego kulinarny partner Andrzej Sysło również w wolnych chwilach jest szefem kuchni w swoim domu. Najbardziej lubi przyrządzać zupy. - Jestem zwolennikiem tradycyjnych przepisów. Szukam ich w starych książkach, chętnie wykorzystuje także to czego nauczyła mnie babcia – podkreśla.

Kolejny uczeń ZSEG w Tarnowie Wojciech Bąba zajął I miejsce w części gastronomicznej konkursu "Mam zawód. Mam fantazję” organizowany przez Województwo Małopolskie.

Zadaniem Wojtka było przygotowanie dwóch zakąsek bankietowych. Uczeń tarnowskiego gastronomika zaserwował m.in. przegrzebki z jabłkiem łąckim. - Udział w konkursie to dla mnie przede wszystkim nauka, ale także dobra zabawa – podkreśla. Swoim talentem zaimponował jurorom, domowników również lubi zaskakiwać.

- W kuchni nie boję się eksperymentować, a dania które przygotowuję rzadko się powtarzają, więc nawet nie mogę powiedzieć co mi wychodzi dobrze – śmieje się Wojtek.

Otwarcie swojej restauracji? Tego cała trójka uczniów ZSEG w przyszłości nie wyklucza. Na razie koncentrują się na nauce, później chcą zdobyć doświadczenie.

Szkoła jest bardzo dumna ze swoich wychowanków. - To dla nas duże wyróżnienie. Sukces naszych uczniów bardzo cieszy ponieważ konkurencja podczas konkursów była naprawdę duża - podkreśla Elżbieta Teper, nauczycielka ZSEG w Tarnowie. Szkoła niedawno zakwalifikowała się do kolejnego ogólnopolskiego konkursu, który odbędzie się w styczniu w Kielcach.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

J
Jaskolka

Ja bez szkoły potrafię ugotować coś smacznego na winie...Czyli co się nawinie...Komuna wykształciła najlepszych kucharzy...Co za sztuka ugotować jak się ma wszystko w sklepach i pod nosem.Za czasów komuny nic nie było...a jednak z rozrzewnieniem wspominam uszka z podgardlana w barszczu

Dodaj ogłoszenie